Tylko u nas! “Wyważyli drzwi do mojego mieszkania”. Dramat Aldony Orman. Była o włos od najgorszego
Życie Aldony Orman zmieniło się nie do poznania i to w zaledwie kilka chwil. Do nagłego osłabienia aktorki doszło na planie serialu “Klan”. Badania wykazały druzgoczącą prawdę, która postawiła kobietę przed walką o życie. Opowiedziała nam, jak wpłynęły na nią dramatyczne doświadczenia.
Kłopoty zdrowotne Aldony Orman
Aldona Orman doświadczyła w ostatnich latach poważnych problemów zdrowotnych związanych z tętniakami mózgu. Podczas pracy na planie serialu “Klan” pod koniec 2023 roku poczuła niespodziewanie silny ból głowy, straciła wzrok, mowę i siłę. Na miejsce została wezwana karetka, a gwiazdę natychmiast przetransportowano do szpitala. Badania wykazały, że doszło do częściowego pęknięcia tętniaka, jednego z czterech w jej mózgu.
Życie aktorki w kilka chwil wywróciło się do góry nogami. Natychmiast wycofała się z show-biznesu, by skupić się na leczeniu i walce o życie. Musiała przejść serię trzech operacji neurochirurgicznych, które miały na celu zabezpieczenie i usunięcie tętniaków. Dzięki pomocy medycznej przetrwała kryzys, jednak choroba zupełnie zmieniła jej wartości.
O trudnych doświadczeniach opowiadała w mediach społecznościowych. Był nawet moment, w którym poznała “drugą stronę”.

Aldona Orman przeżyła śmierć kliniczną
Aktorka w wywiadzie dla “Vivy!” wspominała, że przeszła przez sepsę, która doprowadziła do śmierci klinicznej oraz śpiączki. Gwiazda opowiedziała co wówczas czuła. Jej metafizyczne doświadczenie opisuje wyjście z ciała i przyglądanie się “drugiej stronie”.
Gdy przeżywa się śmierć kliniczną i doświadcza przejścia do innego wymiaru, dostaje się od kogoś tam z góry pewien przekaz o tym, co ma się do zrobienia. […] Początek chyba u wszystkich jest taki sam, wychodzi się z ciała i patrzy się z góry, na to co jest dookoła. Na siebie, lekarzy, ludzi, którzy są obok. Widziałam siebie leżącą na szpitalnym łóżku. Potem przechodzi się jakby do innego wymiaru. Jest tunel, jest światło, widziałam świetliste kule w przestrzeni, pewnie to dusze – wspominała w rozmowie z “Faktem”.
Traumatyczne wydarzenia sprawiły, że Aldona Orman zaczęła zupełnie inaczej postrzegać kwestię duchowości oraz kruchości życia.
Aldona Orman przeżyła śmierć kliniczną
Aldona Orman w wywiadzie z “kozaczek.pl” opowiedziała o dramatycznych chwilach, jakie spotkały ją w 2001 roku. Kiedy znajdowała się na planie serialu, poczuła przeszywający ból pleców. Lekarz zbagatelizował te objawy, a mimo tego ból nie ustępował. Jak przyznaje gwiazda, niewiele pamięta z tamtej chwili.
Na początku dramat. Bardzo bolały mnie plecy. Ja byłam jeszcze rano przed sesją u lekarza, który to zignorował, mówi: “A to pani sobie weźmie Voltaren, posmaruje sobie tym Voltarenem”. A to był taki przerażający, bardzo taki uciskowy ból pleców. No i byłam na tej sesji, tam troszkę mi było słabo, ale zdjęcia wyszły bardzo piękne. Wróciłam do domu i już później nie pamiętam, co się stało, dlatego że ten ból był taki straszny, że żadne tabletki przeciwbólowe nie pomagały – mówi Orman kozaczek.pl.
W tamtym momencie zadzwoniła do niej koleżanka, a w rozmowie Orman wypowiadała niezrozumiałe zdania. Kobieta od razu pomyślała, że aktorka jest pod wpływem różnych substancji. Znajoma jednak wiedziała, że Aldona ich nie przyjmuje, co mocno ją zaniepokoiło. Przyjechała z mężem i zmuszeni byli wyważyć drzwi, aby pomóc artystce i zawieźć ją do szpitala.
I dlatego była bardzo zdziwiona, o co chodzi. I przyjechała, tak przyjechała ze swoim mężem i jeszcze z kolegą wyważyli drzwi do mojego mieszkania. No i zawieźli mnie do szpitala i tam spędziłam półtora miesiąca – dodaje.
W szpitalu okazało się, że Aldona Orman zachorowała na sepsę. Na początku lekarze nie uwierzyli w tę diagnozę ze względu na brak gorączki. W tamtym momencie Orman przeżyła śmierć kliniczną. Jej dusza “wybyła” do zupełnie innego miejsca.
Tak, tak, tak. Dlatego, że ja nie gorączkuję w ogóle. Nigdy nie miewam gorączki. Nawet nie miałam gorączki wtedy, kiedy miałam tą sepsę. I oni w ogóle nie pomyśleli, że ja mogę mieć sepsę. Nie wiedzieli w ogóle, o co chodzi, jak mnie leczyć. Dopiero jak wyszły posiewy, że jakiś tam gronkowiec gdzieś w nerkach, dopiero dostałam leki. I wtedy dzieś tam ciało sobie wybyło do innej przestrzeni. Nie ciało, dusza. Dusza. No i świadomość – wyznała Orman.
Orman usłyszała głosy “po drugiej stronie’
Okazuje się, że w tym stanie Orman znajdowała się 5 dni. Jak sama twierdzi, w tym czasie otrzymała ważny przekaz. Z tego okresu aktorka nie pamięta dużo. Gdy się obudziła, wciąż znajdowała się w tym samym szpitalnym łóżku.
Znaczy ja myślę, że każdy człowiek, który przeżywa śmierć kliniczną dostaje odpowiedni, przekaz odpowiedni do jego duszy, do jego osoby, który jest bardzo ważny, to znaczy tak przynajmniej u mnie było. To co pamiętam, bo jakby 5 dni, no a ja pamiętam niewiele. Pamiętam ten tunel, pamiętam światło, pamiętam, że tak powiem, siebie leżącą i lekarzy – opowiada nam Orman.
Gwiazda pamięta również, że zobaczyła “tunel i światło”. Widziała też dusze wokół niej i słyszała głosy, które miały jej coś ważnego do przekazania.
Tyle pamiętam i pamiętam bardzo ten obraz właśnie mnie z góry. Bardzo to było dziwne. Bardzo wtedy było mi niedobrze. A później jak już był ten tunel i światło to już później była wielka błogość. Tyle pamiętam. Pamiętam jeszcze właśnie przekaz tak jakby jakiś głos, tak jakby była taka przestrzeń, gdzie było mnóstwo takich kul. A to są dusze właśnie – powiedziała Orman.
Aktorka dobitnie zdała sobie sprawę o tym, że to, co zobaczyła było realne. Gdy się obudziła, zobaczyła umierającą kobietę. Zaznaczyła, że w tamtym momencie zrozumiała, że “ich dusze się wymieniły”.
Ja po prostu nawet nie wiedziałam. Ja nie wiedziałam, że coś się ze mną dzieje. Myślałam, że to jest sen, że to po prostu tak trochę czułam jak sen. I zakończyło się tym, że po jakimś czasie, po pięciu dniach ja zostałam wybudzona, a obok ode mnie obok kobieta pamiętam, umierała. I wtedy już byłam świadoma i bardzo mi było przykro, że te dusze nasze się wymieniły, że taka miała być kolej rzeczy, że ja wróciłam, a ta pani musiała odejść – dodaje Orman.
Całą rozmowę z Aldoną Orman zobaczysz poniżej:



Piekna kobieta tyle bólu i cierpienia.