Anna Dymna miała straszny wypadek. Gorzej jest już tylko w piekle

Anna Dymna obecnie jest jedną z najbardziej uwielbianych i rozpoznawalnych aktorek. Artystka zdradziła, że nigdy nie zapomni wypadku, który niemal zakończył się tragicznie. W 1979 roku przeżyła chwilę grozy i to na planie filmu “Węgierska rapsodia”. W rozmowie z Radiem RDC aktorka zdradziła szczegóły, które wciąż budzą ciarki na plecach.

Anna Dymna ledwo przeżyła

Anna Dymna nie kryje, że w wyniku wypadku na Węgrzech znalazła się w stanie, w którym nie wiedziała, co się z nią dzieje. Straciła pamięć nie rozumiejąc kim jest. Wspomnienia z tego okresu są dla niej nadal bardzo wyraźne, choć pełne chaosu i niepewności.

Myślałam, że to piekło. Straciłam pamięć. Nie wiedziałam, kim jestem ani nic. Później mi opowiadali, że byłam jakąś wariatką, jakąś aktorką z Polski – powiedziała w rozmowie z Radiem RDC.

Aktorka opisała swoje obrażenia jako straszne. To po dzień dzisiejszy siedzi w głowie aktorki. Co więcej, Anna Dymna twierdzi, że takich rzeczy łatwo i bardzo szybko się nie zapomina.

To ona umiera, tu jej palec szyją, tu coś, tu ma połamane, tu ma pół żebra w płucach. Jakieś straszne rzeczy miałam. Odmy, rury ze mnie wystawały – dodała.

Zobacz więcej: Anna Dymna świętuje 74. urodziny. Śmierć męża była dla niej ciosem!

Życie to ogromny dar od losu

Po wypadku, Anna Dymna nie tylko musiała zmagać się z fizycznymi skutkami tragedii, ale również z psychologicznymi. Przez długi czas była nieświadoma tego, co się dzieje wokół niej.

Oni mówili, że się cieszę, że patrzę z radością, a ja pamiętam, że widziałam to słońce. I to uczucie radości, choć zaraz potem traciłam przytomność – opowiadała.

Z tego momentu zrodziła się dla niej nowa perspektywa na życie. Zrozumiała, że każda chwila jest cenna, a życie jest największą wartością, którą trzeba doceniać. To doświadczenie pozwoliło jej zmienić podejście do codzienności. Choć była na skraju życia i śmierci, to z tego wyjścia odnalazła w sobie głęboką radość i wdzięczność za każdą chwilę.

Zobacz więcej: “Żmija wykarmiona moją piersią”. Latami milczała o synu, a teraz mocne wyznanie Dymnej

Anna Dymna po wypadku

Pomimo strasznego wypadku, który na długo pozostawił ją z niepewnością co do własnego życia, Anna Dymna zauważyła w tym zdarzeniu pozytywny zwrot. To był moment, który odmienił jej podejście do życia.

Zrozumiałam, że człowiek powinien się cieszyć każdą chwilą i że życie jest największą wartością. Ten wypadek mnie uratował, bo wtedy nagle zorientowałam się, że masz obowiązek być szczęśliwy, masz obowiązek żyć – podsumowała, podkreślając, że zrozumiała, jak ważne jest czerpanie radości z życia, nawet po przeżyciu tak dramatycznych chwil.

Dziś, Anna Dymna nie tylko pozostaje ikoną polskiego kina i teatru, ale jest także aktywną działaczką społeczną. Jest założycielką Fundacji „Mimo Wszystko”, która wspiera osoby z niepełnosprawnościami intelektualnymi oraz pomaga osobom w trudnej sytuacji życiowej.

Zobacz więcej: Dziennikarka obraziła Annę Dymną. Jak mogła powiedzieć coś takiego…
Anna Dymna/AKPA
Anna Dymna/AKPA
 

Klaudia Smyk - Redaktor

Klaudia Smyk, redaktorka serwisu Kozaczek.pl. Zajmuje się tematyką show-biznesową. Ukończyła dziennikarstwo na UKSW w Warszawie. Recenzuje książki oraz interesuje się branżą beauty. Wcześniej pracowała jako specjalistka ds. influencer marketingu oraz asystentka influencerów.

3 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Wszyscy wiedzą jak to rza z misją wypad potem ożeniła się z te auta wyposażone w a które jej się na rehabilitację z wał, w potem szota kolor neiaxw dla ciebie e…l

LOCHA DO uboju

Obleśne te b HER A. MNIEJ ŻRTJJ,