Tylko u nas! KASPRZYK UCIEKŁA Z DUBAJU W OSTATNIEJ CHWILI. „Tam spadają bomby”
Zima w Polsce trwała w tym roku wyjątkowo długo. Przynajmniej tak mogłyby się wydawać. Wiele gwiazd zdecydowało się uciec przed niekończącymi sie mrozami do cieplejszych krajów. Do tego grona możemy zaliczyć Ewę Kasprzyk, która na taką wyprawę się wybrała. W rozmowie z Kozaczek.pl ujawniła jej kulisy.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie
Napięcie na Bliskim Wschodzie ciągle rośnie. To, co się tam dzieje budzi ogromny niepokój na całym świecie, również wśród naszych rodaków. Po połączonym uderzeniu sił Izraela i USA na cele w Iranie, Teheran rozpoczął odwet na amerykańskie bazy wojskowe. Tamtejsze media doniosły również o wybuchach w Dubaju. Jeden z dronów trafł w miejscowy hotel. Mimo zapewnień, że sytuacja jest pod kontrolą, atmosfera w emiratach jest wyjątkowo napięta.
W Dubaju przebywa aktualnie m.in. Agnieszka Włodarczyk, która ostatniej nocy zrelacjonowała niecodzienną sytuację. W jej hotelu rozbrzmiał alarm rakietowy. W związku z czym, wraz z rodziną, musiała udać się do schronu. Na instagramie zobaczyliśmy relację, w której uspokajała wszystkich.
Ewa Kasprzyk musiała uciekać z Dubaju
Ewa Kasprzyk również dołączyła do grona gwiazd, które z chęcią wypoczywają za granicą naszego kraju. W rozmowie z reporterem Kozaczek.pl, Jakubem Szewczykiem przyznała, że zdecydowała się odwiedzić Dubaj po raz pierwszy. Na szczęście gwiazda wróciła zanim rozpoczął się konflikt na Bliskim Wschodzie.
Ja wiem, co mnie tak podpuściło, ale nigdy nie byłam, zawsze byłam tylko na lotnisku i akurat mam tam znajomych, właśnie mojej córki, koledzy i oni mnie tak jakoś przekonali, bo też były inne kierunki, ale też tam, no, bo tam jest teraz ciepło. A ja jestem fanką pływania i tam tylko mogłam popływać.
Wyznała także, że:
Ja trochę się rozczarowałam, bo przy hotelu ten ściek to jak jeziorko Czerniakowskie wyglądał. Dopiero po tej drugiej stronie Oceanu Indyjskiego, no tam byłam trochę, popływałam.
Zapytana o ogólne wrażenia, przyznała:
To były kompletnie nie moje klimaty, ponieważ to za duże miasta, za dużo tego przepychu, za dużo tego wszystkiego i towarzystwo takie, które tam przyjeżdża. Jest specyficzne, każdy albo w sprawie biznesowej, albo jakiejś innej, takiej bardziej, że ten wypoczynek jest na trochę innym poziomie niż to, co ja lubię, że gdzieś się zaszyć, natura, gdzieś pływać. Nie być ciągle tak na widoku, nie zamawiać ciągle tych orzechów, znaczy tych kokosów, tak, i żeby kelner przynosił.
Jednak historia ulopu gwiazdy nie zakończyła się wraz z powrotem. Napomniła o tym, że o sytuacji w Dubaju na bieżąco relacjonowali jej znajomi:
Tam są normalne bomby. To właśnie mi przysłał kolega Marek, że po prostu tam, gdzie się kąpaliśmy, dzieje się coś strasznego.
Zapytał także, czy może coś przeczuwała, że może się wydarzyć coś złego? Jej odpowiedź może zaskoczyć:
Ja nie wiem, ja nie jestem jakąś czarownicą, broń Boże, szamanką, ale ja czułam jakiś niepokój tam będąc.
Cała rozmowa poniżej:





To widziała Pani te wybuchy , czy tylko pani słyszała że ktoś widział i słyszał?;)