Angelika Kramer o „Warsaw Shore” i życiu w Australii: „Tak naprawdę żyję, jak na wakacjach”

MTV właśnie ogłosiło datę premiery 21. sezonu „Warsaw Shore”, a jedną z gwiazd programu jest Angelika Kramer. Widzowie mogą ją również kojarzyć z programu „Love Island. Wyspa miłości”. Angelika ma 24 lata i od 4. roku życia mieszka w Londynie, a obecnie w Australii. Poza programem „WS” skupia się na na podróżach, dobrej zabawie i swoich mediach społecznościowych, gdzie śledzi ją prawie 90 tys. obserwujących.

Kozaczek: Jak zaczęła się Twoja przygoda z Shorem? Co skłoniło Cię do wzięcia udziału w tym programie?

Angelika Kramer: Zawsze kochałam imprezować i mówiłam wiele razy, że jestem duszą towarzystwa nawet, jak byłam jeszcze w „Love Island”. „Warsaw shore” oglądałam od samego początku, więc jak nadeszła szansa, abym robiła coś, co naprawdę lubię, to czemu nie? Jest się młodym tylko raz i nikt za nas nie przeżyje naszego życia. Skoro mogłam iść do programu, gdzie po prostu mogę się bawić i o nic się nie martwić, to oczywiście, że skorzystałam z tej szansy.

Jakie były Twoje pierwsze wrażenia po dołączeniu do programu, od razu odnalazłaś się w tym formacie?

Byłam na początku zdenerwowana, nie znałam nikogo z WS. Oczywiście słyszałam o Spikerze i też rozmawiałam z Oliwią przez telefon, ale nigdy na żywo. Widziałam, że będę mieć dobry kontakt z Oliwią, bo jest bardzo ciepłą osobą. Oliwia i Spiker przywitali mnie, tak jak bym znała ich całe życie. To oni pomogli mi się tam odnaleźć. Oczywiście Piotrek z 18. sezonu też mi pomógł, kiedy miałam dołki. Pamiętam po pierwszym dniu, chciałam wrócić do domu. Nie czułam się tam dobrze przez kłótnie z dziewczynami. Przyznaję, że moje wejście do programu było dość burzliwe.

„Wiadomo, jak się jest nowym, to trzeba jakby się przebić. Cieszę się teraz bardzo, że nie odeszłam, bo naprawdę ten program sprawia mi dużo radości!”

A co Cię szczególnie zaskoczyło w samej sobie podczas kręcenia programu? Czy „Warsaw Shore” zaszczepił w Tobie jakieś nowe wartości?

Myślę, że ja sama w sobie mam już dobre wartości. Może nauczyłam się tego, że czasami w kłótniach trzeba dać sobie spokój i po prostu być tą mądrzejszą osobą. Czy coś mnie zaskoczyło w samej sobie… raczej nie. Myślę, że znam siebie na tyle dobrze, że chyba już nic mnie nie zaskoczy.

Angelika Kramer o hejcie

A jak reagujesz na hejt w swoją stronę? Jest coś, co Ciebie wyjątkowo dotyka?

Nigdy się nie przejmowałam, kto co o mnie myśli. Ludzie bardzo lubią oceniać i krytykować i nieważne co zrobisz – i tak znajdzie się ktoś, kto powie coś złego na twój temt. Na świecie są gorsze momenty, niż przejmowanie się kto i co o Tobie mówi. Ja wiem, że jestem dobrą osobą i nie muszę nikomu tego udowadniać. Szczerze mówiąc, wydaje się mi, że mam bardzo dobry odbiór po „Warsaw Shore”. Zazwyczaj ludzie, którzy do mnie piszą, mają coś miłego do powodzenia.

Programy typu reality-show dają rozpoznawalność. Czy było coś, co szczególnie Cie zaskoczyło pod tym kątem?

Jeśli chodzi o rozpoznawalność, to nie uważam, że jestem aż tak rozpoznawalna. Myślę, że jestem dosyć normalną osobą i też chciałabym być tak traktowana. Kocham, jak ludzie cieszą się na mój, czy ekipy widok. To jest świetne uczcicie być lubianą przez innych. Kocham ludzi i kocham z nimi rozmawiać, więc im więcej osób chce ze mną pogadać, tym więcej mam z tego radości. Wiadomo, są też ludzie, którzy hejtują, ale ja nigdy się tym nie przejmuje. Tak naprawdę nie ma czym. Uważam, że jestem bardzo otwartą i dosyć miłą osobą. Jak dla mnie hejterzy mogą hejtować dalej.

Jeśli mówimy o domu, to gdzie on aktualnie dla Ciebie jest?

Ostatnio wyprowadziłam się do Australii i jestem już tam od połowy 2023. Chciałabym kiedyś, chociaż na rok zostać w Polsce, bo wiem, że na pewno byłoby to fajne przeżycie, ale zobaczymy. Też kocham Londyn i raczej na dłuższą metę widzę siebie właśnie w Londynie.

Dlaczego akurat Australia? Jak wygląda tam Twoje życie?

Od momentu studiów chciałam jechać do Australii, ale niestety nigdy nie było mnie na to stać. To było jedno z moich marzeń, które sama spełniam, więc jestem z siebie bardzo dumna. praca, trochę dobrej zabawy, zwiedzanie… Ale z drugiej strony wiem, że mam dużo szczęścia. Miałam możliwość wyjechania do Australii i życia, tak naprawdę, jak na wakacjach. Dużo podróżowałam, zanim zaczęłam pracować. Szczerze mówiąc więcej imprezowałam, niż pracowałam (śmiech).

Czy w takim razie poza programem „WS” imprezujesz tak samo?

Zdecydowanie, tak. Kocham festiwale i kocham dobrą muzykę. To już się nie zmieni, więc tak jak mówię „Warsaw shore” to jak drugi dom. Po prostu czuję tam się bardzo dobrze i nie mogę się doczekać nowego sezonu.

Za Tobą nagrania do 21. sezonu Warsaw Shore. Jeszcze jakieś plany albo cele na przyszłość?

Trudno mi stwierdzić, jakie mam cele na przyszłość, dlatego że jestem bardzo przebojowa i szybko się nudzę w jednym miejscu. Na tę chwilę skupiam się na fajnej zabawie i podróżowaniu. Wiadomo, fajnie by było już spotkać tę jedyną osobę, ale w tych czasach bardzo trudno o fajną i prawdziwą relację. Jeśli chodzi o udział w WS, kocham się dobrze bawić i naprawdę spędzam bardzo miły i fajny czas. Może kiedyś bym nawet mogła pracować dla produkcji, gdybym dostała taką propozycję (śmiech).

 
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze