Wpadka w “Pytaniu na śniadanie”. Niecenzuralne słowo na antenie

"Pytanie na śniadanie", fot. KAPiF "Pytanie na śniadanie", fot. KAPiF

Dziś w “Pytaniu na śniadanie” doszło do zaskakującej wpadki. Nagle na antenie pojawiło się wulgarne słowo. Produkcja nie wytrzymała.

Wpadki to nieodłączny element programów na żywo

Programy i transmisje realizowane na żywo mają nieprzewidywalną naturę. W przeciwieństwie do materiałów nagrywanych, które można poprawiać, format live wymaga natychmiastowej reakcji, co naturalnie prowadzi do sytuacji, w których mogą pojawić się przejęzyczenia, drobne pomyłki, a także niezamierzone wpadki techniczne lub nieoczekiwane zdarzenia w studiu czy w terenie.

Wszelkie tego typu zdarzenia są po prostu częścią specyfiki i ryzyka, jakie niesie ze sobą praca w formacie na żywo, dlatego dobrze jest z przymrużeniem oka patrzeć na prowadzących i realizatorów.

Teraz zabawna sytuacja miała miejsce podczas audycji “Pytania na śniadanie”.

Zobacz więcej: Fabijański przerwał wywiad w śniadaniówce. Padło o jedno pytanie za dużo

Dzisiejsze wydanie “Pytania na śniadanie” skończyło się salwą śmiechu

Poranek 12 grudnia w “Pytaniu na śniadanie — pobudka” przyniósł widzom nie tylko garść praktycznych rad. Marzena Rogalska i Łukasz Nowicki prowadzili segment poświęcony temu, jakie nieproszeni goście — mszyce, pająki czy kleszcze — mogą kryć się na naturalnej choince. Ekspert metodycznie wyjaśniał, jak rozpoznać tych “lokatorów” i jak przygotować drzewko, by nie zafundować sobie w salonie małej inwazji.

Chociaż już wcześniej pojawiały się żartobliwe sugestie, że mszyce mogą zorganizować sobie “alternatywną wigilię” na balkonie sąsiada, w pewnym momencie dyskusja nagle nabrała niespodziewanie zabawnego tonu.

Zobacz więcej: Wiadomo, z kim Agnieszka Woźniak-Starak poprowadzi “PnŚ”. Zmiany w programie

Po słowach Rogalskiej produkcja wybuchła śmiechem

Cała sytuacja osiągnęła apogeum podczas dyskusji o łacińskich nazwach mszyc. Konkretnie, wymówienie gatunku Cinara curvipes momentalnie rozładowało napięcie w studiu.

Jak się mówi curvipes? — zapytała Marzena Rogalska.

Prawidłowa wymowa — “kurwipes” — natychmiast wywołała salwy śmiechu w reżyserce. Reakcja ta była w pełni naturalna i zrozumiała, gdyż łacińska nazwa tego gatunku potrafi zmylić każdego.

Wie pani, jakie towarzystwo jest w naszej reżyserce już ubawione? Hahaha, jaka śmieszna nazwa. (…) Ale cieszymy się, że nasz realizator, nasza wydawczyni są ubawieni po pachy. A to jest poważna sprawa — powiedziała Rogalska.

Ekspertka, doskonale zdając sobie sprawę z komizmu wywołanego sytuacją, pospieszyła z wyjaśnieniem: łacińskie słowo “curvus” w rzeczywistości oznacza po prostu “krzywy” lub “zaket”, podkreślając tym samym, że nazwa nie ma żadnych niecenzuralnych konotacji.

Zobacz więcej: Prowadził “PnŚ” pod wpływem. Tak się tłumaczył widzom na wizji
"Pytanie na śniadanie", fot. TVP
“Pytanie na śniadanie”, fot. TVP
"Pytanie na śniadanie", fot. Instagram
“Pytanie na śniadanie”, fot. Instagram
 

Kamila Szamik - Redaktor

Kamila Szamik, redaktorka portalu "Kozaczek.pl". Doskonale czuje się w tematach związanych z show-biznesem i lifestyle’em. W szczególności z ciekawością obserwuje świat polskiego internetu i influencerów.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze