W 2045 roku naturalne poczęcie może być niemożliwe
„W roku 2045 nie będzie można zapłodnić w krajach wysoko rozwiniętych kobiety na drodze naturalnej, tylko będzie in vitro” – tym ostrzeżeniem dr Ewa Kempisty-Jeznach, pionierka medycyny męskiej w Polsce, rozpoczyna ważną rozmowę z dr Emmą Kiworkową w podcaście Dr Emma’s Lab, przytaczając zatrważające prognozy profesor Shanny Swan.
Szklanka soku z rana przyspiesza starzenie? Dr Emma Kiworkowa startuje z podcastem Dr Emma’s Lab
Dramatyczny spadek jakości nasienia
Ekspertka obserwuje drastyczne pogorszenie się parametrów męskiego nasienia na przestrzeni lat. „Za moich czasów 70% było z drogich plemników o prawidłowej budowie i ruchomości. To była podstawa. Dzisiaj jak ma 4% to się cieszymy”.
Estrogeny w wodzie pitnej
Jednym z głównych winowajców tego stanu jest, zdaniem doktor, postępujące zanieczyszczenie środowiska. „Od 60-tych lat my (kobiety) oddajemy mocz z naszymi estrogenami, środkami antykoncepcyjnymi, z hormonalną terapią zastępczą. Oczyszczalnie ścieków nie są w stanie tego oczyścić, a więc panowie z każdą szklanką wody piją estrogeny”.
Badania nad tworzeniem plemników
W odpowiedzi na ten kryzys, nauka poszukuje niestandardowych rozwiązań. „W tej chwili prowadzi się w ośrodkach naukowych badania, które tworzą plemniki ze skóry. To jest przerażające” – dodaje specjalistka.
Rola czerwonego mięsa w diecie
W obliczu tych zagrożeń, doktor Kempisty-Jeznach podkreśla znaczenie profilaktyki. W kwestii diety jest stanowcza: „Zawsze namawiam mężczyzn i bardzo się cieszę, że zaczyna się o tym mówić coraz więcej, że mężczyzna powinien przynajmniej trzy razy w tygodniu zjeść jakiś dobry gatunek czerwonego mięsa”.
Ochrona jąder przed przegrzaniem
Ekspertka wymienia konkretne zalecenia: „Trzeba zrezygnować z sauny, z wąskich majtek, nie jeździć po 100 km dziennie na rowerze. Starać się unikać podgrzewania, na przykład siedzeń w samochodzie w zimie”. Jako przykład podaje przypadek ze swojej praktyki: „Mam pacjenta, który przez pół godziny dziennie się kąpał w gorących wodach. Dzisiaj nie ma w ogóle plemników”.
Dla mężczyzn, którzy chcą zadbać o swoją płodność, doktor proponuje konkretne działania: „Oczywiście możemy jeszcze podnosić suplementację, która też robi cuda. Dokładny zestaw, cudowny zestaw, który można zrobić z suplementów, też niesamowicie podnosi testosteron. A do tego dodajesz sport, oczywiście, który Ci robi produkcję testosteronu”.
Ekspertka podkreśla, że kluczowym pierwszym krokiem w dbaniu o męską płodność jest diagnostyka. „Każdy musi znać swój testosteron, całkowity i wolny. To jest baza” – przypomina dr Kempisty-Jeznach.