Na miłość boską! Co za dużo to niezdrowo. Jakoś Dorocińskiego, Topy, Kuleszy czy Popławskich na każdej ściance nie widać, a wszyscy wiedzą, że to świetni aktorzy i aktorki. Pan Tomasz ma rację. Premiery, festiwale, wywiady to jedno, ale kliniki, kremy, obuwnicze i ścianki to już zupełnie coś innego. To celebryctwo. Nie aktorstwo.
Może oni nie lubią ścianek, Kożuchowska lubi i co z tego. Może tamci nie lubią spotkań, zabawy, wolą zacisze domowe, niech każdy robi co chce, bywanie na ściankach lub nie, nie oznacza że ktoś jest dobrym lub złym aktorem
Na miłość boską! Co za dużo to niezdrowo. Jakoś Dorocińskiego, Topy, Kuleszy czy Popławskich na każdej ściance nie widać, a wszyscy wiedzą, że to świetni aktorzy i aktorki. Pan Tomasz ma rację. Premiery, festiwale, wywiady to jedno, ale kliniki, kremy, obuwnicze i ścianki to już zupełnie coś innego. To celebryctwo. Nie aktorstwo.
Może oni nie lubią ścianek, Kożuchowska lubi i co z tego. Może tamci nie lubią spotkań, zabawy, wolą zacisze domowe, niech każdy robi co chce, bywanie na ściankach lub nie, nie oznacza że ktoś jest dobrym lub złym aktorem
ma racje, zwłaszcza aktorki, które mają w kontraktach promowanie filmów