Związku Popielewicz i Wita NIE DA SIĘ URATOWAĆ!

2-R1 2-R1

3 lata temu odbył się huczny ślub Agnieszki Popielewicz i Mikołaja Wita. 1,5 roku temu na świat przyszła ich córeczka, Marta.

Za to już tego roku, związek Agi i Mikołaja przeżywa kryzys, który, zdaniem znajomych pary, zakończy się rozwodem. Podobno “tego związku nie da się uratować”.

Spędzają czas osobno, w domu się mijają, prawie ze sobą nie rozmawiają. Do Sopotu przyjechali razem i zostali tam prawie tydzień, ale ani jednego dnia nie spędzili tylko we dwoje lub we troje – z ich półtoraroczną córeczką Martą. Czasami wspólnie pozowali do zdjęć fotoreporterom, ale potem Agnieszka zajmowała się Martą, a jej mąż spędzał czas w towarzystwie kolegów. Od jakiegoś czasu nie mogą się dogadać. Nie jest tajemnicą, że oboje z Mikołajem mają różne temperamenty – przeczytacie w nowym wydaniu magazynu Flesz.

Ciekawe, czy będzie to modny w Stanach przyjacielski rozwód.

&nbsp
Związku Popielewicz i Wita NIE DA SIĘ URATOWAĆ!

Związku Popielewicz i Wita NIE DA SIĘ URATOWAĆ!

   
36 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

No i bezpłodny był na dodatek. Teraz jestem szczęśliwa z innym. Mam cudownego synka. Tak wiec nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

[b]gość, 16-06-14, 18:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 12:53 napisał(a):[/b]wychodząc za mąż byłam dobrej myśli. mąż okazał się tyranem, który dyktował wszystkie warunki, zabierał każdy grosz, pił i się awanturował. uciekłam i rozwodzę się. nie chciałam tego, ale nie miałam innego wyjścia. wolę być sama do końca życia, niż być czyimś popychadłem.a ty co, oczu przed slubem nie mialas? nie rozumiem kobiet, ktore wychodza za kogos nie znajac tej osoby. nie wyobrazam sobie nie wiedziec, ze moj narzeczony za czesto pije i jaki ma stosunek do mnie, okej cechy charakteru mozna ukrywac ale jak dlugo? nie wiem, nie rozmawialiscie ze soba, nie mieszkaliscie razem przed slubem? takie rzeczy wychodza od razu w zyciu codziennym.[/quote]Alez oczywiscie, ze tak. Nie wierze, ze żadna z tych negatywnych rzeczy nie objawiła sie przed slubem, tym bardziej , ze statystycznie troche czasu to wszystko trwa, zanim bierzemy slub. No ale naiwne kobiety wierza, ze po ślubie męzulek nagle stanie sie cudownym kochającym mezusiem i wszystkie wady odejda od tak… Apropo Popielewicz- nie znam osobiscie tej pani, jednak nigdy nie wywarła na mnie jakiegos takiego pozytywnego wrazenia przed ekran tv. Zawsze wyniosła, zacieta mina, chyba tydz po urodzeniu dziecka juz przylazła do pracy. Oczywiscie nikomu sie tego nei zabroni – ale jezeli chec brylowania było wazniejsze zamiast chwiowego odsapnięcia obok niemowlaka i męza, to sie wcale nie zdziwie, ze tutaj rzeczywiscie ambicje przerosły chęc posiadania rodziny i sa zgrzyty.

niedobrze mi jak słyszę o zaręczynach, drogich pierścionkach zaręczynowych, hucznym weselu za milionowe sumy, a potem bardzo szybko rozwód. Im bardziej cos jest na pokaz tym bardziej jest do dupy w rzeczywistosci.Ja mialam bardzo skromny pierścionek, wesele w sali szkolnej. Troche nad tym ubolewałam, ze tak skromnie, ale nie było nas stac na więcej. tymczasem jestesmy z mężem juz 9 lat, mamy troje dzieci, kochamy się i z kazdym rokiem jest coraz lepiej. Nie zamieniłabym swojego zycia na inne choć jak kazdy mamy swoje problemy, ale staramy sie je rozwiązywac razem, a nie od razu sie rozwodzic. Pierścionek i wystawne wesele nie są wyznacznikiem i gwarancją szczęścia w przyszłości

Mozna sie pomylić ale tez czasami sprawy przed ślubem pójdą juz tak daleko ze nie ma sie odwagi powiedzieć nie. ByłamMłoda, imponowalo mi ze inteligentny facet chciał sie zenic i bardzo o to zabiegał. Ja powiedziałam “tak” to juz “bigos w garnku sie gotował”. Cała rodzina zaangażowana a ja bałam sie to. Odwołać . P potem facet okazał sie tyranem i psycholem. Uciekamy od niego

Ona chyba bardziej pragnęła slubu niż męża…..

Wsumie ludzia sie nie dziwie jak sie nie układa to po co sie męczyć mloda jest zycie jeszcze sobie ułoży

[b]gość, 16-06-14, 20:00 napisał(a):[/b]Ona chyba bardziej pragnęła slubu niż męża…..dokładnie i przez głupotę mamusi dziecko bd cierpieć w rozbitej rodzinie

Rozwod jest przykry

Rozwiodłam sie po 8latach 2 przed ślubem. Nigdy bym nie pomyślała, ze maz bedzie mnie zdradzał na kazdym kroku i z kimkolwiek, niczego mu nie brakowało przy mnie, jestem zadbana,szczupła,po studiach, a on ze wsi bez wykształcenia-tylko taki fircyk był z niego. Podobno każda na niego leciała, a on to wykorzystywał. Na koniec zrobiłam test na HIV- na szczescie ujemny.

Wsumie ludzia sie nie dziwie jak sie nie układa to po co sie męczyć mloda jest zycie jeszcze sobie ułoży

szkoda, że sobie tak życia nie umiała zorganizować na perfekt tip top jak tego ślubu całego

Mam kolezanke ktora smiala sie ze mnie ze mam tylko cywilny,ona wyprawila slub i wesele na 150 ludziI co? Byla wielka feta suknia za pare tysiecy tylko dzis jest juz po rozwodzie a ja nie;)

Ten jej mąz to jakies minstrum, porownajcie jego wielkosc glowy a jej, jak grejfrut i mandarynka lol

Tak wiec mamy tyle samo lat ja tez mieszkam za granica z moim mężem i synkiem tez mam dobra prace ( prowadzimy własna firmę ) i mieszkamy w swoim domu ale temat jest o życiu małżeńskim wiec nie rozumiem dlaczego sie czepiasz bo to ty nie masz o tym pojęcia bo nawet jeszcze nie myślisz o małżeństwie no i dobrze żyj jak ci dobrze ale nie mów mi ze nie mam prawa komuś coś radzić bo mało przeżyłam – w takim układzie ty tez nie masz takiego prawa – w końcu jesteśmy w tym samym wieku – tylko to ja mam ustabilizowane życie : rodzine, firmę własny dom i psa – Tak – i jestem szczęśliwa a ty ciesz sie swoim życiem i nie krytykuj kogoś kogo nie znasz bo chciał sie wypowiedzieć o czymś o czym ty nie masz pojęcia!

[b]gość, 16-06-14, 12:53 napisał(a):[/b]wychodząc za mąż byłam dobrej myśli. mąż okazał się tyranem, który dyktował wszystkie warunki, zabierał każdy grosz, pił i się awanturował. uciekłam i rozwodzę się. nie chciałam tego, ale nie miałam innego wyjścia. wolę być sama do końca życia, niż być czyimś popychadłem.a ty co, oczu przed slubem nie mialas? nie rozumiem kobiet, ktore wychodza za kogos nie znajac tej osoby. nie wyobrazam sobie nie wiedziec, ze moj narzeczony za czesto pije i jaki ma stosunek do mnie, okej cechy charakteru mozna ukrywac ale jak dlugo? nie wiem, nie rozmawialiscie ze soba, nie mieszkaliscie razem przed slubem? takie rzeczy wychodza od razu w zyciu codziennym.

[b]gość, 16-06-14, 09:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 16-06-14, 09:34 napisał(a):[/b]Nie rozumiem jak moze sie tak szybko wszystko popsuc. To ja juz wole siedzec kolejna dekade.ze swoim facetem bez slubow i szopek niz sie po paru chwilach rozwodzic.dokladnie…. po co te szopki ? wesela torty suknia biala i inne duperele parenascie tys wywalone a za rok dwa rozwod …[/quote] parenascie?:) mysle ze dobre paredziesiat..

[b]gość, 16-06-14, 12:53 napisał(a):[/b]wychodząc za mąż byłam dobrej myśli. mąż okazał się tyranem, który dyktował wszystkie warunki, zabierał każdy grosz, pił i się awanturował. uciekłam i rozwodzę się. nie chciałam tego, ale nie miałam innego wyjścia. wolę być sama do końca życia, niż być czyimś popychadłem.Dużo siły i powodzenia życzę:)

wychodząc za mąż byłam dobrej myśli. mąż okazał się tyranem, który dyktował wszystkie warunki, zabierał każdy grosz, pił i się awanturował. uciekłam i rozwodzę się. nie chciałam tego, ale nie miałam innego wyjścia. wolę być sama do końca życia, niż być czyimś popychadłem.

[b]gość, 16-06-14, 11:58 napisał(a):[/b]Ja wzięłam z moim mężem ślub po 2,5 latach bycia para . teraz mija 5 rok po ślubie , mamy 3 letniego synka – mam 26 lat i jestem szczęśliwa żona i matka… życie to nie bajka sa dobre i złe chwile ale kiedy jest prawdziwa szczera i odwzajemniona miłość i zrozumienie z obu stron to wszystkie problemy sa niczym i ze wszystkim mozna RAZEM sobie poradzić …W sumie mało przeżyłaś. Właściwie co ty przeżyłaś w życiu zachodząc w ciążę w wieku 22 lat, co osiągnęłaś? I po ślubie jesteś dopiero 5 lat więc nie wypowiadaj się jakbyś była mężatką co najmniej 20 lat. Ja mam tyle lat co ty, mam faceta od 4 lat ale nie planujemy jakoś ślubu, jest nam dobrze tak jak jest teraz, mieszkamy za granicą, podróżujemy, każde z nas ma fajną pracę, jak był czas na naukę to się uczyliśmy, teraz sobie żyjemy i fajnie się bawimy. Nie musimy mieć ślubu aby być szczęśliwi choć oczywiście chcę kiedyś być żoną i nie planuję życia na kocią łapę bo ten papierem jednak jest ważny. Natomiast ja jestem z moim facetem prawie tyle, ile ty jesteś mężatką i w życiu nie wypowiedziałabym się w takim tonie jak ty o związkach. Bo uwierz mi, że ludzie potrafią ze sobą rozmawiać tylko czasem po prostu mają na tyle odmienne zdania, na tyle różne priorytety, plany itd., że żadna rozmowa nie pomoże. I głupio trochę pisać, że zawsze każdy problem da się rozwiązać bo to nieprawda. Np. ja nie chciałam wyjeżdżać z Polski ale on chciał. No to wyjechaliśmy. Ale teraz on chce zmienić kraj na jeszcze inny a ja nie. W takim czymś nie ma kompromisu bo nie da się trochę wyjechać a trochę zostać. Więc zanim będziesz się wypowiadać tak jakbyś pozjadała wszystkie rozumy to się ugryź w język bo mało przeżyłaś w swoim życiu i wszystko przed tobą. Może sama kiedyś zasilisz grono rozwódek więc nie mów hop.

[b]gość, 16-06-14, 17:03 napisał(a):[/b]pani która się rozwodzi jest 3 lata po slubie z corka 4 l i się rozwodzi bo co bo maja kryzys czy to nie jest milosc może ktoś jej kazał się zenic dla kasy czy po co slub to powinna być decyzja przemyslana i bycie pewnym drugiej osoby i uczuc jakimi ja darzymy slub to związanie się na cale zycie to ta pewność ze to ta osoba z która chcemy być na dobre i na zle wiec ta osoba co jest 5 l i co ja jechalas wie więcej

pani która się rozwodzi jest 3 lata po slubie z corka 4 l i się rozwodzi bo co bo maja kryzys czy to nie jest milosc może ktoś jej kazał się zenic dla kasy czy po co slub to powinna być decyzja przemyslana i bycie pewnym drugiej osoby i uczuc jakimi ja darzymy slub to związanie się na cale zycie to ta pewność ze to ta osoba z która chcemy być na dobre i na zle

Pojawil sie dzieciak – pojawil sie kryzys.

Ja wzięłam z moim mężem ślub po 2,5 latach bycia para . teraz mija 5 rok po ślubie , mamy 3 letniego synka – mam 26 lat i jestem szczęśliwa żona i matka… życie to nie bajka sa dobre i złe chwile ale kiedy jest prawdziwa szczera i odwzajemniona miłość i zrozumienie z obu stron to wszystkie problemy sa niczym i ze wszystkim mozna RAZEM sobie poradzić …

Popielewicz zazdrości Sykut, i to odbija się na wszystkim. Agnieszka wyluzuj, masz rodzinę, kasę, nie musisz gnać za popularnością. Na chleb Ci starczy, mieszkania się pewnie dorobiłaś. Żyj kobieto, a nie wiecznie na spinie….

Nie kumam, woda sodowa wszystkim uderza do glowy. Ja z moim mezem jestem po slubie tez trzy lata. wczesniej bylismy ze soba cztery lata = razem siedem lat . Mamy tez 1,5 roczna coreczke i zycia bez nich sobie nie wyobrazam. Co sklania ludzi zeby po tak krotkim czasie sie rozchodzic??? Za duzo kasy czy co ??

Bo ślub i huczne wesele nie gwarantują udanego życia małżeńskiego bo małżeństwo to wzloty i upadki,chroby,kłopoty i rachunki do zapłacenia,to związek dwóch różnych osoób które kochają sie i kiedy chcą iść przez zycie razem idą na kompromis.Do tego dużo ze sobą rozmawiają i przebywają nie bez przerwy ale często.On z kolegami ona z córką sama to daje obraz dwojga niedojrzałych i kompletnie nie odpowiedzialnych osób.Ona sobie i on sobie.Skoro ona poświęca sie i wystaje po dwoch tygodniach od porodu na sciance bo akriera wazniejsza zamiast czas po porodzie poświęcić dziecku i mężowi który znalazł sie w roki ojca to nie dziwne że tak sie dzieje.On ucieka do kolegów a ona dziecko do niańki albo babki i hop na ściance.Zero mózgu.

nowenna pompejańska

Jak sie stoi na ściance z butem zamiast w domu z rodzina to wcale sie nie dziwie..

[b]gość, 16-06-14, 09:05 napisał(a):[/b]Przychodzi dziecko na swiat i tempy chłop wymięka…PRAWDA

[b]gość, 16-06-14, 09:05 napisał(a):[/b]Przychodzi dziecko na swiat i tempy chłop wymiękaAle jesteś żałosna, wzięłaś sobie ślicznego chłopczyka, “przypadkowo” zaszłaś w ciążę a teraz lamentujesz,że cię rzucił? Trzeba było myśleć zanim rozłożyłaś nogi. A ta pseudo dziennikarka jest skupiona na sobie,co podkreśla na każdym kroku, ciągle tylko ja i ja,nic dziwnego że chłop uciekł.

dla niektorych kariera wazniejsza niz rodzina i tylko kasa sie liczy

Przychodzi dziecko na swiat i tempy chłop wymięka

[b]gość, 16-06-14, 09:34 napisał(a):[/b]Nie rozumiem jak moze sie tak szybko wszystko popsuc. To ja juz wole siedzec kolejna dekade.ze swoim facetem bez slubow i szopek niz sie po paru chwilach rozwodzic.dokladnie…. po co te szopki ? wesela torty suknia biala i inne duperele parenascie tys wywalone a za rok dwa rozwod …

Nie rozumiem jak moze sie tak szybko wszystko popsuc. To ja juz wole siedzec kolejna dekade.ze swoim facetem bez slubow i szopek niz sie po paru chwilach rozwodzic.

różne temperamenty hahaha!

co za bzdury …