Wypadek w Szaflarach. TE nagrania mogą pogrążyć egzaminatora Angeliki P.

1920x1080-R1 1920x1080-R1

20 sierpnia podczas egzaminu na prawo jazdy zginęła młoda 18-letnia Angelika P.. Wciąż trwa dochodzenie, które ma wyjaśnić jak doszło do tragedii. Więcej informacji TUTAJ.

W piątek ma obyć się eksperyment, dzięki któremu odtworzone zostaną okoliczności wypadku z 20 sierpnia. Instruktor, opuścił samochód przed nadjeżdżającym pociągiem. Usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Sam jednak nie przyznaje się do winy. Złożył zeznania w prokuraturze i zapewnia, że przez cały czas chciał pomóc dziewczynie. Wyszły na jaw nagrania, które mogą pogrążyć mężczyznę z 30-letnim doświadczeniem w zawodzie.

Tragiczny wypadek muzyka. Polski perkusista nie żyje

Według informacji jakie udało się zdobyć rmf24.pl prokuratorzy zapoznali się z nagraniami z kamer pociągu, nagrania dźwięku i obrazu są doskonałej jakości.

Ostatnią komendę do kursantki, egzaminator wydał w okolicach ronda – tam 18-latce kazał jechać w kierunku przejazdu kolejowego. Z nagrania słuchać sygnały ostrzegawcze zbliżającego się pociągu – kursantka nie otrzymała żadnej komendy od egzaminatora, który sam opuścił auto. Dziewczyna próbowała ruszyć samochód w przejazdu kolejowego, do samego końca.


YouTube Video
 
25 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Każdy egzaminator “uwala”kursanta wtedy kiedy jemu pasuje, bo Word-y by nie przeżyły bez oblanych egzaminów..

gość, 05-09-18, 10:55 napisał(a):Powiedzmy sobie szczerze – chciał ja uwalić, dlatego nie zatrzymał auta, kiedy był jeszcze czas!Nie ośle, jest egzaminatorem, więc czekał żeby sprawdzić czy zatrzyma się przed torami. Jak sobie wyobrażasz egzaminy z kimś kto chce żeby wszyscy zdali? Już wystarczająco dużo głąbów jeździ po drogach, żeby kolejnym PJ dawać!

gość, 05-09-18, 17:28 napisał(a):BURAK I CHAM Z CIEBIE! NIE ZAPRASZAMY TAKICH CWELÓW DO NAS KTÓRZY OBRAŻAJĄ TRAGICZNIE ZMARŁA DZIEWCZYNE!GÓRALKA

gość, 05-09-18, 17:28 napisał(a):Sam jesteś tępy/tępa obrażając zmarłą dziewczynę. I odpier… się od górali pajacu – NIE POZDRAWIAM I jak nie pasuje Wam podhale to nie przyjeżdzajcie błagam! Nie chcemy tutaj takich buraków.GÓRALKA

Egzaminatorzy są psychiczni i powinno się ich badać. Pałają nienawiścią do kursantów i nienawidzą swojej pracy.

17:35 Wyobraź sobie, geniuszu, że taki nauczyciel jak ma 30 dzieci pod opieką to po ludzku rzecz biorąc nie jest w stanie wszystkich upilnować. To po prostu niewykonalne, bo ma tylko dwie ręce, dwie nogi i jedną parę oczu. Dlatego rozumny człowiek wie, że nie zawsze można winić za coś nauczyciela. To samo z egzaminatorem – dlatego właśnie policja bada okoliczności zdarzenia, a nie wsadza gościa od razu za kratki. Jeśli ja zdając egzamin dodam niespodziewanie gazu na pasach, żeby rozjechać ludzi, to egzaminator będzie winny? gościu nie miałby w takiej sytuacji najmniejszych szans zareagować na czas. Egzaminator jest odpowiedzialny za zdającego, ale to nie znaczy automatycznie, że ponosi winę za wszystko, co ten zdający zrobi. Prawda jest taka, że to dziewczyna naraziła oboje na śmierć. Sytuacja równie dobrze mogłaby się skończyć tak, że to egzaminator zginąłby przez roztrzepanie tej dziewczyny. Prawdopodobnie gościu popełnił jakiś duży błąd, ale nie jest tak, że ona była bez winy.

gość, 05-09-18, 10:55 napisał(a):Przecież jakby zatrzymał auto to też miałaby uwalone, tak czy inaczej było już po egzaminie. Najprawdopodobniej wjechała na tory na tyle szybko, że egzaminator nie mógł już hamować w tamtym momencie. Wszyscy tu się mądrują, co powinien robić, ale w takiej sytuacji człowiek wpada w panikę, mózg wariuje, nie myśli się racjonalnie. Bardziej mnie dziwi zachowanie tej biednej dziewczyny, zdawała czwarty raz i zignorowała znak stop przed przejazdem kolejowym… też zdaję właśnie prawko i nie wyobrażam sobie, jak można zrobić coś takiego, stres nie jest tu wytłumaczeniem, musiała przecież jeździć tam wielokrotnie z instruktorem. Oboje tu zawinili, ona nie miała jeszcze prawka, ale przystępowała do egzaminu, siedziała za kierownicą i też brała odpowiedzialność za to, co robi. W Warszawie kilka lat temu instruktor zginął w czasie jazdy z kursantką. Czasami po prostu instruktor/ egzaminator nie jest w stanie w porę zareagować, kolizje są na porządku dziennym, ale czasami dochodzi też do takich tragedii.

A mnie smiesza wypowiedzi sugerujace, ze dziewczyna (kursantka!!!) bez prawa do prowadzenia pojazdu samodzielnie, jet winiona za wjzd na tory. No to byla glupia albo zestresowana i wjechala na tory, kazdy to wie. I wszystko co sie stalo po tym to wina egzaminatora, takie jest prawo, kiedy to pojmiecie? Pamietacie jak nauczyciele mowi w szkole, ze hak uczen sobie zrobi krzywde na lekcji to jest to wina nauczyciela bo nie dopilnowal? Wtedy madki by z ryjami wpadly do gabinetu dyrektora ze moja Dzesika wydlubala sobie oko kredka i co, mam uwierzyc, ze dziecko byloby winione? Ewidentnie nauczycielka nic nie zrobila i w tym problem, nie dopilnowala i pod jej opieka komus dtala sie krzywda. Rozumiecie debile?

gość, 05-09-18, 14:56 napisał(a):pewnie nawet nie przyszło mu do głowy, że osoba już zdająca egzamin wjedzie na tory kompletnie bez zatrzymania tym bardziej, ze słychać było pociąg. a przeciez na kursach od samego początku trują i uczą, że tory to miejsce niebezpieczne gdzie obowiązuje absolutny nakaz STOP, więc gosc pewnie sam był w szoku i zgłupiał, jak dla mnie wina bardziej po str dziewczyny, skoro zdajac 4 raz nadal nie wiedziala, ze trzeba się zatrzymać , kierowca i tak byłby z niej marny

Winny, niewinny… ile jeszcze osob musi zginąć na przejazdach kolejowych w Polsce, zeby rządzący zamiast obsadzaniem rad nadzorczych, zajęli sie bezpieczeństwem Polaków? Czemu nie mozemy miec normalnych przejazdów ze szlabanami czy tunelami?

gość, 05-09-18, 17:13 napisał(a):16.35 byl w szoku? On ma 30letnie doswiadczenie nie ona pierwsza pewnie odwalila taki numer. Znajac zycie to mial ciekawsze kwiatki.egzaminatorem jest od 2, wcześniej był jedynie instruktorem, więc od zdającego egzamin wymaga się już jednak znajomości jazdy

Jego błąd polegał na pozwoleniu na wjechanie na tory. Natomoast pózniej widać (0’27), ze sam ledwo uciekł, pociąg uderzył jak tylko zbiegł z torów. Jakby ją próbował wyciągać z samochodu, to by zginął.

To są właśnie tępe górale. I on i ona

16.35 byl w szoku? On ma 30letnie doswiadczenie nie ona pierwsza pewnie odwalila taki numer. Znajac zycie to mial ciekawsze kwiatki.

gość05-09-18, 11:34 cytujTen egzaminator to jakiś nie halo…przecież ma pedały również po swojej stronie, a w chwili gdy zdający łamie przepisy to on jest zobowiązany ukończyć egzamin. W chwili gdy czyny zdającego zagrażają ruchowi na drodze to egzaminator od razu powinien dać po hamulcach i dziękuje koniec egzaminu, a nie jakieś wymysły, że zakończy egzamin po przejechaniu torów….Jak dla mnie to wina egzaminatora i również to, że ze zwykłej ludzkiej empatii nie pomógł dziewczynie gdy jeszcze miał szansę.Zgadzam sie, ze powinien był zahamować przed przejazdem. Natomiast to czekanie na „po błędzie” to nie tyle wymysły ile wynik wielu lat wyklucania sie zdających (i ich rodzin) z egzaminatorami o to, ze nie dali szansy, a „Jasio juz miał stope na pedale”, ze sie uwzięli, ze pewnie chcieli w łapę itp itd. A tak błąd był, niejasności nie ma. Nie bronię egzaminatora, jedynie wskazuje na prawdopodobną motywację

Powiedzmy sobie szczerze – chciał ja uwalić, dlatego nie zatrzymał auta, kiedy był jeszcze czas!

Ten egzaminator to jakiś nie halo…przecież ma pedały również po swojej stronie, a w chwili gdy zdający łamie przepisy to on jest zobowiązany ukończyć egzamin. W chwili gdy czyny zdającego zagrażają ruchowi na drodze to egzaminator od razu powinien dać po hamulcach i dziękuje koniec egzaminu, a nie jakieś wymysły, że zakończy egzamin po przejechaniu torów….Jak dla mnie to wina egzaminatora i również to, że ze zwykłej ludzkiej empatii nie pomógł dziewczynie gdy jeszcze miał szansę.

Coz, to wina egzaminatora. To jest jego obowiazek zeby dopilnowac aby do takich sytuacji nie dochodzilo. Kursant to nie osoba uprawniona do jazdy. Nie masz dokumentu nazywanego prawem jazdy? No to nie masz prawa do jazdy. Kursant to nie kierowca, to osoba uczaca sie, rowniez egzamin jest zaliczany do elementu kursu. Stalo sie co sie stalo, ale egzaminator za to beknie, bo sam wjazd na tory to juz mega blad z jego strony aby w ogole na to zezwolic. A reszta coz- krzyknal cos do niej czy nie, to juz sa inne rzeczy, mogl byc w stresie, w szoku, cokolwiek. Mozna sie czepiac faktu ze zachowal sie nie po ludzku. Ale jedyny blad jaki popelnil i za ktory odpowie, to wjazd na tory, co bylo jego zaniedbaniem.

on gdyby byl na tyle bystry jak przy uwalaniu kursantow to odpial by jej chociaz pas i krzyknal uciekaj ,bo on zdazyl wyjsc,zanim pociag nadjechal byla chwila,on zdazyl wyjsc a ona biedna nie

Facet powinien dostać dożywocie, dla mnie to wyglada na działanie z czystą premedytacją

A czemu ona sama nie uciekała??? Przecież nikt normalny nie pyta w takiej sytuacji czy może uratować sobie życie tylko spieprza ile sił w nogach

11.41 byla tak zestresowana, ze prawdopodobnie nic nie slyszala. Egzaminator jesli faktycznie slyszal, ze pociag sie zbliza, nie powinien dopuscic do sytuacji gdzie samochod wjezdza na tory. Szkoda dzieczyny i jej rodziny, to nie wiek na umieranie. Zwlaszcza w takiej sytuacji.

Do gosc 11:17 moze nawet nie słyszała pociagu. Pociag jechał od strony egzaminatora. Ona byla w takim szoku, ze stanela na torach, ze nic nie slyszala, nie widziala, bo byla skupiona na tym by ruszyc. Wystarczylo krzyknac uciekaj z auta i moze to by jej uratowalo zycie.

moim zdaniem to on zatrzymał samochód na torach, chciał spektakularnie oblać dziewczynę i mu się udało….

Ratowała samochód zamiast siebie bo bała się pożniejszych konsekwencji…I tym sposobem sama zginęła:(