Amy Winehouse chorowała na zespół Tourette’a?
Matka Amy Winehouse napisała książkę, w której wspomina swoje przedwcześnie zmarłe dziecko. Wspomnieniami wraca do dzieciństwa Amy. Dowiadujemy się, że dziewczynka kochała słodycze, uwielbiała śpiewać, Kiedy rodzice się rozwiedli, Amy zaczęła sprawiać kłopoty wychowawcze. Nie radziła sobie w szkole. Buntowała się, była arogancka.
Mając 9 lat, po raz pierwszy pocięła sobie rękę. Okazało się, że już wtedy cierpiała na depresję.
Z wiekiem problemy narastały. Nie pomogły w ich rozwiązaniu alkohol i narkotyki, a także znajomości, które nawiązywała wokalistka.
Matka zmarłej gwiazdy bardzo źle wspomina byłego męża córki, Blake’a Fieldera-Civila. To za jego namową dziewczyna zaczęła eksperymentować z heroiną i kokainą.
Do tego doszły problemy z bulimią. Cierpiała też na pęcherzycę. Amy ćpała, piła i fatalnie się odżywiała. Jej matka mówi, że dziewczyna chorowała na zespół Tourrete’a – wrodzoną chorobę neurologiczną, która objawia się głównie tikami ruchowymi i werbalnymi.
Z książki Janis Winehouse wyłania się tragiczny portret Amy w ostatnich dniach jej życia. Gwiazda znów się cięła, na jej twarzy był ślad gaszonego papierosa. Wypadały jej zęby, była tak chuda, że kości niemal przebijały skórę.
Amy Winehouse zmarła 23 lipca 2011 roku. Miała 27 lat.


[b]gość, 09-01-16, 22:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 20:34 napisał(a):[/b]Niby tyle osób ją kochało, a jak przyszedł największy dołek to została sama…a teraz ją wspominają za kapuchę….Też nie miałam rewelacyjnego dzieciństwa, spotkałam faceta, który zrujnował mi psychikę i pozwolił na to żebym się czuła jak śmieć, a mimo to go kochałam..w końcu każdy wieczór kończył się łzami i wódką, byleby zagłuszyć potworną samotność.Między mną, a Amy była taka różnica, że miała naprawdę nieprawdopodobny talent, była doceniana pod tym kątem i mogła się podnieść z tej osobistej traumy, jaką zafundował jej mężulek.Widocznie fatalna miłość odebrała jej chęci do normalnego funkcjonowania.Ja miałam to szczęście, że mnie odratowano i poznałam faceta, który kocha mnie i szanuje taką, jaką jestem i nie muszę już stawać na rzęsach, by zasługiwać na miłość.Była naprawdę wyjątkowa, ogromna strata dla muzyki, szkoda kobiety.co to za przewaga talent, gdy od dziecka nie doświadcza się miłości a potem powiela się toksyczne schematy w życiu dorosłym w relacjach z innymi ludźmi, biedny człowiek zniszczony przez własnych bliskich i przez sławę, Amy potrzebowała dobrego psychologa[/quote]Też uważam, że psycholog był niezbędny, ale pozostanę przy swoim zdaniu, że gdyby zaczęła racjonalnie myśleć dzięki terapii i odwykowi mogłaby zobaczyć ile osiągnęła, że ludzie mimo tego, że jej kariera podupadła nadal chcieli jej słuchać, że była ikoną.Niestety, wszyscy wokół widzieli w niej mamonę od tatusia, po mężu, kończąc na menedżerze, który jeszcze dodatkowo wysłał ją na występy po Europie nie pomagając jej uporać się ze swoimi demonami. Ale mąż pobił wszystkich, skończony debil.
[b]gość, 09-01-16, 20:34 napisał(a):[/b]Niby tyle osób ją kochało, a jak przyszedł największy dołek to została sama…a teraz ją wspominają za kapuchę….Też nie miałam rewelacyjnego dzieciństwa, spotkałam faceta, który zrujnował mi psychikę i pozwolił na to żebym się czuła jak śmieć, a mimo to go kochałam..w końcu każdy wieczór kończył się łzami i wódką, byleby zagłuszyć potworną samotność.Między mną, a Amy była taka różnica, że miała naprawdę nieprawdopodobny talent, była doceniana pod tym kątem i mogła się podnieść z tej osobistej traumy, jaką zafundował jej mężulek.Widocznie fatalna miłość odebrała jej chęci do normalnego funkcjonowania.Ja miałam to szczęście, że mnie odratowano i poznałam faceta, który kocha mnie i szanuje taką, jaką jestem i nie muszę już stawać na rzęsach, by zasługiwać na miłość.Była naprawdę wyjątkowa, ogromna strata dla muzyki, szkoda kobiety.co to za przewaga talent, gdy od dziecka nie doświadcza się miłości a potem powiela się toksyczne schematy w życiu dorosłym w relacjach z innymi ludźmi, biedny człowiek zniszczony przez własnych bliskich i przez sławę, Amy potrzebowała dobrego psychologa
ten facet ja zniszczył
[b]gość, 09-01-16, 22:06 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 13:09 napisał(a):[/b]jak, że od dziecka mam depresje pozwolę się wypowiedzieć. Rodzic który doprowadza do takiego stanu zazwyczaj ma dziecko gdzieś. Może i łatwo znaleźć psychologa dziecięcego, ale matce, która nie widzi dalej niż czubek własnego nosa nie przyjdzie nawet przez myśl, że dziecko czuje i cierpi i może by pójść z tym do specjalisty, bo to oznaczało by, że jej metody wychowawcze to porażka, i że może ona nie jest do końca dobrą osobą co jest dla niej nie do pomyślenia, bo przecież ona jest taka świetna we wszystkim. Dziecko samo się nie zapisze do psychiatry, bo ono nie wie, że ma depresje, myśli, że po prostu takie już jest, taki charakter.Myślę, że to nie jedyny powód. Rodzice mają ambicje odnośnie dzieci i nie chcą przyjąć do wiadomości ich choroby. Z innymi chorobami też tak bywa. Np. jak dziecko ma wadę słuchu, rodzic potrafi robić awantury, że dziecko jest takie jak wszyscy, a dziecko zwyczajnie wolałoby już aparat. Tylko, że fizyczne wady ciężej ukryć ale też są uznane mniej “wstydliwe” więc jest mniejsze wypieranie. Współczuję choroby i życzę siły w leczeniu.[/quote]niestety w Polsce wciąż uważa się, że dzieci czy młodzi ludzie są sami sobie winni, a rodzic święty, i nawet jak traktuje swoje dziecko jak śmiecia, to należy mu się szacunek, bo wydał dziecko na świat. No i że nie ma domku bez ułomku. Zenada, niektórych rodziców powinno się zamykać za znęcanie się psychiczne nad dziećmi.
[b]gość, 09-01-16, 13:09 napisał(a):[/b]jak, że od dziecka mam depresje pozwolę się wypowiedzieć. Rodzic który doprowadza do takiego stanu zazwyczaj ma dziecko gdzieś. Może i łatwo znaleźć psychologa dziecięcego, ale matce, która nie widzi dalej niż czubek własnego nosa nie przyjdzie nawet przez myśl, że dziecko czuje i cierpi i może by pójść z tym do specjalisty, bo to oznaczało by, że jej metody wychowawcze to porażka, i że może ona nie jest do końca dobrą osobą co jest dla niej nie do pomyślenia, bo przecież ona jest taka świetna we wszystkim. Dziecko samo się nie zapisze do psychiatry, bo ono nie wie, że ma depresje, myśli, że po prostu takie już jest, taki charakter.Myślę, że to nie jedyny powód. Rodzice mają ambicje odnośnie dzieci i nie chcą przyjąć do wiadomości ich choroby. Z innymi chorobami też tak bywa. Np. jak dziecko ma wadę słuchu, rodzic potrafi robić awantury, że dziecko jest takie jak wszyscy, a dziecko zwyczajnie wolałoby już aparat. Tylko, że fizyczne wady ciężej ukryć ale też są uznane mniej “wstydliwe” więc jest mniejsze wypieranie. Współczuję choroby i życzę siły w leczeniu.
“Nie podszywam się pod nikogo, ale jeśli tak to zostało zinterpretowane, to przepraszam. I racja, co do psychologa dziecięcego.”-no żartuję przecież. Też masz rację.
[b]gość, 09-01-16, 11:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 10:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 03:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 01:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 01:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 01:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 00:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 00:46 napisał(a):[/b]A Charliego Sheena to mieszaliscie z blotem(przed wyciekiem informacji o HIV), dlaczego, bo żyje i nie przekręcił sie w wieku 27lat?Sheen to frajer. Sorry.[/quote]A według mnie ona tez niewiele sobą przedstawiała…[/quote]To chyba nie znasz jej historii skoro tak myślisz[/quote]To jest moje zdanie, każdy ma jakaś historie. Nie lubie Adele a tez lekko nie miała a jednak nie została ćpunką i narkomanką pomiataną przez wypłocha.[/quote]jak ma się zrytą psychę przez rodziców, depresję od dziecka a potem nagle wielką sławę i szum to wchodzi się w schemat autodestrukcji jak w masło, ona potrzebowała POMOCY! ale pewnie miala pecha i trafiała na tak niewrażliwych ludzi jak np.ty, którzy zbyt łatwo kogoś osądzają[/quote]Wiesz, jestem zdania, że lepiej być niewrażliwym, ale z własnym zdaniem, opartym na poglądach, niż mega empatycznym tylko po to, by się podporządkować większości i ich zdaniu ;> Tak, nie lubiłam Amy, ceniłam jej talent, ale nie jako osobę. Miała hajs, nie brakowałoby jej na prawdziwych terapeutów, ale nie, wolała używki. Skończyła tak, jak sobie na to zapracowała, podobnie jak ta cała córka Whitney Houtson, choć w jej wypadku, nie było mowy o żadnym talencie.[/quote]Proszę się pode mnie nie podszywać 😋, ja niespecjalnie jestem wielbicielką jej talentu, skoro miała depresję, to trzeba ją było leczyć. W uk nie jest problemem znalezienie psychologa dziecięcego.[/quote]Nie podszywam się pod nikogo, ale jeśli tak to zostało zinterpretowane, to przepraszam. I racja, co do psychologa dziecięcego.
Niby tyle osób ją kochało, a jak przyszedł największy dołek to została sama…a teraz ją wspominają za kapuchę….Też nie miałam rewelacyjnego dzieciństwa, spotkałam faceta, który zrujnował mi psychikę i pozwolił na to żebym się czuła jak śmieć, a mimo to go kochałam..w końcu każdy wieczór kończył się łzami i wódką, byleby zagłuszyć potworną samotność.Między mną, a Amy była taka różnica, że miała naprawdę nieprawdopodobny talent, była doceniana pod tym kątem i mogła się podnieść z tej osobistej traumy, jaką zafundował jej mężulek.Widocznie fatalna miłość odebrała jej chęci do normalnego funkcjonowania.Ja miałam to szczęście, że mnie odratowano i poznałam faceta, który kocha mnie i szanuje taką, jaką jestem i nie muszę już stawać na rzęsach, by zasługiwać na miłość.Była naprawdę wyjątkowa, ogromna strata dla muzyki, szkoda kobiety.
biedactwo… pęcherzyca to choroba autoimmunologiczna
[b]gość, 09-01-16, 13:09 napisał(a):[/b]jak, że od dziecka mam depresje pozwolę się wypowiedzieć. Rodzic który doprowadza do takiego stanu zazwyczaj ma dziecko gdzieś. Może i łatwo znaleźć psychologa dziecięcego, ale matce, która nie widzi dalej niż czubek własnego nosa nie przyjdzie nawet przez myśl, że dziecko czuje i cierpi i może by pójść z tym do specjalisty, bo to oznaczało by, że jej metody wychowawcze to porażka, i że może ona nie jest do końca dobrą osobą co jest dla niej nie do pomyślenia, bo przecież ona jest taka świetna we wszystkim. Dziecko samo się nie zapisze do psychiatry, bo ono nie wie, że ma depresje, myśli, że po prostu takie już jest, taki charakter.Bardzo się mylisz. Może najpierw dowiedziała byś się więcej na temat niż tylko ogólnikowy artykuł na Kozaczku. Mama Amy zabrała ja do lekarzy i Amy była leczona na depresję od bardzo młodego wieku
[b]gość, 09-01-16, 13:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 13:09 napisał(a):[/b]jak, że od dziecka mam depresje pozwolę się wypowiedzieć. Rodzic który doprowadza do takiego stanu zazwyczaj ma dziecko gdzieś. Może i łatwo znaleźć psychologa dziecięcego, ale matce, która nie widzi dalej niż czubek własnego nosa nie przyjdzie nawet przez myśl, że dziecko czuje i cierpi i może by pójść z tym do specjalisty, bo to oznaczało by, że jej metody wychowawcze to porażka, i że może ona nie jest do końca dobrą osobą co jest dla niej nie do pomyślenia, bo przecież ona jest taka świetna we wszystkim. Dziecko samo się nie zapisze do psychiatry, bo ono nie wie, że ma depresje, myśli, że po prostu takie już jest, taki charakter.Bardzo się mylisz. Może najpierw dowiedziała byś się więcej na temat niż tylko ogólnikowy artykuł na Kozaczku. Mama Amy zabrała ja do lekarzy i Amy była leczona na depresję od bardzo młodego wieku[/quote]Ale też była bardzo bierna, wszystko wybaczała, sama Amy mówiła, że brakowało jej wyraźnego postawienia granicy, tego, żeby ktoś ją ustawił do pionu. Matka była za miękka, a ojca w ogóle nie było (jak był fizycznie, to mentalnie zupełnie gdzie indziej). Bardzo przeżyła jego odejście do innej kobiety, natomiast stary w wywiadzie powiedział, że ona się z tym bardzo szybko uporała i nic nie było po niej widać, żeby cierpiała. Tak samo jak parę lat później, zanim na dobre się stoczyła, tatuś stwierdził, że przecież nie jest uzależniona (kiedy wszyscy przyjaciele próbowali wysłać ją na odwyk). Nie widział lub raczej nie chciał widzieć, co się z nią dzieje. Britney zrobiła podobny cyrk i ją rodzina ubezwłasnowolniła i jakimś cudem wyszła na prostą (choć też tatuś ją parę razy wypchnął na scenę zbyt szybko). W przypadku Amy ci, co naprawdę mogli coś zrobić, dali, za przeproszeniem, dupy. A wytwórnia policzyła kasę.
jak, że od dziecka mam depresje pozwolę się wypowiedzieć. Rodzic który doprowadza do takiego stanu zazwyczaj ma dziecko gdzieś. Może i łatwo znaleźć psychologa dziecięcego, ale matce, która nie widzi dalej niż czubek własnego nosa nie przyjdzie nawet przez myśl, że dziecko czuje i cierpi i może by pójść z tym do specjalisty, bo to oznaczało by, że jej metody wychowawcze to porażka, i że może ona nie jest do końca dobrą osobą co jest dla niej nie do pomyślenia, bo przecież ona jest taka świetna we wszystkim. Dziecko samo się nie zapisze do psychiatry, bo ono nie wie, że ma depresje, myśli, że po prostu takie już jest, taki charakter.
[b]gość, 09-01-16, 13:09 napisał(a):[/b]jak, że od dziecka mam depresje pozwolę się wypowiedzieć. Rodzic który doprowadza do takiego stanu zazwyczaj ma dziecko gdzieś. Może i łatwo znaleźć psychologa dziecięcego, ale matce, która nie widzi dalej niż czubek własnego nosa nie przyjdzie nawet przez myśl, że dziecko czuje i cierpi i może by pójść z tym do specjalisty, bo to oznaczało by, że jej metody wychowawcze to porażka, i że może ona nie jest do końca dobrą osobą co jest dla niej nie do pomyślenia, bo przecież ona jest taka świetna we wszystkim. Dziecko samo się nie zapisze do psychiatry, bo ono nie wie, że ma depresje, myśli, że po prostu takie już jest, taki charakter.
To by sie zgadzało bo na ścienne zamiast tańczyć jakoś dziwńie sie rzucała w ogóle nie do rytmu
Narkotyki to wybór.
Skrajna patologia, cóż z tego, że zdolna.
[b]gość, 09-01-16, 03:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 01:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 01:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 01:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 00:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 00:46 napisał(a):[/b]A Charliego Sheena to mieszaliscie z blotem(przed wyciekiem informacji o HIV), dlaczego, bo żyje i nie przekręcił sie w wieku 27lat?Sheen to frajer. Sorry.[/quote]A według mnie ona tez niewiele sobą przedstawiała…[/quote]To chyba nie znasz jej historii skoro tak myślisz[/quote]To jest moje zdanie, każdy ma jakaś historie. Nie lubie Adele a tez lekko nie miała a jednak nie została ćpunką i narkomanką pomiataną przez wypłocha.[/quote]jak ma się zrytą psychę przez rodziców, depresję od dziecka a potem nagle wielką sławę i szum to wchodzi się w schemat autodestrukcji jak w masło, ona potrzebowała POMOCY! ale pewnie miala pecha i trafiała na tak niewrażliwych ludzi jak np.ty, którzy zbyt łatwo kogoś osądzają[/quote]Wiesz, jestem zdania, że lepiej być niewrażliwym, ale z własnym zdaniem, opartym na poglądach, niż mega empatycznym tylko po to, by się podporządkować większości i ich zdaniu ;> Tak, nie lubiłam Amy, ceniłam jej talent, ale nie jako osobę. Miała hajs, nie brakowałoby jej na prawdziwych terapeutów, ale nie, wolała używki. Skończyła tak, jak sobie na to zapracowała, podobnie jak ta cała córka Whitney Houtson, choć w jej wypadku, nie było mowy o żadnym talencie.
No proszę a naśmiewaliście się z jej cery, bo dopadła ją jakaś choroba-tyle uszczypliwości. A teraz jak jej nie ma to litość was bierze, oj kozak.
[b]gość, 09-01-16, 10:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 03:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 01:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 01:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 01:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 00:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 00:46 napisał(a):[/b]A Charliego Sheena to mieszaliscie z blotem(przed wyciekiem informacji o HIV), dlaczego, bo żyje i nie przekręcił sie w wieku 27lat?Sheen to frajer. Sorry.[/quote]A według mnie ona tez niewiele sobą przedstawiała…[/quote]To chyba nie znasz jej historii skoro tak myślisz[/quote]To jest moje zdanie, każdy ma jakaś historie. Nie lubie Adele a tez lekko nie miała a jednak nie została ćpunką i narkomanką pomiataną przez wypłocha.[/quote]jak ma się zrytą psychę przez rodziców, depresję od dziecka a potem nagle wielką sławę i szum to wchodzi się w schemat autodestrukcji jak w masło, ona potrzebowała POMOCY! ale pewnie miala pecha i trafiała na tak niewrażliwych ludzi jak np.ty, którzy zbyt łatwo kogoś osądzają[/quote]Wiesz, jestem zdania, że lepiej być niewrażliwym, ale z własnym zdaniem, opartym na poglądach, niż mega empatycznym tylko po to, by się podporządkować większości i ich zdaniu ;> Tak, nie lubiłam Amy, ceniłam jej talent, ale nie jako osobę. Miała hajs, nie brakowałoby jej na prawdziwych terapeutów, ale nie, wolała używki. Skończyła tak, jak sobie na to zapracowała, podobnie jak ta cała córka Whitney Houtson, choć w jej wypadku, nie było mowy o żadnym talencie.[/quote]Proszę się pode mnie nie podszywać 😋, ja niespecjalnie jestem wielbicielką jej talentu, skoro miała depresję, to trzeba ją było leczyć. W uk nie jest problemem znalezienie psychologa dziecięcego.
Nigdy za nia nie przepadalam, ale przyznam ze po ogladnieciu dokumentu “Amy” spojrzalam na nia w calkiem innym swietle.
Zero poszananowania dla własnej córki…oczywiście wszystko dla $
[b]gość, 09-01-16, 01:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 01:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 01:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 00:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 00:46 napisał(a):[/b]A Charliego Sheena to mieszaliscie z blotem(przed wyciekiem informacji o HIV), dlaczego, bo żyje i nie przekręcił sie w wieku 27lat?Sheen to frajer. Sorry.[/quote]A według mnie ona tez niewiele sobą przedstawiała…[/quote]To chyba nie znasz jej historii skoro tak myślisz[/quote]To jest moje zdanie, każdy ma jakaś historie. Nie lubie Adele a tez lekko nie miała a jednak nie została ćpunką i narkomanką pomiataną przez wypłocha.[/quote]jak ma się zrytą psychę przez rodziców, depresję od dziecka a potem nagle wielką sławę i szum to wchodzi się w schemat autodestrukcji jak w masło, ona potrzebowała POMOCY! ale pewnie miala pecha i trafiała na tak niewrażliwych ludzi jak np.ty, którzy zbyt łatwo kogoś osądzają
Bla bla, matce kaski brak to wymysla. Prawda jest taka ze oprocz glosu to byla poprostu slaba kobieta, cpunka jakich wiele w londynie
Dziś leciał film o niej, bardzo smutny, choć wiele wątków zostało ominietych. Ogromny talent, zbyt wielka wrażliwość, a na dokładkę toksyczny ojciec i mąż. To się nie mogło dobrze skończyć.
[b]gość, 09-01-16, 01:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 00:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 00:46 napisał(a):[/b]A Charliego Sheena to mieszaliscie z blotem(przed wyciekiem informacji o HIV), dlaczego, bo żyje i nie przekręcił sie w wieku 27lat?Sheen to frajer. Sorry.[/quote]A według mnie ona tez niewiele sobą przedstawiała…[/quote]To chyba nie znasz jej historii skoro tak myślisz
9-latka w depresji. To naprawdę straszne.
Gdyby Nie jej ojciec, to moze by zyla…
Biedna Amy R.I.P.
Zdechła i tyle
[b]gość, 09-01-16, 00:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 00:46 napisał(a):[/b]A Charliego Sheena to mieszaliscie z blotem(przed wyciekiem informacji o HIV), dlaczego, bo żyje i nie przekręcił sie w wieku 27lat?Sheen to frajer. Sorry.[/quote]A według mnie ona tez niewiele sobą przedstawiała…
[b]gość, 09-01-16, 00:46 napisał(a):[/b]A Charliego Sheena to mieszaliscie z blotem(przed wyciekiem informacji o HIV), dlaczego, bo żyje i nie przekręcił sie w wieku 27lat?Sheen to frajer. Sorry.
A Charliego Sheena to mieszaliscie z blotem(przed wyciekiem informacji o HIV), dlaczego, bo żyje i nie przekręcił sie w wieku 27lat?
[b]gość, 09-01-16, 01:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 01:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 00:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 09-01-16, 00:46 napisał(a):[/b]A Charliego Sheena to mieszaliscie z blotem(przed wyciekiem informacji o HIV), dlaczego, bo żyje i nie przekręcił sie w wieku 27lat?Sheen to frajer. Sorry.[/quote]A według mnie ona tez niewiele sobą przedstawiała…[/quote]To chyba nie znasz jej historii skoro tak myślisz[/quote]To jest moje zdanie, każdy ma jakaś historie. Nie lubie Adele a tez lekko nie miała a jednak nie została ćpunką i narkomanką pomiataną przez wypłocha.