Tylko u nas! Wykąpał się w prochach Kory! Kamil Sipowicz z mocnym wyznaniem
Autor tekstów, artysta, człowiek wszechstronny. Dla większości społeczeństwa mąż Kory – Kamil Sipowicz. Jak czuł się po śmieci swojej ukochanej i co dziwnego zrobił?
Życie Kamila Sipowicza z Korą
Życie Kamila Sipowicza i Kory można porównać do brazylijskiej telenoweli. Poznali się, kiedy Kora była żoną jednego z założycieli zespołu Maanam. Przeżyli wspólnie 40 lat, ale swój związek zalegalizowali dopiero w 2013 roku. Doczekali się syna. Mąż Kory był z nią do ostatniej chwili.
Choroba i śmieć Kory
Kora zmagała się z chorobą nowotworową przez 5 lat. Sipowicz towarzyszył jej każdego dnia. W trakcie choroby aktywnie działała w świecie show-biznesu. Można ją było oglądać w programie “Must be the music”.
W trakcie edycji programu można było zauważyć zmieniające się na głowie Kory fryzury na coraz to krótsze lub turban, świadczące o walce z nowotworem i leczeniu. Dzięki uporowi Kamila Sipowicza udało się zalegalizować medyczną marihuanę, z której także korzystała Kora pod koniec swojego życia.
Życie Kamila Sipowicza po śmierci Kory
Kora zmarła 28 lipca 2018 roku. Odeszła tak jak żyła, czyli na własnych zasadach – otoczona najbliższymi ludźmi i zwierzętami. Zgodnie z jej ostatnią wolą ciało poddano kremacji. Jak się okazało podczas rozmowy z Wiktorem Słojkowskim w podcaście dla Kozaczek.pl Sipowicz otrzymał 5 urn z prochami Kory. Na pytanie, co z nimi zrobił, powiedział:
Rozdysponowałem je. Dostała je rodzina. Dostała siostra, synowie, przyjaciółka. Przyjaciółka rozsypała do Atlantyku, do jeziora wulpińskiego. Myśmy wysypali na Roztoczu oczywiście. Jeszcze w kilka miejsc.
W czasie rozmowy okazało się, że również, że mąż Kory wykąpał się w jeziorze, do którego wrzucono jej prochy.
Wykąpałem się w tym jeziorze.
Słojkowski stwierdził, że Kamil Sipowicz wykąpał się w więc w prochach Kory.
Wielu ludzi będzie uznawać mnie za wariata. Ale oto ja wariat. To było naturalne. Stałem na pomoście […] i po prostu skoczyłem z tego pomostu do tej wody i akurat były tam te prochy. Ja po jej śmierci byłem w strasznie dziwnym stanie.
Całą rozmowę zobaczysz poniżej.



