Zdradzał żonę i poniżał. Maleńczuk: “Nie ukrywałem się z kochankami!”
Maciej Maleńczuk od lat budzi skrajne emocje, zarówno swoją twórczością, jak i tym, co mówi w wywiadach. Artysta, który zaczynał na ulicach Krakowa i z czasem stał się jedną z najbardziej wyrazistych postaci polskiej sceny muzycznej, nigdy nie próbował tworzyć wokół siebie idealnego wizerunku. W najnowszej rozmowie wrócił do tematu swojego małżeństwa, a jego słowa ponownie wzbudziły sporo zamieszania.
Maciej Maleńczuk i Ewa Maleńczuk. Historia związku od lat 80.
Relacja Macieja i Ewy Maleńczuk trwa już ponad cztery dekady. Poznali się w Krakowie, gdy ona była jeszcze bardzo młoda. Szybko zaczęli wspólne życie, a z czasem doczekali się trzech córek – Irmy, Rity i Elmy. Ich historia rozwijała się równolegle z karierą artysty, który w tym czasie zdobywał coraz większą rozpoznawalność, m.in. dzięki współpracy z zespołem Pudelsi.
Choć z zewnątrz mogłoby się wydawać, że to klasyczna opowieść o długoletnim małżeństwie, sam Maleńczuk nie raz podkreślał, że ich relacja daleka była od spokojnej i przewidywalnej.
Maciej Maleńczuk o zdradach. “Nie ukrywałem się z kochankami”
W najnowszym wywiadzie z “Twoim Stylem” muzyk ponownie wrócił do swojej przeszłości i nie próbował jej koloryzować. Wręcz przeciwnie, opisał ją w sposób bezpośredni i dosadny.
Śmieję się, że od 40 lat drzemy koty i wciąż jesteśmy razem. Buntowałem się w naszym małżeństwie wielokrotnie, między innymi w ten sposób, że nie ukrywałem się z kochankami – przyznał.
To nie pierwszy raz, gdy artysta otwarcie mówi o niewierności. W jego wypowiedziach nie ma próby wybielania czy usprawiedliwiania, a raczej surowe podsumowanie własnych wyborów i stylu życia, który przez lata był mocno związany z rockandrollową rzeczywistością.
Maleńczuk nie ukrywa również, że jego zachowanie miało swoje konsekwencje. Jak sam przyznawał w przeszłości, jego żona reagowała na zdrady bardzo emocjonalnie, w związku z czym zdarzały się awantury, a nawet sytuacje, w których wyrzucała go z domu.
Mimo to ich relacja przetrwała. W kolejnej części rozmowy artysta mówił już z większym dystansem:
W końcu się poddałem. Robię to samo co mój pies Shaggy, rozkładam się na cztery łapy. Każdy facet przy zdrowych zmysłach powie: “Chcesz mieć spokój? Nie fikaj starej”
Maleńczuk o małżeństwie: między buntem a przyzwyczajeniem
Artysta wielokrotnie podkreślał, że ma krytyczny stosunek do instytucji małżeństwa, porównując ją nawet do “piekła”. Jednocześnie nie ukrywa, że nie żałuje swojej decyzji i wciąż pozostaje w tej samej relacji.
Jego historia pokazuje, że ten związek funkcjonuje na własnych zasadach, daleko od idealnego obrazu, ale też odporny na kryzysy, które dla wielu byłyby końcem relacji. Trudno jednoznacznie ocenić, czy to kwestia przyzwyczajenia, charakterów czy wypracowanego przez lata układu.
Maleńczuk nie zamierza zmieniać sposobu, w jaki mówi o swoim życiu. A jego małżeństwo, choć pełne napięć, trwa nadal i wciąż budzi ciekawość.





Co za obrzydliwy alfinsi, ta kobieta jest chor umysłowo żyjąc z łukiem koturny ma dzięki, acsadjra,m