Zmarła 28-letnia miss

574 574

W sobotę 17 grudnia w szpitalu w Houston zmarła 28-letnia była Miss Wenezueli Trzecia Wicemiss Universe 2001 – Eva Ekvall.

Kobieta znana była w swym kraju również jako modelka, aktorka i prezenterka telewizyjna.

Od lat walczyła z rakiem piersi, na którego zmarła też jej matka.

Ekvall nie kryła swej choroby. O swej walce z nowotworem napisała książkę, która ma nakłonić inne kobiety do profilaktyki i regularnych badań piersi. Pozwoliła się sfotografować również po chemioterapii, gdy nie wyglądała już jak dawna piękność, która walczyła o koronę najpiękniejszej.

28-letnia Ekvall zostawiła męża i dwuletnią córeczkę.

 
\"Eva

\"Eva

 
26 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Tragiczne jest to, że córeczka nie będzie jej pamiętała…

O Boze, jakie to straszne 🙁 taka mloda, rodzina, maz… wspolczuje..

współczuję i to bardzo, szkoda mi kobiety, bardzo młoda… 🙁

gość, 21-12-11, 09:48 napisał(a):gość, 21-12-11, 02:51 napisał(a):w tej chwili problemem swiata jest to ze ludzi jest za duzo co widac w zamieszkach jak w londynie czy paryzu a takie choroby to selekcja jest kiedys była dzuma i ZMARŁO POL EUROPY a teraz nie ma tych chorob i ludzi jest za duzo Za dużo to na tym świecie jest imbecyli i takich półgłówków jak ty, którzy nie potrafiąc zorganizować sobie życia w kraju uciekli na zmywak lub polatać na miotle od Londynu i wydaje im się, że złapali Pana Boga za pięty, a ta naprawdę są traktowani jak u nas bida z Rumunii. Szorują kible po brytyjskich brudasach a wracając na święta do kraju snują opowieści jak im to się wiedzie…..

Wiesz, dzięki takiemu nagłośnieniu chorób przez osoby sławne, często inni ludzie dopiero zwracają uwagę na problem nowotworu.. Napatrzą się na takiego Nergala w telewizji, czy np. Evę i widząc to cierpienie chcą pomóc –oddają szpik czy też w inny sposób wpłacając na fundacje. Na co dzień wiele osób nie ma styczności z chorymi, a zwierzenia sław mogą im uświadomić chociaż trochę, co takie osoby czują więc moim zdaniem to dobrze jak takie gwiazdy walczą z rakiem, nie wstydząc się o tym mówić publicznie. A Tobie życzę powrotu do zdrowia.. Trzymaj siędziękuję Ci za wyjaśnienie mi rzeczy na dziś dzień nie zrozumiałych. Po prostu ja patrzę na całą tą sytuację pod innym kątem. Może chodziło mi bardziej o to, że sama nie widzę tej pomocy z zewnątrz, no jedynie w szpitalu i w lekarzach. jak dla mnie to i tak dużo. na pewno masz rację, ja w ogóle nie powinnam wypowiadać się na ten temat bo jestem nieobiektywna.

Na pewno nie.. 😉 Myślę że fakt że Twoja choroba nie jest tak nagłośniona jak np. Nergala wcale nie sprawia, że jesteś, jak to określiłaś ‘niewidoczna’. Z czasem to zobaczysz, najważniejsze to się nie załamywać chociaż domyślam się, że jest Ci ciężko.. Trzymam kciuki 😉

gość, 21-12-11, 18:47 napisał(a):nowotwór nie ma preferencji co do statusu.takim też się zdarza. kurwa ja też mam raka i chuj wszystkich to obchodzi.czym się podniecać?popatrzcie czasami na nas anonimowych; co musimy czuć, słysząc jak to organizują np Nergalowi czy innym znanym pomoc, jak głośno jest kiedy medialne osoby są ofiarami chorby darząc ich wsparciem i współczuciem.my umieramy codziennie – niewidoczni;(Wiesz, dzięki takiemu nagłośnieniu chorób przez osoby sławne, często inni ludzie dopiero zwracają uwagę na problem nowotworu.. Napatrzą się na takiego Nergala w telewizji, czy np. Evę i widząc to cierpienie chcą pomóc –oddają szpik czy też w inny sposób wpłacając na fundacje. Na co dzień wiele osób nie ma styczności z chorymi, a zwierzenia sław mogą im uświadomić chociaż trochę, co takie osoby czują więc moim zdaniem to dobrze jak takie gwiazdy walczą z rakiem, nie wstydząc się o tym mówić publicznie. A Tobie życzę powrotu do zdrowia.. Trzymaj się

Nienawisc,zazdrosc?Na pewno glupota!Zorganizuj sobie zycie w Polsce jak dopadnie Cie albo kogos Tobie bliskiego powazna choroba.Dzieki temu,ze wyjechalam mam na lekarstwa dla bardzo chorego meza,ktory nie pracuje bo niestety choroba nie pozwala.Musze radzic sobie sama.Duzo zdrowia Tobie zycze bo choroba w tym kraju to gorzej niz byc Rumunem.

gość, 21-12-11, 17:51 napisał(a):gość, 21-12-11, 09:48 napisał(a):gość, 21-12-11, 02:51 napisał(a):w tej chwili problemem swiata jest to ze ludzi jest za duzo co widac w zamieszkach jak w londynie czy paryzu a takie choroby to selekcja jest kiedys była dzuma i ZMARŁO POL EUROPY a teraz nie ma tych chorob i ludzi jest za duzo Za dużo to na tym świecie jest imbecyli i takich półgłówków jak ty, którzy nie potrafiąc zorganizować sobie życia w kraju uciekli na zmywak lub polatać na miotle od Londynu i wydaje im się, że złapali Pana Boga za pięty, a ta naprawdę są traktowani jak u nas bida z Rumunii. Szorują kible po brytyjskich brudasach a wracając na święta do kraju snują opowieści jak im to się wiedzie…..Ja pierniczę. Ja nie wiem gdzie się podziało człowieczeństwo. Selekcja? Czyli uważasz, że lepiej by było jakby takowa Dżuma wróciła i zabiła twoją matkę, żonę, sąsiada, a może nawet ciebie. To uważaj z kim sypiasz, bo jak tak dalej pójdzie to HIV/AIDS urośnie do rangi “Dżumy XXI w.” i cię wyselekcjonuje w uroczy sposób.Niestety trochę masz racji z tym Londynem. Moja ciotka miała własną firmę, ale mimo wszystko kasy za mało było i wyjechała. Ot co miała dwie duże chałupy i własną działalność (piekarnię) i zostawiła to dla pracy w brytyjskim Tesco, a jej mąż w elektrowni na rusztowaniach. Ale niektórzy naprawdę nie mają za co kupić chleba i nie mają innego wyboru, jak emigracja.

nowotwór nie ma preferencji co do statusu.takim też się zdarza. kurwa ja też mam raka i chuj wszystkich to obchodzi.czym się podniecać?popatrzcie czasami na nas anonimowych; co musimy czuć, słysząc jak to organizują np Nergalowi czy innym znanym pomoc, jak głośno jest kiedy medialne osoby są ofiarami chorby darząc ich wsparciem i współczuciem.my umieramy codziennie – niewidoczni;(

gość, 21-12-11, 11:55 napisał(a):gość, 21-12-11, 02:04 napisał(a):gość, 21-12-11, 01:53 napisał(a):trudno. Kazdego dnia tysiace ludzi umiera.gdy umrze ktoś bardzo Tobie bliski, to też powiesz, że “trudno”?człowiek, który nie stracił kogoś bliskiego nie zrozumie nigdy, jak trudno pogodzić się ze śmiercią. Faktem jest natomiast uczucie zobojętnienia na cierpienie innych, obcych osób ”skoro ja cierpię to inni też mogą” – przykre ale prawdziwe i sama się do tego przyznaje.ja zrozumiałam w życiu co to znaczy stracić najbliższą osobe…….

Bardzo współczuję tej rodzinie.Odeszła taka młoda mama.

Straszna historia… Bardzo współczuję rodzinie, jak i osobom które przeszły coś podobnego, np. osobie poniżej :/ To smutne, że odchodzą tak młode osoby mające przecież przed sb całe życie..

gość, 21-12-11, 02:04 napisał(a):gość, 21-12-11, 01:53 napisał(a):trudno. Kazdego dnia tysiace ludzi umiera.gdy umrze ktoś bardzo Tobie bliski, to też powiesz, że “trudno”?człowiek, który nie stracił kogoś bliskiego nie zrozumie nigdy, jak trudno pogodzić się ze śmiercią. Faktem jest natomiast uczucie zobojętnienia na cierpienie innych, obcych osób ”skoro ja cierpię to inni też mogą” – przykre ale prawdziwe i sama się do tego przyznaje.

Pokój Jej duszy.

gość, 21-12-11, 02:51 napisał(a):w tej chwili problemem swiata jest to ze ludzi jest za duzo co widac w zamieszkach jak w londynie czy paryzu a takie choroby to selekcja jest kiedys była dzuma i ZMARŁO POL EUROPY a teraz nie ma tych chorob i ludzi jest za duzo Za dużo to na tym świecie jest imbecyli i takich półgłówków jak ty, którzy nie potrafiąc zorganizować sobie życia w kraju uciekli na zmywak lub polatać na miotle od Londynu i wydaje im się, że złapali Pana Boga za pięty, a ta naprawdę są traktowani jak u nas bida z Rumunii. Szorują kible po brytyjskich brudasach a wracając na święta do kraju snują opowieści jak im to się wiedzie…..

Moja Mama zmarła na raka 3 lata temu i od tej pory na sam dźwięk słowa “nowotwór” mam dreszcze i wszystko, cała ta trauma wraca. Bardzo współczuję rodzinie tej kobiety, bardzo szkoda mi Jej córeczki i za każdym razem, gdy czytam takie historie mam to samo uczucie żalu i bezsilności jak wtedy, gdy odchodziła najbliższa mi osoba.Proszę wszystkich -róbcie badania profilaktyczne. To nie boli, a może ocalić Wam życie. Ja jestem, jak się okazało, w grupie podwyższonego ryzyka i badam się regularnie. Pozdrawiam.

gość, 21-12-11, 01:53 napisał(a):trudno. Kazdego dnia tysiace ludzi umiera.Trudno??? Trudno to się mówi, jak umiera 90 letnia babcia lub dziadek, ale na pewno nie 28-letnia kobieta, która zostawiła tak małe dziecko!!!! Jest mi okropnie przykro… współczuje jej rodzinie 🙁

Popłakałam sie .Sama jestem mamą 2-letniej córeczki…co ta kruszynka pocznie bez niej.

w tej chwili problemem swiata jest to ze ludzi jest za duzo co widac w zamieszkach jak w londynie czy paryzu a takie choroby to selekcja jest kiedys była dzuma i ZMARŁO POL EUROPY a teraz nie ma tych chorob i ludzi jest za duzo

czemu nie mogę opublikować komentarza?!!?!?!

za mądry komentarz miałam chyba na kozaka, bo już 3 próba i nic…

smutne… [*]

gość, 21-12-11, 01:53 napisał(a):trudno. Kazdego dnia tysiace ludzi umiera.gdy umrze ktoś bardzo Tobie bliski, to też powiesz, że “trudno”?

trudno. Kazdego dnia tysiace ludzi umiera.

Żal….. tym bardziej, że odeszła bardzo młoda kobieta. Najwięcej współczucia dla córki, straciła najważniejszą dla siebie osobę.