Tyszka WŚCIEKŁY, bo nie dostał nowej walizki
Marcin Tyszka (39 l.) jest profesjonalistą i tego samego oczekuje od tych, z którymi współpracuje. Dostać komplement od fotografa – to bezcenne. Menedżerowie hoteli i restauracji dobrze wiedzą, że Tyszka pochwali ich wysiłek na swoich portalach społecznościowych i tym samym zrobi im najlepszą reklamę.
Jak się jednak okazuje, nie zawsze jest tak różowo.
Trzy tygodnie temu fotograf zamieścił na Instagramie zdjęcie zniszczonej walizki, która trafiła w jego ręce po podróży polskimi liniami lotniczymi. Zdenerwowany Tyszka momentalnie dostał odpowiedź od przewoźnika, który poinformował go o warunkach reklamacji. Fotograf dostał zapewnienie, że będzie zadowolony.
Stało się inaczej. Dziś na profilu Tyszki pojawił się potężny post wściekłego jurora Top Model.
Never Ever @flylot #lot – zaczął Tyszka. – Długi post, ale koniecznie przeczytajcie jak ta linia lotnicza traktuje swoich wiernych i oddanych pasażerów. 3 tygodnie temu lecąc #lot zniszczono dokumentnie moja walizkę, zgłosiłem to, wypełniłem formularz, kurier zabrał iiii ….cisza …. #lot zatrudnia jakaś firmę ktora ma naprawić bagaż i go oddać lub mi załatwić nowa walizkę … Nadal cisza … Dzwonię tam, po godzinie czekania na linii jakaś pani głosem niczym z Misia informuje mnie ze gdzies im to zgłoszenie uciekło, wchodzi w system i okazuje ze spisując oficjalne dane z moich biletów i dokumentów podróży zrobili błąd w nazwisku wiec cos sie tam nie zgadza …. Po czym frywolnym tonem mowi ze walizka jest do wyrzucenia ale na nowa moge liczyć … W przyszłym roku ….
Tyszka nie kryje zdenerwowania:
Jakbym sie cofnął do czasów komuny …. Nie chce mnie połączyć z nikim w tej firmie i jeszcze jest zdziwiona Za pasażer który zapłacił za przelot klasie biznes ponad 1000 Euro , a za walizke ponad 600 wkurza sie iż nie moze odzyskać swojej własności . To W #lot była zakupiona usługa jaka był przelot , to @flylot musi za to odpowiadać …. ODRADZAM odradzam te firmę , ktora nawet nie chce podjąć odpowiedzialności za jakość swoich usług . Jak juz musicie – bierzcie torby z bazaru i lecicie w łachmanach , bo maja Was tam w dupie . Latam bardzo duzo , mam kartę senatora w Star Alliance , problemy z bagażem sie czasem zdarzają , ale takiego olewactwa i chamstwa jak w @flylot nigdy nie widziałem …. Ciekawe po co liniom profil na fejsie i insta …. Co proponujecie ? Gdzie dalej uderzać ? Na każda rzecz pracuję , dobre walizki kosztują bardzo drogo a to jest narzędzie mojej codziennej pracy – kończy wywód Tyszka.
W rozmowie z fanami na Instagramie Tyszka zapewnia, że sprawy nie kończy:
dont worry , juz ja sobie poradzę … Ale najlepsze jest to ze juz o tym wspomniałem 2 tygodnie temu … @flylot od razu sie tu odezwał … Tymczasem moje zgłoszenie nawet nie zostało wpisane do systemu – wiec jak chciałem sprawdzić co sie dzieje z moja własnością – walizki nie ma …. Grrrrrrrr …… Gdybym ja dawał taki client service to bym stracił wszystkich klientow i wielu sesji nie napstrykał – zauważa.


Mieszkam w Niemczech,lecialam liniami Condor na canary,i tez uszkodili mi walizke,urwali raczke,zareklamowalam na lotnisku,wypelnilam formularz,odeslalam stara uszkodzona i w ciagu 2 tyg niespodzianka ,dostalam walizke wartosci 200euro moja stara tez byla droga,fakt miala juz 15 lat,ale firmowa samsonite.
[b]gość, 21-10-15, 18:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:25 napisał(a):[/b]Pisze się “tą firmę”Tyszka do szkoły akurat pisze się “tę firmę” ^^[/quote]obie są poprawne. “Tą” można stosować w języku potocznym i nie jest to uznawane za błąd[/quote]tylko forma ‘tę’ jest poprawna.[/quote]“TĘ firmę”!!! Ta i tylko ta forma jest poprawna![/quote]Jestem nauczycielem języka polskiego od 20 lat i proszę mi wierzyć, że mówi się i pisze “tę” nie “tą”. To, że używa się tej drugiej formy nader często świadczy tylko o tym, że znaczna część naszych rodaków nie potrafi poprawnie się wysłowić. Za mało czytają. Jeśli błąd będziemy powielać milion razy to nie znaczy, że przestanie być błędem. Pozdrawiam i zachęcam do nauki ojczystego języka.
Ja tez odradzam LOT! Duzo latam, nie drogimi liniami i miałam okazje leciec z NY do WAW i niestety nigdy nie spotkalam sie z takim chamstwem. Ze strony obslugi jak inze strony innych pasażerow. Dodam, że od razu po odprawie jakas mila pani pasażer skomentowała moje obuwie nie zdając sobie sprawy ze ja rozumiem. Oczywiście odpowiedzialam w ojczystym języku.
[b]gość, 22-10-15, 09:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-10-15, 01:18 napisał(a):[/b]mieszkam w Berlinie i to prawda, ceny zblizone do polskich a niminalna krajowa 1200 euro .nawet jesli czasem cos jest drozsze to i tak zarobki duzo wyzsze.Tu zwykla fryzjerke stac na markowe ciuchy i samochod -wychowujac samotnie dziecko.Polska jest ladniejsza niz niemcy ale zarobki u nas zenujace. Glodowe.Jestem inz i nie mam dobrej kasy w PL moje znajome po politechnice tez.A co do Tyszki to ma racje.Firma powinna po takiej akcji potraktowacgo priorytetowo a oczywiscie napisali piekne obietnice a de facto ciecie kosztow i oszustwa-brak rekompensatyOczywiście, że ceny są wyższe ale nie o tyle, ile ludziom się wydaje jak tu piszą bzdury że 300 czy 400% drożej. To niech napiszą co dokładnie kosztuje 400% więcej bo ewidentnie polaki na zmywaku mają problem z matematyką. Ja w Polsce za dużą bułkę w piekarni płacę 1,20 zł!!!! W Anglii jak się kupuje 4 bułki to jest promocja -1 funt czyli koszt jednej bułki (nienapompowanej jak w Polsce) porównywalny. Jedyne co jest naprawdę droższe to wędliny, mięso, alkohol, wynajem, zakup nieruchomości. Jak się umie robić zakupy to się zapłaci za nie mniej niż w Polsce w tej chwili – ostatnio odwiedziłam rodzinę i ceny w Biedronce mnie powaliły, w koszyku kilkanaście podstawowych rzeczy (nie tylko spożywka) i 200 zł. Śmieszne. W Anglii kupując firmowe produkty w Tesco czy Asdzie (albo i na targu kupując świeże warzywa i owoce) za 40-50 funtów to ja się obkupię na cały tydzień i połowę wywalę bo nie dam rady zjeść. Także śmiech co te emigrantki tu piszą. No chyba, że ważą po 200 kg i żrą za troje to się nie dziwię, że wydają na jedzenie Bóg wie ile.[/quote]200 zł na zakupy w Biedronce? To chyba garnków na wagę nakupiłaś. Za 50 zł w Biedronce można zrobić zakupy spożywcze na cały tydzień.
Biedny pewnie zniszczyli jego ulubiona pomadke do ust
ojoj jakie to smutne niech poczuje jak traktują zwykłych ludzi! Dobra lekcja dla niego a walizkę niech sobie kupi nowa stać go!
[b]gość, 22-10-15, 11:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 18:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:25 napisał(a):[/b]Pisze się “tą firmę”Tyszka do szkoły akurat pisze się “tę firmę” ^^[/quote]obie są poprawne. “Tą” można stosować w języku potocznym i nie jest to uznawane za błąd[/quote]tylko forma ‘tę’ jest poprawna.[/quote]“TĘ firmę”!!! Ta i tylko ta forma jest poprawna![/quote]Jestem nauczycielem języka polskiego od 20 lat i proszę mi wierzyć, że mówi się i pisze “tę” nie “tą”. To, że używa się tej drugiej formy nader często świadczy tylko o tym, że znaczna część naszych rodaków nie potrafi poprawnie się wysłowić. Za mało czytają. Jeśli błąd będziemy powielać milion razy to nie znaczy, że przestanie być błędem. Pozdrawiam i zachęcam do nauki ojczystego języka.[/quote]Ee starucho a zylka nie pekla XDDDDDDDDDD? Jaki zal mi cie xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
[b]gość, 21-10-15, 20:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 19:02 napisał(a):[/b]Normalnie nie mogę co za bzdury. Może ty zyjesz na smieciowym żarciu i marsach (o tak agielska dieta…tam ludzie nie są najchudsi), ale jednak ludzie w PL jedzą lepiej iz w UK. I a pewno taniej!!!Wystarczy ze przejdziesz się a jakiś targ albo po zywność “eko”. A mi to porównała chleb za 40 pensów….wypchana wata. Mózg ci chyba funtami obrósł!!mieszkanie w UK (londyn) to jakies 300, 400 % drozej niz w warszawie, dobry chleb, 2-3 funty, nie wiem ile w polsce, chleb wata za funta, jak ktos lubi, niewiele produktow jest tanszych niz w polsce ale sa takie, min kosmetyki, niektore spozywcze, w uk ogolnie wiecej promocji…no i funty a nie zl[/quote]Ale nie każdy mieszka w stolicy!!! Mieszkał na południu Anglii, ok 250 km od Londynu i co za bzdura, że ceny 300-400% wyższe. I do czego je porównujecie? W Polsce też jak się robi zakupy w Piotrze i Pawle albo w osiedlowym sklepiku to jest drożej niż w markecie. Ja porównałam ceny np. z ASDY i Biedronki i tyczyło się to firmowych produktów – Mars, Kawa Nescafe. Nie róbcie z siebie takich wyrafinowanych bogaczek bo to śmieszne. Napisałam o wielkim chlebie tostowym za 40p bo to koszt raptem 2,50 zł a w Polsce w Biedronce taki chleb kosztuje 4 zł! Nie napisałam, że to jem każdego dnia na śniadanko tylko porównałam ceny znanych produktow. Ale kompleksy z ciebie wyłażą – typowy Polak na emigracji, wyżej s*a niż tyłek ma. Żenada.
Ok, ale koszty życia nie sprowadzają się do zakupów spożywczych, nie mówiąc o tym, że jednak jakość jedzenia np warzyw i owoców jest dużo gorsza niż w Polsce i jak chcesz zdrowo jeść to musisz kupować rzeczy organiczne albo jeździć na jakieś targi dla rolników. Poza tym wyższe koszty życia takie jak mieszkanie, opłaty (to też w zależności od lokalizacji- wiadomo jak ktoś mieszka na angielskiej prowincji to zapłaci mniej, ale na polskiej prowincji też znajdziesz najem za kilka stów czy mieszkanie tanio do kupienia). Usługi też są zdecydowanie droższe. Zresztą… musiałabym naprawdę nie mieć co do gara włożyć żeby wyjechać na stałe za granicę. Niestety, ale nigdy nie będziecie się czuć jak u siebie. Nie róbcie z tej emigracji jakiegoś eldorado bo to śmieszne. Zamiast na normalne wakacje to jedziecie do rodziny do Polski, dzieciaki chowane bez dziadków, często ze względu na (wpojoną) niechęć do j. polskiego nie potrafiące się z nimi dogadać… dla mnie dramat
tu akurat sie zgodze, ze LOT to najgorsze linie ever!!!!! nigdy wiecej nie polece LOTem!!! kiydys dawali rade, teraz to jest dramat!!!
[b]gość, 22-10-15, 11:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-10-15, 09:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-10-15, 01:18 napisał(a):[/b]mieszkam w Berlinie i to prawda, ceny zblizone do polskich a niminalna krajowa 1200 euro .nawet jesli czasem cos jest drozsze to i tak zarobki duzo wyzsze.Tu zwykla fryzjerke stac na markowe ciuchy i samochod -wychowujac samotnie dziecko.Polska jest ladniejsza niz niemcy ale zarobki u nas zenujace. Glodowe.Jestem inz i nie mam dobrej kasy w PL moje znajome po politechnice tez.A co do Tyszki to ma racje.Firma powinna po takiej akcji potraktowacgo priorytetowo a oczywiscie napisali piekne obietnice a de facto ciecie kosztow i oszustwa-brak rekompensatyOczywiście, że ceny są wyższe ale nie o tyle, ile ludziom się wydaje jak tu piszą bzdury że 300 czy 400% drożej. To niech napiszą co dokładnie kosztuje 400% więcej bo ewidentnie polaki na zmywaku mają problem z matematyką. Ja w Polsce za dużą bułkę w piekarni płacę 1,20 zł!!!! W Anglii jak się kupuje 4 bułki to jest promocja -1 funt czyli koszt jednej bułki (nienapompowanej jak w Polsce) porównywalny. Jedyne co jest naprawdę droższe to wędliny, mięso, alkohol, wynajem, zakup nieruchomości. Jak się umie robić zakupy to się zapłaci za nie mniej niż w Polsce w tej chwili – ostatnio odwiedziłam rodzinę i ceny w Biedronce mnie powaliły, w koszyku kilkanaście podstawowych rzeczy (nie tylko spożywka) i 200 zł. Śmieszne. W Anglii kupując firmowe produkty w Tesco czy Asdzie (albo i na targu kupując świeże warzywa i owoce) za 40-50 funtów to ja się obkupię na cały tydzień i połowę wywalę bo nie dam rady zjeść. Także śmiech co te emigrantki tu piszą. No chyba, że ważą po 200 kg i żrą za troje to się nie dziwię, że wydają na jedzenie Bóg wie ile.[/quote]200 zł na zakupy w Biedronce? To chyba garnków na wagę nakupiłaś. Za 50 zł w Biedronce można zrobić zakupy spożywcze na cały tydzień.[/quote]Chyba sobie żartujesz !!!!
w jego wywodach wyczuwam lekki ból dupy ,ze nie został potraktowany jak VIp a po prostu jak normalny Kowalski.Tyle lat chłopina na tym swiecie żyje i nie wie jeszcze ,że shit happens?
on zawsze byl gejem czy sie stal bo to modne jak wolinski…
[b]gość, 22-10-15, 01:18 napisał(a):[/b]mieszkam w Berlinie i to prawda, ceny zblizone do polskich a niminalna krajowa 1200 euro .nawet jesli czasem cos jest drozsze to i tak zarobki duzo wyzsze.Tu zwykla fryzjerke stac na markowe ciuchy i samochod -wychowujac samotnie dziecko.Polska jest ladniejsza niz niemcy ale zarobki u nas zenujace. Glodowe.Jestem inz i nie mam dobrej kasy w PL moje znajome po politechnice tez.A co do Tyszki to ma racje.Firma powinna po takiej akcji potraktowacgo priorytetowo a oczywiscie napisali piekne obietnice a de facto ciecie kosztow i oszustwa-brak rekompensatyOczywiście, że ceny są wyższe ale nie o tyle, ile ludziom się wydaje jak tu piszą bzdury że 300 czy 400% drożej. To niech napiszą co dokładnie kosztuje 400% więcej bo ewidentnie polaki na zmywaku mają problem z matematyką. Ja w Polsce za dużą bułkę w piekarni płacę 1,20 zł!!!! W Anglii jak się kupuje 4 bułki to jest promocja -1 funt czyli koszt jednej bułki (nienapompowanej jak w Polsce) porównywalny. Jedyne co jest naprawdę droższe to wędliny, mięso, alkohol, wynajem, zakup nieruchomości. Jak się umie robić zakupy to się zapłaci za nie mniej niż w Polsce w tej chwili – ostatnio odwiedziłam rodzinę i ceny w Biedronce mnie powaliły, w koszyku kilkanaście podstawowych rzeczy (nie tylko spożywka) i 200 zł. Śmieszne. W Anglii kupując firmowe produkty w Tesco czy Asdzie (albo i na targu kupując świeże warzywa i owoce) za 40-50 funtów to ja się obkupię na cały tydzień i połowę wywalę bo nie dam rady zjeść. Także śmiech co te emigrantki tu piszą. No chyba, że ważą po 200 kg i żrą za troje to się nie dziwię, że wydają na jedzenie Bóg wie ile.
Wypadki się zdarzają panie Tyszka. Ale pedzie to zawsze lamentują, narzekactwo maja we krwi.
Jak ma senatora itd to i chyba ubezpiecza sie na podróże!!! Niech skorzysta z ubezpieczenia młot jeden!Liczy ma darmowe przeloty lub jakas dodatkową rekompensatę .Niech lata teraz Lufthansa do Paryża przez Frankfurt!!! Hahahaha
mieszkam w Berlinie i to prawda, ceny zblizone do polskich a niminalna krajowa 1200 euro .nawet jesli czasem cos jest drozsze to i tak zarobki duzo wyzsze.Tu zwykla fryzjerke stac na markowe ciuchy i samochod -wychowujac samotnie dziecko.Polska jest ladniejsza niz niemcy ale zarobki u nas zenujace. Glodowe.Jestem inz i nie mam dobrej kasy w PL moje znajome po politechnice tez.A co do Tyszki to ma racje.Firma powinna po takiej akcji potraktowacgo priorytetowo a oczywiscie napisali piekne obietnice a de facto ciecie kosztow i oszustwa-brak rekompensaty
Chyba mial na mysli customer service, a tak w ogole to klientem on jest zenujacym i cos mi sie zdaje ze wyzej sra niz dupe ma.
[b]gość, 21-10-15, 19:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 18:41 napisał(a):[/b]Ale głupoty piszecie o zarobkach. Mieszkam w Anglii i za mieszkanie płacę jakieś 30% więcej niż we Wrocłąwiu w Polsce. Ale zakupy? Wszystko jest tańsze i są ciągle promocje. Np kawa Nescafe – za średni słoiczek w Polsce 20 zł a w Anglii za największy słoik 4 funty w promocji (w Polsce promocji na kawę nie ma – no chyba że się kończy data ważnosci, a tu jest zawsze promocja, jak na półce stoi 20 różnych kaw, to 5 będzie w promocji). Chleb np. tostowy 40 pensów = ok 2 złote. Teraz kurs funta jest wysoki no ale powiedzmy, że liczę x5,50zł. Co jeszcze? 5 Marsów w opakowaniu – 1 funt (5,50zł za 5) a w Polsce 1 baton Mars to ok 1,70 zł? Kupiłam gotowe ciasto Tiramisu w Tesco – 1 funt. W Polsce co najmniej 10-15 zł w supermarkecie. W Niemczech też bywam od czasu do czasu także dajcie spokój, ceny są w Europie wszędzie zbliżone, tylko zarobki są różne, dlatego ludzie wyjeżdżają. Jakby zarobki był proporcjonalne do cen w każdym kraju to wszędzie żyłoby się relatywnie podobnie, a tak nie jest. Mamy takie ceny, jak na zachodzie jeśli chodzi o jedzenie, chemię i kosmetyki. Alkohol, nieruchomości – to w PL jest tańsze.Normalnie nie mogę co za bzdury. Może ty zyjesz na smieciowym żarciu i marsach (o tak agielska dieta…tam ludzie nie są najchudsi), ale jednak ludzie w PL jedzą lepiej iz w UK. I a pewno taniej!!!Wystarczy ze przejdziesz się a jakiś targ albo po zywność “eko”. A mi to porównała chleb za 40 pensów….wypchana wata. Mózg ci chyba funtami obrósł!![/quote]mieszkanie w UK (londyn) to jakies 300, 400 % drozej niz w warszawie, dobry chleb, 2-3 funty, nie wiem ile w polsce, chleb wata za funta, jak ktos lubi, niewiele produktow jest tanszych niz w polsce ale sa takie, min kosmetyki, niektore spozywcze, w uk ogolnie wiecej promocji…no i funty a nie zl
no i dobrze mówi ! linie lotnicze ponoszą odpowiedzialność za stracony lub uszkodzony bagaż ! Też bym dochodziła swojego.
Żeby się nie zesrał
Temu to wiecznie cos niepasuje. Niech oslem podrozuje! Gwiazda za dyche
Ale głupoty piszecie o zarobkach. Mieszkam w Anglii i za mieszkanie płacę jakieś 30% więcej niż we Wrocłąwiu w Polsce. Ale zakupy? Wszystko jest tańsze i są ciągle promocje. Np kawa Nescafe – za średni słoiczek w Polsce 20 zł a w Anglii za największy słoik 4 funty w promocji (w Polsce promocji na kawę nie ma – no chyba że się kończy data ważnosci, a tu jest zawsze promocja, jak na półce stoi 20 różnych kaw, to 5 będzie w promocji). Chleb np. tostowy 40 pensów = ok 2 złote. Teraz kurs funta jest wysoki no ale powiedzmy, że liczę x5,50zł. Co jeszcze? 5 Marsów w opakowaniu – 1 funt (5,50zł za 5) a w Polsce 1 baton Mars to ok 1,70 zł? Kupiłam gotowe ciasto Tiramisu w Tesco – 1 funt. W Polsce co najmniej 10-15 zł w supermarkecie. W Niemczech też bywam od czasu do czasu także dajcie spokój, ceny są w Europie wszędzie zbliżone, tylko zarobki są różne, dlatego ludzie wyjeżdżają. Jakby zarobki był proporcjonalne do cen w każdym kraju to wszędzie żyłoby się relatywnie podobnie, a tak nie jest. Mamy takie ceny, jak na zachodzie jeśli chodzi o jedzenie, chemię i kosmetyki. Alkohol, nieruchomości – to w PL jest tańsze.
[b]gość, 21-10-15, 18:41 napisał(a):[/b]Ale głupoty piszecie o zarobkach. Mieszkam w Anglii i za mieszkanie płacę jakieś 30% więcej niż we Wrocłąwiu w Polsce. Ale zakupy? Wszystko jest tańsze i są ciągle promocje. Np kawa Nescafe – za średni słoiczek w Polsce 20 zł a w Anglii za największy słoik 4 funty w promocji (w Polsce promocji na kawę nie ma – no chyba że się kończy data ważnosci, a tu jest zawsze promocja, jak na półce stoi 20 różnych kaw, to 5 będzie w promocji). Chleb np. tostowy 40 pensów = ok 2 złote. Teraz kurs funta jest wysoki no ale powiedzmy, że liczę x5,50zł. Co jeszcze? 5 Marsów w opakowaniu – 1 funt (5,50zł za 5) a w Polsce 1 baton Mars to ok 1,70 zł? Kupiłam gotowe ciasto Tiramisu w Tesco – 1 funt. W Polsce co najmniej 10-15 zł w supermarkecie. W Niemczech też bywam od czasu do czasu także dajcie spokój, ceny są w Europie wszędzie zbliżone, tylko zarobki są różne, dlatego ludzie wyjeżdżają. Jakby zarobki był proporcjonalne do cen w każdym kraju to wszędzie żyłoby się relatywnie podobnie, a tak nie jest. Mamy takie ceny, jak na zachodzie jeśli chodzi o jedzenie, chemię i kosmetyki. Alkohol, nieruchomości – to w PL jest tańsze.Normalnie nie mogę co za bzdury. Może ty zyjesz na smieciowym żarciu i marsach (o tak agielska dieta…tam ludzie nie są najchudsi), ale jednak ludzie w PL jedzą lepiej iz w UK. I a pewno taniej!!!Wystarczy ze przejdziesz się a jakiś targ albo po zywność “eko”. A mi to porównała chleb za 40 pensów….wypchana wata. Mózg ci chyba funtami obrósł!!
tyszkaa umyj dupeee
[b]gość, 21-10-15, 18:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:25 napisał(a):[/b]Pisze się “tą firmę”Tyszka do szkoły akurat pisze się “tę firmę” ^^[/quote]obie są poprawne. “Tą” można stosować w języku potocznym i nie jest to uznawane za błąd[/quote]tylko forma ‘tę’ jest poprawna.[/quote]nieprawda. SJP zaznacza, że w języku potocznym forma “tą” jest również dopuszczalna. A wynika to stąd, że biorąc pod uwagę rodzaj żeński rzeczownika (ta firma) tylko zaimek “ta” przy odmianie ma końcówkę “ę”, każdy inny posiada końcówkę “ą” (np. tamtą, pierwsza, brzydką, kolorową) i doprowadziło to w mowie potocznej do podobnej odmiany zaimka “ta”, która uznawana jest za dopuszczalną w mowie potocznej. Choć oczywiście, bardziej staranną formą jest forma”tę”.[/quote]Dokladnie- W MOWIE POTOCZNEJ – WERBALNEJ. Jeśli chodzi o wypowiedzi pisemne TYLKO forma “TĘ” jest poprawna.
ma racje. tez mam fatalne doswiadczenie z lotem. wredne stewardesy i stewardzi na odprawie nue wspomne ze pan wpadl na pomysl zeby niespelna roczne raczkujace dziecko samo przeszlo przez bramke a potem chcial bym go do bielizny rozebrala. nie musze chyba mowic jak ich zmieszalam z blotem. cyrki nieziemskie. wstyd wogole kogokolwiek zabrac do Polski bo juz w samolocie maha przedsmak… 🙁 Tyszka jestem z Toba.
No niestety… Widać, że gość miał dobrą i drogą walizkę, takie kosztują nawet więcej niż kilkaset zł… Ja miałam torbę za 80 zł, po ściągnięciu jej z taśmy na lotnisku zauważyłam, że jest uszkodzona, machnęłam ręką i tyle ale chłopak mnie przekonał aby to zgłosić – po kilku tygodniach dostałam nową walizkę wartą okrągłe 100 euro, byłam zaskoczona. U mnie była walka z kolei z kurierami, którzy ją mieli dostarczyć ale to inna bajka. Natomiast rozumiem ból Tyszki – ktoś ma swoją ulubioną walizkę, często podróżuje i to jest karygodne, że stabilna i masywna waliza ma wgniecenie jakby czołg po niej przejechał. Kto i co z nią robił, że jest ona w takim stanie? Nie dziwię mu się, że jest wkurzony bo po pierwsze jak się płaci tyle kasy za przelot rzekomo ekskluzywną linią, to się jednak czegoś wymaga, a już przede wszystkim poważnego traktowania.
[b]gość, 21-10-15, 17:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:25 napisał(a):[/b]Pisze się “tą firmę”Tyszka do szkoły akurat pisze się “tę firmę” ^^[/quote]obie są poprawne. “Tą” można stosować w języku potocznym i nie jest to uznawane za błąd[/quote]tylko forma ‘tę’ jest poprawna.[/quote]nieprawda. SJP zaznacza, że w języku potocznym forma “tą” jest również dopuszczalna. A wynika to stąd, że biorąc pod uwagę rodzaj żeński rzeczownika (ta firma) tylko zaimek “ta” przy odmianie ma końcówkę “ę”, każdy inny posiada końcówkę “ą” (np. tamtą, pierwsza, brzydką, kolorową) i doprowadziło to w mowie potocznej do podobnej odmiany zaimka “ta”, która uznawana jest za dopuszczalną w mowie potocznej. Choć oczywiście, bardziej staranną formą jest forma”tę”.
[b]gość, 21-10-15, 17:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 16:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 16:27 napisał(a):[/b]Wiesz, gdybym zarabiała 1200 euro a nie 1200zł to każdy mój dzień byłby szczęśliwy. To ciągłe odmawianie sobie wszelkich dóbr może na stałe doprowadzić do frustracji i odebrać chęć życia a co dopiero “bycia miłym”…racja człowiek miły to człowiek szczęśliwy a jak tu być szczęśliwym będąc biednym -_-[/quote][/quote]Moja droga jesli bys zarabiala 1200€ to zapamietaj ze u nas trz placi sie za mieszkanie w euro co oznacza ze nie zaplacisz 100€ za mieszkanie tylko o wiele wiecej, dalej za chleb nie zaplacisz 25 centow tylko ok 1,50-2€, wiec wcale 1200€ to nie majatek 🙂 fakt faktem mozesz latwo sobie odlozyc na wakacje czy zachcianki ale w zyciu codziennym to wcale nie tak duzo. Pozdrawiam z pieknej Holandii ;)[/quote]nikt nie twierdzi, że płacisz 25 centów za chleb, ale jak sama stwierdziłaś możesz sobie odłożyć, w Polsce przy kwocie 1200zł to możesz…. ale sobie pomarzyć:P[/quote]Przestańcie pisać bzdury o zarobkach, bo nie jest tak, że 90% Polaków zarabia minimalną krajową. Tej niby biedy jakoś nie widać na zakorkowanych ulicach czy zapchanych centrach handlowych. Poza tym wystarczy zobaczyć jakie zasady panują na tzw szczeblu menadzerskim, jak się zarządza ludzmi, jakie jest podejście do klienta przykład Tyszki)- a to przecież idzie z góry! Nie powiecie, że ludzie na takich stanowiskach zarabiają niewielkie pieniądze… Polacy generalnie są chamscy, skłonni do oceniania, zawistni i nieżyczliwi. Ostatnio na zakupach w markecie się jakaś kobitka do mnie uśmiechnęła- mam raczej miły i pogodny wyraz twarzy- oczywiście nie była to Polka. Weżcie też pod uwagę, ze jest wiele krajów, w którym powodzi się ludziom gorzej niż u nas a jednak są pogodni i życzliwi.
[b]gość, 21-10-15, 16:34 napisał(a):[/b]No tak faktycznie jest różnica pomiędzy obsługa klienta w Pl a za granica. W Polsce dostaje sie najmniejsza krajowa, za granica duzo duzo wiecej . I jak tu nie byc miłym i kochać pracy kiedy sie zarabia wiecej ?Bez przesady. co ma taki Tyszka do tego ile zarabia kobieta z obslugi klienta? On zaplacil za lot i chce tylko zeby naprawiono szkode. Wkurza mnie takie myslenie, ze jak malo zarabiam to moge miec w d**** klientow i im psuc dzien moim zlym humorem. W taki sposob nigdy do niczego nie dojdziemy
[b]gość, 21-10-15, 17:25 napisał(a):[/b]Pisze się “tą firmę”Tyszka do szkoły akurat pisze się “tę firmę” ^^
[b]gość, 21-10-15, 16:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 16:16 napisał(a):[/b]Byłam ostatnio na urlopie w Polsce. Tak chamskiej i aroganckiej obsługi nie spotkałam nigdzie za granicą. Nie zrozumcie mnie źle, ja kocham Polskę, gdyby sytuacja mnie nie zmusiła nie wyjechałabym. Tutaj obsługa w sklepie jest zawsze uśmiechnięta i życzliwa, a nawet jeśli ktoś ma gorszy dzień to nie wyżywa się na innych, nie mówi kąśliwych komentarzy, ani nie ma pretensjonalno-roszczeniowego tonu. Ja w Polsce praktycznie codziennie chodziłam zirytowana, bo na takie chamstwo aż mnie zatykało. Dlaczegotak jest? Czy bycie miłym tak boli?Wiesz, gdybym zarabiała 1200 euro a nie 1200zł to każdy mój dzień byłby szczęśliwy. To ciągłe odmawianie sobie wszelkich dóbr może na stałe doprowadzić do frustracji i odebrać chęć życia a co dopiero “bycia miłym”…[/quote]Wiesz, nikt Wam nie broni. Uczcie się języków i wyjeżdżajcie.
Haha a to dobre. Odradza nam lot za 4 kable.
[b]gość, 21-10-15, 17:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:25 napisał(a):[/b]Pisze się “tą firmę”Tyszka do szkoły akurat pisze się “tę firmę” ^^[/quote]obie są poprawne. “Tą” można stosować w języku potocznym i nie jest to uznawane za błąd[/quote]tylko forma ‘tę’ jest poprawna.
Lot zawsze gubi albo niszczy moje bagaże, oczywiście odszkodowania nie doczekałam się nigdy.
[b]gość, 21-10-15, 17:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:25 napisał(a):[/b]Pisze się “tą firmę”Tyszka do szkoły akurat pisze się “tę firmę” ^^[/quote]obie są poprawne. “Tą” można stosować w języku potocznym i nie jest to uznawane za błąd[/quote]tylko forma ‘tę’ jest poprawna.[/quote]”TĘ firmę”!!! Ta i tylko ta forma jest poprawna!
[b]gość, 21-10-15, 16:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 16:16 napisał(a):[/b]Byłam ostatnio na urlopie w Polsce. Tak chamskiej i aroganckiej obsługi nie spotkałam nigdzie za granicą. Nie zrozumcie mnie źle, ja kocham Polskę, gdyby sytuacja mnie nie zmusiła nie wyjechałabym. Tutaj obsługa w sklepie jest zawsze uśmiechnięta i życzliwa, a nawet jeśli ktoś ma gorszy dzień to nie wyżywa się na innych, nie mówi kąśliwych komentarzy, ani nie ma pretensjonalno-roszczeniowego tonu. Ja w Polsce praktycznie codziennie chodziłam zirytowana, bo na takie chamstwo aż mnie zatykało. Dlaczegotak jest? Czy bycie miłym tak boli?Wiesz, gdybym zarabiała 1200 euro a nie 1200zł to każdy mój dzień byłby szczęśliwy. To ciągłe odmawianie sobie wszelkich dóbr może na stałe doprowadzić do frustracji i odebrać chęć życia a co dopiero “bycia miłym”…[/quote]Wiesz, akurat 1200 euro za granicą to nie jest wielka suma, tutaj życie jest droższe. Sama tyle zarabiam i wiem co mówię, owszem, nie muszę patrzeć na to który jogurt jest tańszy, czy odmówić sobie kremu, bo aktualnie mnie nie stać. Nie żyje od pierwszego do pierwszego, ale tak naprawdę to tutaj nie ma el dorado jak niektórzy myślą.
[b]gość, 21-10-15, 17:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:25 napisał(a):[/b]Pisze się “tą firmę”Tyszka do szkoły akurat pisze się “tę firmę” ^^[/quote]obie są poprawne. “Tą” można stosować w języku potocznym i nie jest to uznawane za błąd
[b]gość, 21-10-15, 17:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 16:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 16:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 16:16 napisał(a):[/b]Byłam ostatnio na urlopie w Polsce. Tak chamskiej i aroganckiej obsługi nie spotkałam nigdzie za granicą. Nie zrozumcie mnie źle, ja kocham Polskę, gdyby sytuacja mnie nie zmusiła nie wyjechałabym. Tutaj obsługa w sklepie jest zawsze uśmiechnięta i życzliwa, a nawet jeśli ktoś ma gorszy dzień to nie wyżywa się na innych, nie mówi kąśliwych komentarzy, ani nie ma pretensjonalno-roszczeniowego tonu. Ja w Polsce praktycznie codziennie chodziłam zirytowana, bo na takie chamstwo aż mnie zatykało. Dlaczegotak jest? Czy bycie miłym tak boli?Wiesz, gdybym zarabiała 1200 euro a nie 1200zł to każdy mój dzień byłby szczęśliwy. To ciągłe odmawianie sobie wszelkich dóbr może na stałe doprowadzić do frustracji i odebrać chęć życia a co dopiero “bycia miłym”…[/quote]racja człowiek miły to człowiek szczęśliwy a jak tu być szczęśliwym będąc biednym -_-[/quote][/quote]Moja droga jesli bys zarabiala 1200€ to zapamietaj ze u nas trz placi sie za mieszkanie w euro co oznacza ze nie zaplacisz 100€ za mieszkanie tylko o wiele wiecej, dalej za chleb nie zaplacisz 25 centow tylko ok 1,50-2€, wiec wcale 1200€ to nie majatek 🙂 fakt faktem mozesz latwo sobie odlozyc na wakacje czy zachcianki ale w zyciu codziennym to wcale nie tak duzo. Pozdrawiam z pieknej Holandii 😉
[b]gość, 21-10-15, 17:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 16:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 16:16 napisał(a):[/b]Byłam ostatnio na urlopie w Polsce. Tak chamskiej i aroganckiej obsługi nie spotkałam nigdzie za granicą. Nie zrozumcie mnie źle, ja kocham Polskę, gdyby sytuacja mnie nie zmusiła nie wyjechałabym. Tutaj obsługa w sklepie jest zawsze uśmiechnięta i życzliwa, a nawet jeśli ktoś ma gorszy dzień to nie wyżywa się na innych, nie mówi kąśliwych komentarzy, ani nie ma pretensjonalno-roszczeniowego tonu. Ja w Polsce praktycznie codziennie chodziłam zirytowana, bo na takie chamstwo aż mnie zatykało. Dlaczegotak jest? Czy bycie miłym tak boli?Wiesz, gdybym zarabiała 1200 euro a nie 1200zł to każdy mój dzień byłby szczęśliwy. To ciągłe odmawianie sobie wszelkich dóbr może na stałe doprowadzić do frustracji i odebrać chęć życia a co dopiero “bycia miłym”…[/quote]Wiesz, akurat 1200 euro za granicą to nie jest wielka suma, tutaj życie jest droższe. Sama tyle zarabiam i wiem co mówię, owszem, nie muszę patrzeć na to który jogurt jest tańszy, czy odmówić sobie kremu, bo aktualnie mnie nie stać. Nie żyje od pierwszego do pierwszego, ale tak naprawdę to tutaj nie ma el dorado jak niektórzy myślą.[/quote]Pracowałam w Belgii 2 miesiące, każdego tygodnia zarabialam top euro i wiesz przykro mi sie zrobiło, kiedy weszłam na fly4free i zobaczyłam tygodniowa wycieczkę na Florydę za typ euro z przelotem i hotelem, a teraz wejdź na itake i zobacz ile z Polski kosztują wycieczki do USA…10 tyś złoty:) To nie jest eldorado? Że tam za tydzień pracy możesz wylecieć do USA, a u nas to 10 miesięcy pracy…dodam, ze to najniższa krajowa tam…[/quote]Miało być 400 euro, a nie top
Pisze się “tą firmę”Tyszka do szkoły
[b]gość, 21-10-15, 17:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 16:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 16:16 napisał(a):[/b]Byłam ostatnio na urlopie w Polsce. Tak chamskiej i aroganckiej obsługi nie spotkałam nigdzie za granicą. Nie zrozumcie mnie źle, ja kocham Polskę, gdyby sytuacja mnie nie zmusiła nie wyjechałabym. Tutaj obsługa w sklepie jest zawsze uśmiechnięta i życzliwa, a nawet jeśli ktoś ma gorszy dzień to nie wyżywa się na innych, nie mówi kąśliwych komentarzy, ani nie ma pretensjonalno-roszczeniowego tonu. Ja w Polsce praktycznie codziennie chodziłam zirytowana, bo na takie chamstwo aż mnie zatykało. Dlaczegotak jest? Czy bycie miłym tak boli?Wiesz, gdybym zarabiała 1200 euro a nie 1200zł to każdy mój dzień byłby szczęśliwy. To ciągłe odmawianie sobie wszelkich dóbr może na stałe doprowadzić do frustracji i odebrać chęć życia a co dopiero “bycia miłym”…[/quote]Wiesz, akurat 1200 euro za granicą to nie jest wielka suma, tutaj życie jest droższe. Sama tyle zarabiam i wiem co mówię, owszem, nie muszę patrzeć na to który jogurt jest tańszy, czy odmówić sobie kremu, bo aktualnie mnie nie stać. Nie żyje od pierwszego do pierwszego, ale tak naprawdę to tutaj nie ma el dorado jak niektórzy myślą.[/quote]Pracowałam w Belgii 2 miesiące, każdego tygodnia zarabialam top euro i wiesz przykro mi sie zrobiło, kiedy weszłam na fly4free i zobaczyłam tygodniowa wycieczkę na Florydę za typ euro z przelotem i hotelem, a teraz wejdź na itake i zobacz ile z Polski kosztują wycieczki do USA…10 tyś złoty:) To nie jest eldorado? Że tam za tydzień pracy możesz wylecieć do USA, a u nas to 10 miesięcy pracy…dodam, ze to najniższa krajowa tam…
[b]gość, 21-10-15, 17:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 17:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 16:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 16:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 16:16 napisał(a):[/b]Byłam ostatnio na urlopie w Polsce. Tak chamskiej i aroganckiej obsługi nie spotkałam nigdzie za granicą. Nie zrozumcie mnie źle, ja kocham Polskę, gdyby sytuacja mnie nie zmusiła nie wyjechałabym. Tutaj obsługa w sklepie jest zawsze uśmiechnięta i życzliwa, a nawet jeśli ktoś ma gorszy dzień to nie wyżywa się na innych, nie mówi kąśliwych komentarzy, ani nie ma pretensjonalno-roszczeniowego tonu. Ja w Polsce praktycznie codziennie chodziłam zirytowana, bo na takie chamstwo aż mnie zatykało. Dlaczegotak jest? Czy bycie miłym tak boli?Wiesz, gdybym zarabiała 1200 euro a nie 1200zł to każdy mój dzień byłby szczęśliwy. To ciągłe odmawianie sobie wszelkich dóbr może na stałe doprowadzić do frustracji i odebrać chęć życia a co dopiero “bycia miłym”…[/quote]racja człowiek miły to człowiek szczęśliwy a jak tu być szczęśliwym będąc biednym -_-[/quote][/quote]Moja droga jesli bys zarabiala 1200€ to zapamietaj ze u nas trz placi sie za mieszkanie w euro co oznacza ze nie zaplacisz 100€ za mieszkanie tylko o wiele wiecej, dalej za chleb nie zaplacisz 25 centow tylko ok 1,50-2€, wiec wcale 1200€ to nie majatek 🙂 fakt faktem mozesz latwo sobie odlozyc na wakacje czy zachcianki ale w zyciu codziennym to wcale nie tak duzo. Pozdrawiam z pieknej Holandii ;)[/quote]nikt nie twierdzi, że płacisz 25 centów za chleb, ale jak sama stwierdziłaś możesz sobie odłożyć, w Polsce przy kwocie 1200zł to możesz…. ale sobie pomarzyć:P
To NIE jest narzedzie jego pracy, bo walizka zdjec nie pstryka. Jest ona nieodzowna przy czestych podrozach, ktore podejmuje ze wzgledu na swoj zawod. Ale nadal sama walizka nie jest narzedziem pracy.
“3 tygodnie temu lecąc #lot zniszczono dokumentnie moja walizkę”Gramatyka leży i kwiczy.
[b]gość, 21-10-15, 16:41 napisał(a):[/b]To NIE jest narzedzie jego pracy, bo walizka zdjec nie pstryka. Jest ona nieodzowna przy czestych podrozach, ktore podejmuje ze wzgledu na swoj zawod. Ale nadal sama walizka nie jest narzedziem pracy.tam pewnie pakuje swój sprzęt fotograficzny
Przez lot walizka zgineła mi na 6 dni ! Po wielkich bojach AA mi odnalazła. Tez nimi nie latam , zwłaszcza za chamstwo na Okęciu !!
[b]gość, 21-10-15, 16:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 16:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-10-15, 16:16 napisał(a):[/b]Byłam ostatnio na urlopie w Polsce. Tak chamskiej i aroganckiej obsługi nie spotkałam nigdzie za granicą. Nie zrozumcie mnie źle, ja kocham Polskę, gdyby sytuacja mnie nie zmusiła nie wyjechałabym. Tutaj obsługa w sklepie jest zawsze uśmiechnięta i życzliwa, a nawet jeśli ktoś ma gorszy dzień to nie wyżywa się na innych, nie mówi kąśliwych komentarzy, ani nie ma pretensjonalno-roszczeniowego tonu. Ja w Polsce praktycznie codziennie chodziłam zirytowana, bo na takie chamstwo aż mnie zatykało. Dlaczegotak jest? Czy bycie miłym tak boli?Wiesz, gdybym zarabiała 1200 euro a nie 1200zł to każdy mój dzień byłby szczęśliwy. To ciągłe odmawianie sobie wszelkich dóbr może na stałe doprowadzić do frustracji i odebrać chęć życia a co dopiero “bycia miłym”…[/quote]racja człowiek miły to człowiek szczęśliwy a jak tu być szczęśliwym będąc biednym -_-[/quote]
Ma racje, jak traktuja ludzi to co sie dziwic frustracji?! To teraz im reklame zrobil:)