Aldona Orman w pierwszym wywiadzie po operacji tętniaka!
Tydzień temu media obiegła szokująca wiadomość – 55-letnia aktorka cudem uniknęła śmierci! 16 października Aldona jak gdyby nigdy nic pojawiła się na planie „Klanu”, jednak w trakcie kręcenia odcinka pękł jej tętniak w głowie.
Pracująca z nią ekipa filmowa i pozostali aktorzy natychmiast wezwali karetkę i przetransportowano ją do szpitala, gdzie musiała przejść poważną operację ratującą życie.
Nowe informacje w sprawie Aldony Orman. Jest gorzej, niż myśleli lekarze!
Aldona Orman w szpitalu
Aldona Orman opisała wszystko na swoim Instagramie, gdzie opublikowała zdjęcie ze szpitalnego łóżka pisząc: “16 października zostało mi uratowane życie! Najpierw moja kochana i wspaniała Klanowa Rodzina szybko wezwała karetkę na plan, gdy częściowo pękł mi tętniak w głowie. W Szpitalu MSWiA po szybkich badaniach okazało się, że mam świeżą krew w głowie. Wybitny lekarz neurochirurg wewnątrznaczyniowy Michał Zawadzki i Vadim Matsibora operowali pozostałą część tętniaka. Embolizowano go od 1.00 do 6.30 rano”.
Teraz pojawiły się nowe informacje na temat stanu zdrowia aktorki. W rozmowie z “Echem Dnia” wyznała, że mało już jakie leki na nią działają:
Nie działają na mnie praktycznie żadne leki. W poniedziałek dostałam jednak takie, które totalnie uśmierzały ból – powiedziała w rozmowie z “Echem Dnia”.
Dodała, że leki były na morfinie i kiedy lekarze je odstawili, znów wrócił okropny ból.
Aldonie Orman PĘKŁ TĘTNIAK w głowie! Gwiazda „Klanu” trafiła do szpitala
Połączyła też się ze studiem “Pytania na śniadanie”. Podziękowała w telewizji przede wszystkim lekarzom: “Wspaniali, wyjątkowi lekarze, którzy się mną zajmują, robią wszystko, żeby się czuć jak najlepiej. Myślę, że to jeden z najlepszych dni. Uratowali mi życie”.
Zdradziła, jak się czuła przed trafieniem do szpitala:
Miałam jakieś bóle głowy, ale myślałam, że jest to związane z moim poprzednim wypadkiem na planie zdjęciowym – powiedziała Orman.
Wspomina też, co się z nią działo przed trafieniem do szpitala. Okazuje się, że to stało się zaraz po zejściu ze sceny, nagle poczuła wybuch w głowie:
“Myślę, że dobrze, że w takich okolicznościach, bo gdybym była sama, to na pewno nie miałabym siły i możliwości wezwać karetki. Skończyłam właśnie swoją scenę i właściwie miałam już iść do samochodu i wrócić do domu. I tak mnie coś tknęło, że podejdę do monitora i zobaczę, co dziś zagrałam. Zdążyłam usiąść na krześle i nagle zrobił się olbrzymi wybuch, jakby dynamit wybuchł mi w głowie. Ciemne plamy przed oczami, zaczęłam bełkotać, zrobiłam się sztywna, chciało mi się wymiotować, nie byłam w stanie utrzymać butelki z wodą” – mówiła w “Pytaniu na śniadanie”.





Piękna aktorka, ale jakieś takie odnoszę wrażenie, że wyniosła. Tak czy siak dużo zdrowia