Monika Richardson ostro o Cichopek: “Trzeba mieć dziennikarski sznyt, którego Kaśka nie ma”
Monika Richardson niedawno udzieliła szczerego wywiadu dla Kozaczek.pl, w którym nie owijała w bawełnę. Dziennikarka otwarcie odniosła się m.in. do obecności Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego w programach śniadaniowych, a także do tego, jak jej zdaniem wygląda dziś telewizyjna rozrywka.
Monika Richardson nie gryzie się w język
Monika Richardson w trakcie rozmowy dała do zrozumienia, że pewne sprawy wracają do niej jak bumerang i że nie ma zamiaru udawać, że ich nie ma. Dziennikarz Wiktor Słojkowski w podcascie z Moniką Richardson powrócił do ślub Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego. A mianowicie pytanie dotyczyło zaproszenia Jacka Kurskiego na wesele. Zapytana wprost o tę kwestię nie uciekła od odpowiedzi i od razu zasygnalizowała, że w takich sytuacjach nie chodzi wyłącznie o „kogoś na liście gości”, ale o to, jakie skojarzenia i emocje wywołuje dany temat.
Straszny był obciach. Ale ja naprawdę muszę te ciosy po ślepaku rozdawać, potem pójdzie znowu w przestrzeń publiczną. Przecież wszyscy wiedzą, czego ja życzyłam Jackowi Kurskiemu.
Katarzyna Cichopek nie jest dziennikarką?
Co ciekawe, Monika Richardson wyraźnie podkreśla, że nie ma osobistego problemu z Kasią Cichopek. Wręcz przeciwnie tłumaczy, że już wcześniej wypowiadała się o niej pozytywnie i nadal podtrzymuje tę opinię. W jej oczach Kasia ma wszystko to, co w śniadaniówce jest na wagę złota: naturalność, lekkość i umiejętność nawiązywania kontaktu z widzem.
Ale… no właśnie. Zdaniem dziennikarki to za mało, jeśli program ma mieć jakikolwiek balans, bo śniadaniówka to nie solowy występ, tylko duet, który musi się uzupełniać. I tu pojawia się słowo-klucz: „gravitas”.
Wiesz co, ja się wypowiedziałam na temat Kasi Cichotek jako prowadzącej śniadaniówki dawno temu i wypowiedziałam się bardzo pozytywnie. Ja uważam, że Kaśka jest idealna do tego formatu. Natomiast powinna mieć obok siebie człowieka z pewną… pewnym gravitas, pewnym ciężarem… Kogoś takiego jak Michał Olszański. On swoje przeżył, a poza tym jest dziennikarzem z krwi i kości
Program śniadaniowy nie ma nic z dziennikarstwa
Monika Richardson w podcaście odniosła się również do Macieja Kurzajewskiego, pozwalając sobie na ironiczną dygresję z nawiązaniem do słów Pauliny Smaszcz. Chwilę później przeszła jednak do znacznie ostrzejszej diagnozy dotyczącej telewizji śniadaniowej jako takiej:
Po drugie, ma tego swojego Maciusia. Jak go ostatnio Smaszcz nazwała? Maciej Kurzopek. Kurzopek.
Dalej było już tylko ciekawiej. Zdaniem Richardson problemem nie jest sama Katarzyna Cichopek, lecz format programu, który w Polsacie, jak stwierdziła, całkowicie porzucił infotainment na rzecz czystej, lekkiej rozrywki:
Pamiętaj, że śniadaniówka to nie jest program stricte dziennikarski. To jest tak zwany infotainment, czyli trzeba mieć pewien dziennikarski sznyt, którego Kaśka nie ma (…) ale z drugiej strony trzeba mieć to showmaństwo, które akurat Kaśka ma pod dostatkiem



Richardson nie krytykuj innych bo sama ty też nie byłaś doskonała ty miałaś talent do rozbijania cudzych małże stw
Stara narcystyczna babochłopka.
Ekspertka do wszystkich sie znalazla