Tylko u nas! Największe poniżenie! Norbi pohańbiony na własne życzenie. “Kazali mi…”
Norbi to dziś wręcz ikona muzyki lat 90. i początku 2000. Choć kojarzymy go głównie z nieśmiertelnymi hitami, to w jego życiu były także chwile mroku. W najnowszym odcinku podcastu kozaczek.pl opowiedział, do czego został zmuszony.
Norbi szturmem podbił polską scenę muzyczną
Norbert Dudziuk, szerzej znany pod swoim muzycznym pseudonimem Norbi w drugiej połowie lat 90. był topową gwiazdą. W 1997 wydał swój legendarny singiel “Kobiety są gorące”, który błyskawicznie stał się ogromnym hitem. Potem przyszły kolejne przeboje – “Rozkołysz się”, “Nie zaczepiaj mnie” czy “Jedyne co mam to złudzenia”. Przez pewien czas grał ponad 300 koncertów rocznie, a przez wielu nazywany jest “Skolimem lat 90.”
Jednak jego kariera to nie tylko muzyka – zrobił wielką karierę także w telewizji. Prowadził emitowane w TVN teleturnieje “Gra: Fabryka gry, No to gramy!” i “Salon gier”. W latach 2018–2024 współpracował z Telewizją Polską, gdzie był prowadzącym legendarne teleturnieje: “Jaka to melodia?” i “Koło Fortuny”.
Norbi przegrał w kasynie miliony złotych
Jak sam Norbi przyznaje po latach, przez sporą część swojego życia był uzależniony od hazardu. Regularnie przegrywał ogromne sumy, z czasem wydając w kasynie swoje ostatnie oszczędności i zaciągając kolejne pożyczki. O swoim uzależnieniu opowiedział w najnowszym wywiadzie dla Kozaczka.
Ja polazłem, mówię: przecież ja wygram i wziąłem 100 000 zł, pożyczyłem stówę. Przecież ja to wygram, zaraz oddam. Ale ja nie wygrałem, tylko przegrałem. Trzeba było wyjąć z konta. No i cóż, wyjąłem z konta, gdzie są pieniądze i jazda – wspomina Norbi.
Co roku tracił ogromne sumy, które można liczyć w milionach.
Zakładam, że 500 000 było przegrywane rok do roku. Chociaż może czasami więcej, a może mniej – wyliczał w wywiadzie.
Norbi wyznał, do czego zmusili go lichwiarze
Ogromne problemy finansowe zmusiły Norbiego do korzystania z usług lichwiarzy. Pewnego razu postanowili upokorzyć swojego klienta. Obiecali mu pożyczkę pod warunkiem, że będzie udawać psa. Muzyk się zgodził – padł na kolana i zaczął szczekać. Jak dziś wspomina ten hańbiący moment?
Nie ma żadnej godności. Była zabawa, było wesoło, sympatycznie, wszyscy się śmiali. Tego już nie odwrócisz. Ale jest się czego wstydzić. Jak jesteś w tym amoku hazardowym, tak jak ten facet, który wrzuca te setki do tego urządzenia, to nie ma żadnej godności – powiedział w rozmowie z kozaczek.pl.
Jak przyznaje, miał tak poważne problemy finansowe, że nie było innej opcji, niż pożyczki u lichwiarzy.
Zrobisz bardzo dużo, żeby tylko ten hajs dostać w tym momencie, bo jesteś nakręcony. Jak jedziesz z domu i przywozisz te 50 swoich tysięcy czy 100 tysięcy i grasz i wychodzisz: “no trudno, no zdarzyło się”. Ale jak jesteś w takim naprawdę amoku i przegrywasz te stówy, mówisz “ja muszę się odbić”, a już nie masz skąd wziąć, no to gadasz z typem.
W pewnym momencie osoba uzależniona traci wszelkie hamulce.
Akurat taka sytuacja miała miejsce, że nie masz żadnych hamulców. Nie masz, bo potrzebujesz tych żetonów, no musisz po prostu grać dalej. Oczywiście, zatrzymujesz się w pewnym momencie. Już nawet gdyby ci powiedział, żebyś się rozebrał i biegał dookoła kasyna, to tego nie zrobisz.


