Tylko u nas! Przykre co ludzie zrobili na pogrzebie Patryka Peretti. “To był cyrk”
Sylwia Peretti już do końca życia będzie się mierzyć z niewyobrażalnym bólem po stracie jej syna, Patryka. Teraz, po 3 latach udzieliła nam swojego pierwszego wywiadu od jego śmierci, a jednym z poruszanych w nim tematów był dzień jego pogrzebu. To straszne, jak ją tego dnia potraktowano.
Mijają 3 lata od śmierci Patryka Peretti
Sylwia Peretti kilka lat temu zdobyła popularność dzięki swojemu udziałowi w kontrowersyjnym, ale jednocześnie bardzo popularnym programie “Królowe życia”, w którym bohaterki pokazywały widzom swoją pełną luksusu codzienność. Choć reality show zakończyło się już jakiś czas temu, jego uczestniczki wciąż pozostają w centrum zainteresowania fanów i mediów. Niestety życie celebrytki dramatycznie zmieniło się w nocy z 14 na 15 lipca 2023 roku.
Wtedy doszło do tragicznego wypadku, w którym zginął jej jedyny syn, Patryk. O tym straszliwym zdarzeniu mówiła wówczas cała Polska, a po tej tragedii Sylwia Peretti pogrążyła się w głębokiej żałobie. Dopiero teraz, po trzech latach zdecydowała się publicznie opowiedzieć o tym, jak tak naprawdę wyglądało jej życie po stracie ukochanego jedynaka.
Sylwia Peretti nadal czuje obecność jej zmarłego syna
W najnowszej rozmowie z Wiktorem Słojkowskim w podcaście portalu kozaczek.pl wróciła wspomnieniami do tamtych dramatycznych chwil. Mówiła o bólu, który pomimo upływu trzech lat nadal nie znika, o tęsknocie za synem oraz o emocjach, z którymi musiała mierzyć się każdego dnia. Już wkrótce w księgarniach pojawi się także jej książka zatytułowana “Niepożegnani”, napisana wspólnie z tym samym dziennikarzem, w której szerzej opisuje swoją historię i doświadczenie żałoby. Jak przyznała w naszym wywiadzie, do dziś czuje obecność jej syna.
Ja uważam, że jesteśmy energią. Nie chcę tutaj mówić jak wróżka, czarodziejka, czy jak jakaś jasnowidzka, bo daleko mi do tego, ale od zawsze wiedziałam, że jest coś obok. Moja babcia jak odeszła, obudziłam się, wiedziałam w którym momencie odeszła. Wiem, że Patryk był przez kilka dni bardzo intensywnie przy mnie. Później już troszkę mniej, ale nadal jest. Nie jestem w stanie wytłumaczyć jak go czuję i bardzo nie chciałabym, żeby inni musieli się przekonywać o tym jak to jest – powiedziała.
Szokujące sceny na pogrzebie Patryka Peretti
Nie chcę tego nazwać cyrkiem, ale trochę się czułam jak taka małpa w zoo rzucona, wiesz, żeby sobie mogli mnie dźgać z każdej strony. Wiadomo, że jesteśmy w tym medialnym świecie, spotykamy się z różnymi historiami. Ja nie jestem w stanie sobie przypomnieć jakiegokolwiek, nawet nie wydarzenia – pogrzebu, które byłoby takim widowiskiem. To, co dziennikarze, to co reporterzy, bo nie chcę ubliżać dziennikarzom tam zrobili, to po prostu… – powiedziała Peretti.





Bardzo Pani współczuję, ludzie którzy odchodzą nagle jeszcze długo są przy nas proszę nie rozpaczac, bo synowi ciężko będzie odejść ,życzę Pani spokoju ,jest Pani silną kobietą, powodzenia