Zillmann i Lesar także grają z WOŚP. Ich licytacja robi furorę
Tegoroczny, 34. finał WOŚP przyciąga nie tylko tłumy wolontariuszy, ale też znane nazwiska, które angażują się w pomoc w wyjątkowy sposób. Jedna z najnowszych aukcji wzbudziła szczególne emocje i w krótkim czasie zaczęła piąć się w górę. Wszystko za sprawą duetu, którego połączenie wielu uznało za strzał w dziesiątkę.
Gwiazdy znów ruszają na pomoc WOŚP
Kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy tradycyjnie jednoczy artystów, sportowców i influencerów. Jedni przekazują na licytacje osobiste pamiątki, inni oferują swoje umiejętności, czas albo wyjątkowe spotkania. To właśnie ten ostatni format od lat cieszy się ogromnym zainteresowaniem i często generuje najwyższe kwoty.
W tym roku szczególną uwagę przyciągają aukcje, które co roku należą do najbardziej emocjonujących elementów finału WOŚP. Iga Świątek przekazała na licytację rakietę z autografem oraz ręcznik z zeszłorocznego Wimbledonu, a zainteresowanie było tak duże, że w rywalizacji stanęło kilkudziesięciu licytujących, a kwota błyskawicznie przekroczyła sto tysięcy złotych. Do akcji ponownie dołączył również Robert Lewandowski, oferując koszulkę z finałowego meczu Superpucharu Hiszpanii, w którym wpisał się na listę strzelców, a jego żona Anna Lewandowska wystawiła zarówno miejsce na swoim obozie Camp by Ann, jak i jedną z najbardziej rozpoznawalnych kreacji z Gali Mistrzów Sportu.
Pomysłowością po raz kolejny zaskoczyli też młodsi twórcy – Julia Wieniawa zaprosiła zwycięzców aukcji na wyjątkową nocowankę, a Maciej Musiał zaproponował wspólnego poloneza w nietypowej scenerii.
WOŚP od dekad wspiera polskie szpitale, finansując nowoczesny sprzęt medyczny i realnie poprawiając jakość leczenia dzieci oraz dorosłych. Nic dziwnego, że każda edycja przyciąga kolejne znane nazwiska gotowe do działania.
Zillmann i Lesar z wyjątkową aukcją
Tym razem do akcji wkroczyły Katarzyna Zillmann oraz Janja Lesar. Duet ogłosił, że na aukcję WOŚP trafia wyjątkowe spotkanie, podczas którego zwycięzcy będą mogli spędzić z nimi czas i nauczyć się podstaw, które jak zapowiadają, zrobią wrażenie na każdym parkiecie.
Sportsmenka poinformowała o szczegółach w mediach społecznościowych, podkreślając, że oferta jest otwarta zarówno dla singli, jak i par. Forma wydarzenia od razu rozpaliła wyobraźnię internautów.
Możecie przyjść w pojedynkę, możecie przyjść parą. Nauczymy Was podstaw, dzięki którym będą Was podziwiać z opuszczoną koparą!
Pod wpisem Katarzyny Zillmann błyskawicznie pojawiła się lawina komentarzy. Internauci nie kryli entuzjazmu, chwaląc inicjatywę i dopingując kolejne osoby do udziału w licytacji.
- Super dziewczyny! Kto ma pożyczyć milion?
- Dzielenie się pasją w szczytnym celu.
- Licytacja idzie jak burza.
- To wy ciągniecie wszystko w górę. Chce się Was oglądać i wspierać.
- Brawo Dziewczyny za inicjatywę. Pomaganie jest super. Mam nadzieje, że osiągniecie zawrotną kwotę.
Komentarze jasno pokazują, że nie chodzi wyłącznie o samą aukcję, ale też o energię i autentyczność, z jaką Zillmann i Lesar podeszły do akcji.
Kwota rośnie z godziny na godzinę
Zainteresowanie aukcją bardzo szybko przełożyło się na konkretne liczby. Około godziny 18.00, w dniu publikacji aukcji kwota licytacji wynosiła już ponad 7 tysięcy złotych, a wiele osób przewiduje, że to dopiero początek. Przy takim tempie wzrostu nie brakuje głosów, że inicjatywa może zakończyć się rekordowym wynikiem.
Wspólna akcja Zillmann i Lesar idealnie wpisuje się w ducha WOŚP i pokazuje, że pomaganie może iść w parze z pasją, radością i dobrą energią.




