Anna Mucha chce schudnąć? Pisze, że jest na diecie (Inst)

mucha-g-R1 mucha-g-R1

Dawno dawno temu Anna Mucha (35 l.) ważyła 68 kilogramów! I to było widać – aktorka nie miała talii, za to nadrabiała pełnymi biodrami i masywnymi ramionami.

W 2010 roku wzięła się ostro za siebie. Ćwiczyła regularnie pod okiem osobistego trenera.

– Dla mnie najważniejsza jest systematyka. Zawsze powtarzałem, że jeśli już Ania do mnie dojedzie, to ja zrobię swoje. A największy problem był właśnie z terminami. Wydawałoby się, że brak jej jakiejkolwiek wolnej chwili. Przeszkadzała nie tylko jej praca, czasem nawet korki w mieście. Myślę, że Anię mobilizowały najbardziej dość szybkie efekty. Zobaczyła, że to działa. Im dłużej ćwiczyliśmy, tym treningi były bardziej intensywne – mówił w rozmowie z Super Expressem Piotr Łukasiak.

W połączeniu z dietą rygor treningowy przyniósł niesamowite efekty. Mucha schudła z 68 do 53 kilogramów.

W ciąży z drugim dzieckiem celebrytka nadal ćwiczyła. Była to joga i treningi kardio. Niecały rok temu Musze udało się schudnąć do rozmiaru 36.

I znów się odchudza! Na Instagramie gwiazdy pojawiła się fotka owoców i pełnoziarnistych płatków. W hasztagach zaś słowa dieta, nosugar, sugarfree.

Chyba weźmiemy z niej przykład. Śniadanie Muchy wygląda naprawdę smakowicie!

 

Anna Mucha chce schudnąć? Pisze, że jest na diecie (Inst)

Anna Mucha chce schudnąć? Pisze, że jest na diecie (Inst)

Anna Mucha chce schudnąć? Pisze, że jest na diecie (Inst)

Anna Mucha chce schudnąć? Pisze, że jest na diecie (Inst)

   
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

39 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

[b]gość, 26-07-15, 00:07 napisał(a):[/b]A ja spasła świnia ważę 68 kg przy 162cm… I co? Nic. Jedyne co mnie ratuje to głodówki 3 razy w tyg+ dieta 1000 kcal, wtedy schudnę do 58 kg w około 7 miesięcy. Zazdroszczę osobom, które umieją schudnąć… Ja teoretycznie jestem zdrowa, nie mam zespołu policystycznych jajników czy niedoczynności tarczycy i co? ociekam tłuszczem. Śmieszy mnie, kiedy ktoś mówi, że nie da się wyżyć z diety 1200kcal… ja gdy jem tyle, to właśnie ważę tyle ile teraz. Najlepsze, że każdy myśli, że wpieprzam jak prosiak, a tylko popisuję się tym, że nie jem na uczelni czy odmawiam śniadania po nocowaniu u koleżanki. Mam bardzo słabe mięśnie, staram się ćwiczyć 2-3 razy w tyg, pracę mam dosyć wymagającą- 5-6h na nogach, biegam w kółko po całym laboratorium, teoretycznie moje zapotrzebowanie to 1600kcal… hahaha 😉 Wypijam około 3 litrów wody dziennie, nie solę, gotuję na parowarze, oleju nie używam wcale, białe pieczywo jem raz-dwa razy w tyg. Moja ulubiona st to ile waży, posiadam nawet kieszonkowe wydanie licznika kalorii. Piję czasem w weekend, ale też góra 2 piwa. Jedyne co robię to tyję systematycznie 1-2 kg w ciągu roku. No chyba, że się głodzę, ale organizm coraz starszy i źle znoszę kilka tyg rygorystycznej diety. Staram się teraz mniej jeść, może w końcu uda mi się wyrobić nawyk jedzenia 600kcal i schudnę chociaż do 63kg… Niech mnie ktoś zabije.No to witaj w klubie. Nienawidze mojego organizmu za to ze uparcie nie chudnie a ma sklonnosci do tycia. Pol roku chodzilam do klubu fitness, systemarycznie biegalam, trzymalam w miare zdrowa diete (ograniczylam pieczywo, slodycze, jadlam duzo bialka, pilam duzo wody,itp) i schudlam raptem z kilogram. A jak na wakacje przestalam to od razu 4 kg w gore w 2 miesiace. Nie jem czipsow, nie pije alko i ogolnie ze wszystkim sie ograniczam. Patrze w lustro i sie zalamuje swoim wygladem. Samopoczucie tez jak u starej baby, kondycja byla dopoki cwiczylam, teraz ledwo chodze…

A ja spasła świnia ważę 68 kg przy 162cm… I co? Nic. Jedyne co mnie ratuje to głodówki 3 razy w tyg+ dieta 1000 kcal, wtedy schudnę do 58 kg w około 7 miesięcy. Zazdroszczę osobom, które umieją schudnąć… Ja teoretycznie jestem zdrowa, nie mam zespołu policystycznych jajników czy niedoczynności tarczycy i co? ociekam tłuszczem. Śmieszy mnie, kiedy ktoś mówi, że nie da się wyżyć z diety 1200kcal… ja gdy jem tyle, to właśnie ważę tyle ile teraz. Najlepsze, że każdy myśli, że wpieprzam jak prosiak, a tylko popisuję się tym, że nie jem na uczelni czy odmawiam śniadania po nocowaniu u koleżanki. Mam bardzo słabe mięśnie, staram się ćwiczyć 2-3 razy w tyg, pracę mam dosyć wymagającą- 5-6h na nogach, biegam w kółko po całym laboratorium, teoretycznie moje zapotrzebowanie to 1600kcal… hahaha 😉 Wypijam około 3 litrów wody dziennie, nie solę, gotuję na parowarze, oleju nie używam wcale, białe pieczywo jem raz-dwa razy w tyg. Moja ulubiona st to ile waży, posiadam nawet kieszonkowe wydanie licznika kalorii. Piję czasem w weekend, ale też góra 2 piwa. Jedyne co robię to tyję systematycznie 1-2 kg w ciągu roku. No chyba, że się głodzę, ale organizm coraz starszy i źle znoszę kilka tyg rygorystycznej diety. Staram się teraz mniej jeść, może w końcu uda mi się wyrobić nawyk jedzenia 600kcal i schudnę chociaż do 63kg… Niech mnie ktoś zabije.

Mucha to dla mnie taka Mannei albo Slotala,czy DOda- wykupuje sobie notorycznie artykuly w szmatlawcach, ale jej zycie (w tym zawodowe) jest tak mdle. nie potrafi dac zadnego ciekawego tematu.

[b]gość, 26-07-15, 00:07 napisał(a):[/b]A ja spasła świnia ważę 68 kg przy 162cm… I co? Nic. Jedyne co mnie ratuje to głodówki 3 razy w tyg+ dieta 1000 kcal, wtedy schudnę do 58 kg w około 7 miesięcy. Zazdroszczę osobom, które umieją schudnąć… Ja teoretycznie jestem zdrowa, nie mam zespołu policystycznych jajników czy niedoczynności tarczycy i co? ociekam tłuszczem. Śmieszy mnie, kiedy ktoś mówi, że nie da się wyżyć z diety 1200kcal… ja gdy jem tyle, to właśnie ważę tyle ile teraz. Najlepsze, że każdy myśli, że wpieprzam jak prosiak, a tylko popisuję się tym, że nie jem na uczelni czy odmawiam śniadania po nocowaniu u koleżanki. Mam bardzo słabe mięśnie, staram się ćwiczyć 2-3 razy w tyg, pracę mam dosyć wymagającą- 5-6h na nogach, biegam w kółko po całym laboratorium, teoretycznie moje zapotrzebowanie to 1600kcal… hahaha 😉 Wypijam około 3 litrów wody dziennie, nie solę, gotuję na parowarze, oleju nie używam wcale, białe pieczywo jem raz-dwa razy w tyg. Moja ulubiona st to ile waży, posiadam nawet kieszonkowe wydanie licznika kalorii. Piję czasem w weekend, ale też góra 2 piwa. Jedyne co robię to tyję systematycznie 1-2 kg w ciągu roku. No chyba, że się głodzę, ale organizm coraz starszy i źle znoszę kilka tyg rygorystycznej diety. Staram się teraz mniej jeść, może w końcu uda mi się wyrobić nawyk jedzenia 600kcal i schudnę chociaż do 63kg… Niech mnie ktoś zabije.No to witaj w klubie. Nienawidze mojego organizmu za to ze uparcie nie chudnie a ma sklonnosci do tycia. Pol roku chodzilam do klubu fitness, systemarycznie biegalam, trzymalam w miare zdrowa diete (ograniczylam pieczywo, slodycze, jadlam duzo bialka, pilam duzo wody,itp) i schudlam raptem z kilogram. A jak na wakacje przestalam to od razu 4 kg w gore w 2 miesiace. Nie jem czipsow, nie pije alko i ogolnie ze wszystkim sie ograniczam. Patrze w lustro i sie zalamuje swoim wygladem. Samopoczucie tez jak u starej baby, kondycja byla dopoki cwiczylam, teraz ledwo chodze…

[b]gość, 25-07-15, 13:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-07-15, 12:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-07-15, 09:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-07-15, 23:49 napisał(a):[/b]Ja mam 173 i wazę… 69/70 kilo, co chwila mi sie wacha! Najlepsze jest to w tego w sumie po mnie nie widać wyglądam tam na 60kg max (przynajmniej tak mi mówią) ale ja wiem ze gdyby ktoś musiał mnie (o zgrozo) podnieść to chybabym sie spaliła ze wstydu :(Nie sądzę. Waga 60 kg do tego wzrostu to ubrania w rozmiarze max M 70 kilo to jest już XL 10 kilo więcej to spokojnie dwa rozmiary więcej.[/quote]nie do końca masz rację, ja przy wzroście 170 waże 58kg – teoretycznie waga ok ale niestety mam szerokie biodra i zdarzyło sie że ktoś (głownie faceci) sugerował że mogłabym schudnać ??!! wiec jesli ktos ma inne proporcje ciała może faktycznie ważyć dużo a wygladac szczuplo i zgrabnie a co do ubrań to nosze głownie m ale mam tez takie w rozmiarze l czy s[/quote]Mam rację, bo nie da się ukryć 10 naprogramowych kilogramów. Zwłaszcza przy wzroście 173, to nie dwa metry.Nie da się nosić rozmiaru S, M ważąc 70 kilo. Osoby o tym wzroście, z bardzo drobną budową kośćca nie mają szans na mniejszy rozmiar niż L-XL waząc 70 kg. Rozmair L/XL jest wielki i nie da się nikogo noszącego taaaie galoty nazwać chudzinką.[/quote]Dziecko dokształć się.ważąc 70kg/168 przy mojej sylwetce klepsydry wygladalam kobiece i fajnie.ważąc tyle samo ale będąc jabłkiem wygladalabym kiepsko i ciężko.miałam wtedy płaski brzuch i 65 w talii,mniej niż koleżanki w rozmiarze 34.naucz się ze ludzie są różni.a górę nosiłam 38 ze względu na biust,talia była w 36

[b]gość, 25-07-15, 10:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-07-15, 09:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-07-15, 08:03 napisał(a):[/b]rozmiar 36? teraz ubrania w rozmiarze “s”, tj. “36”, są tak wielgachne, że jakby przy tym wzroście ważyła nadal 68 kg, to by się zmieściła! wiem, bo na mnie wiszą jak ta lala, a i “xs”- o ile na przecenie są:)[/quote]Jesteś za chuda lub bardzo drobna itp skoro 36 wisi,to jest cały czas mały rozmiar który noszą szczupłe osoby.[/quote]Czasem to zależy od marki, albo też i fasonu ciucha. H&M na przykład faktycznie robi jakieś takie wielkie te S-ki. Na mnie 36 też czasem wisi, ale bez przesady, osoba ważąca 68 kg raczej w ten rozmiar nie wejdzie, chyba że ma 150 cm wzrostu + kilogramy w formie samych mięśni 🙂 Bo ogólnie to S to faktycznie mały rozmiar.

[b]gość, 25-07-15, 14:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-07-15, 13:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-07-15, 12:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-07-15, 09:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-07-15, 23:49 napisał(a):[/b]Ja mam 173 i wazę… 69/70 kilo, co chwila mi sie wacha! Najlepsze jest to w tego w sumie po mnie nie widać wyglądam tam na 60kg max (przynajmniej tak mi mówią) ale ja wiem ze gdyby ktoś musiał mnie (o zgrozo) podnieść to chybabym sie spaliła ze wstydu :(Nie sądzę. Waga 60 kg do tego wzrostu to ubrania w rozmiarze max M 70 kilo to jest już XL 10 kilo więcej to spokojnie dwa rozmiary więcej.[/quote]nie do końca masz rację, ja przy wzroście 170 waże 58kg – teoretycznie waga ok ale niestety mam szerokie biodra i zdarzyło sie że ktoś (głownie faceci) sugerował że mogłabym schudnać ??!! wiec jesli ktos ma inne proporcje ciała może faktycznie ważyć dużo a wygladac szczuplo i zgrabnie a co do ubrań to nosze głownie m ale mam tez takie w rozmiarze l czy s[/quote]Mam rację, bo nie da się ukryć 10 naprogramowych kilogramów. Zwłaszcza przy wzroście 173, to nie dwa metry.Nie da się nosić rozmiaru S, M ważąc 70 kilo. Osoby o tym wzroście, z bardzo drobną budową kośćca nie mają szans na mniejszy rozmiar niż L-XL waząc 70 kg. Rozmair L/XL jest wielki i nie da się nikogo noszącego taaaie galoty nazwać chudzinką.[/quote]Dziecko dokształć się.ważąc 70kg/168 przy mojej sylwetce klepsydry wygladalam kobiece i fajnie.ważąc tyle samo ale będąc jabłkiem wygladalabym kiepsko i ciężko.miałam wtedy płaski brzuch i 65 w talii,mniej niż koleżanki w rozmiarze 34.naucz się ze ludzie są różni.a górę nosiłam 38 ze względu na biust,talia była w 36[/quote]To jak bioderka klepsydry mieściły się w 36? To raczej mało prawdopodobne 🙂

[b]gość, 25-07-15, 15:21 napisał(a):[/b]gość25-07-15, 14:23to zależy. ja idę bardziej w “jabłko” i koleżanki gruszki/klepsydry o podobnym wzroście i wadze mówią mi że “chciałaby być takie szczupłe”. one mają po prostu większe biodra i uda. u mnie tłuszcz rozkłada się bardziej równomiernie po ciele (chociaż ciężko mówić o tłuszczu, bo moje parametry to 62 kg 171 cm). chociaż jakbym przytyła 10 kg to zastanawiałabym się, co gorsze – wystający brzuch (bo pewnie u mnie by się pojawił), czy duży tyłek i biodra (co wcale nie jest atrakcyjne moim zdaniem, poza tym brzuch można wciągnąć, tyłka nie:)Kwestia,podejścia,ja się cieszę z bycia gruszką bo nawet po przytyciu mam płaski brzuch i wąska talię.a chude nogi plus brzuch wyglądają nieco męsko.masz świetna wagę i wzrost BTW.

gość25-07-15, 14:23to zależy. ja idę bardziej w “jabłko” i koleżanki gruszki/klepsydry o podobnym wzroście i wadze mówią mi że “chciałaby być takie szczupłe”. one mają po prostu większe biodra i uda. u mnie tłuszcz rozkłada się bardziej równomiernie po ciele (chociaż ciężko mówić o tłuszczu, bo moje parametry to 62 kg 171 cm). chociaż jakbym przytyła 10 kg to zastanawiałabym się, co gorsze – wystający brzuch (bo pewnie u mnie by się pojawił), czy duży tyłek i biodra (co wcale nie jest atrakcyjne moim zdaniem, poza tym brzuch można wciągnąć, tyłka nie:)

Nic nie pomoże, stary siwy kotlet z grubym wiszącym brzuchem, zwisami i na krótkich pałąkowatych nóżkach. Ona ma kiepskie geny, znawet jak schudnie to zostaną tylko nóżki jak u pająka, wielki brzuch i wole, i karczycho.Widzieliście jej prywatne zdjęcie? Bryle jak denka, bo ślepe to, stare siwy łeb. Okropnie brzydka jest

[b]gość, 25-07-15, 09:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-07-15, 08:03 napisał(a):[/b]rozmiar 36? teraz ubrania w rozmiarze “s”, tj. “36”, są tak wielgachne, że jakby przy tym wzroście ważyła nadal 68 kg, to by się zmieściła! wiem, bo na mnie wiszą jak ta lala, a i “xs”- o ile na przecenie są:)[/quote]Jesteś za chuda lub bardzo drobna itp skoro 36 wisi,to jest cały czas mały rozmiar który noszą szczupłe osoby.

[b]gość, 25-07-15, 09:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-07-15, 23:49 napisał(a):[/b]Ja mam 173 i wazę… 69/70 kilo, co chwila mi sie wacha! Najlepsze jest to w tego w sumie po mnie nie widać wyglądam tam na 60kg max (przynajmniej tak mi mówią) ale ja wiem ze gdyby ktoś musiał mnie (o zgrozo) podnieść to chybabym sie spaliła ze wstydu :(Nie sądzę. Waga 60 kg do tego wzrostu to ubrania w rozmiarze max M 70 kilo to jest już XL 10 kilo więcej to spokojnie dwa rozmiary więcej.[/quote]nie do końca masz rację, ja przy wzroście 170 waże 58kg – teoretycznie waga ok ale niestety mam szerokie biodra i zdarzyło sie że ktoś (głownie faceci) sugerował że mogłabym schudnać ??!! wiec jesli ktos ma inne proporcje ciała może faktycznie ważyć dużo a wygladac szczuplo i zgrabnie a co do ubrań to nosze głownie m ale mam tez takie w rozmiarze l czy s

[b]gość, 25-07-15, 12:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-07-15, 09:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-07-15, 23:49 napisał(a):[/b]Ja mam 173 i wazę… 69/70 kilo, co chwila mi sie wacha! Najlepsze jest to w tego w sumie po mnie nie widać wyglądam tam na 60kg max (przynajmniej tak mi mówią) ale ja wiem ze gdyby ktoś musiał mnie (o zgrozo) podnieść to chybabym sie spaliła ze wstydu :(Nie sądzę. Waga 60 kg do tego wzrostu to ubrania w rozmiarze max M 70 kilo to jest już XL 10 kilo więcej to spokojnie dwa rozmiary więcej.[/quote]nie do końca masz rację, ja przy wzroście 170 waże 58kg – teoretycznie waga ok ale niestety mam szerokie biodra i zdarzyło sie że ktoś (głownie faceci) sugerował że mogłabym schudnać ??!! wiec jesli ktos ma inne proporcje ciała może faktycznie ważyć dużo a wygladac szczuplo i zgrabnie a co do ubrań to nosze głownie m ale mam tez takie w rozmiarze l czy s[/quote]Mam rację, bo nie da się ukryć 10 naprogramowych kilogramów. Zwłaszcza przy wzroście 173, to nie dwa metry.Nie da się nosić rozmiaru S, M ważąc 70 kilo. Osoby o tym wzroście, z bardzo drobną budową kośćca nie mają szans na mniejszy rozmiar niż L-XL waząc 70 kg. Rozmair L/XL jest wielki i nie da się nikogo noszącego taaaie galoty nazwać chudzinką.

[b]gość, 25-07-15, 08:03 napisał(a):[/b]rozmiar 36? teraz ubrania w rozmiarze “s”, tj. “36”, są tak wielgachne, że jakby przy tym wzroście ważyła nadal 68 kg, to by się zmieściła! wiem, bo na mnie wiszą jak ta lala, a i “xs”- o ile na przecenie są:)

58kg to ideał dla jej wzrostu,53 to za mało bo wygląda jak taki rożek przy swoich męskich proporcjach.liczy sie kształt ciała a nie jak najniższa waga,można ważyć 50 i straszyć a można ważyć 70 i mieć figurę laski

[b]gość, 24-07-15, 23:49 napisał(a):[/b]Ja mam 173 i wazę… 69/70 kilo, co chwila mi sie wacha! Najlepsze jest to w tego w sumie po mnie nie widać wyglądam tam na 60kg max (przynajmniej tak mi mówią) ale ja wiem ze gdyby ktoś musiał mnie (o zgrozo) podnieść to chybabym sie spaliła ze wstydu :(Nie sądzę. Waga 60 kg do tego wzrostu to ubrania w rozmiarze max M 70 kilo to jest już XL 10 kilo więcej to spokojnie dwa rozmiary więcej.

.. i niedlugo ksiazka”jak schudnac z muchą”

Chyba 78 na tych starych zdjęciach ważyła. Upasiona była jak nieboskie stworzenie.

rozmiar 36? teraz ubrania w rozmiarze “s”, tj. “36”, są tak wielgachne, że jakby przy tym wzroście ważyła nadal 68 kg, to by się zmieściła! wiem, bo na mnie wiszą jak ta lala, a i “xs”- o ile na przecenie są:)

talii ona nie ma nadal!!!

Ja mam 173 i wazę… 69/70 kilo, co chwila mi sie wacha! Najlepsze jest to w tego w sumie po mnie nie widać wyglądam tam na 60kg max (przynajmniej tak mi mówią) ale ja wiem ze gdyby ktoś musiał mnie (o zgrozo) podnieść to chybabym sie spaliła ze wstydu 🙁

[b]gość, 24-07-15, 23:49 napisał(a):[/b]Ja mam 173 i wazę… 69/70 kilo, co chwila mi sie wacha! Najlepsze jest to w tego w sumie po mnie nie widać wyglądam tam na 60kg max (przynajmniej tak mi mówią) ale ja wiem ze gdyby ktoś musiał mnie (o zgrozo) podnieść to chybabym sie spaliła ze wstydu :(Moja kolezanka ma tak samo, caly czas twierdzi, ze ma 68 kg przy wzroscie 163cm, ja bym jej dala najwyzej 62 kg… az mi sie wierzyc nie chce…Ja z kolei mam 163cm i tak okolo 52-53 kg, a czasami jak sie na siebie popatrze to mi sie wydaje, ze wygladam jakos tak… grubo… niby nie grubo, ale raczej na wiecej niz 53 kg…

Ja wazę 53 przy 173 i to niby niedowaga, ale po prostu jestem szczupla. I nie truje sie mięsem :p

ona nigdy nie miała talii 😉

[b]gość, 25-07-15, 00:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-07-15, 23:49 napisał(a):[/b]Ja mam 173 i wazę… 69/70 kilo, co chwila mi sie wacha! Najlepsze jest to w tego w sumie po mnie nie widać wyglądam tam na 60kg max (przynajmniej tak mi mówią) ale ja wiem ze gdyby ktoś musiał mnie (o zgrozo) podnieść to chybabym sie spaliła ze wstydu :(Moja kolezanka ma tak samo, caly czas twierdzi, ze ma 68 kg przy wzroscie 163cm, ja bym jej dala najwyzej 62 kg… az mi sie wierzyc nie chce…Ja z kolei mam 163cm i tak okolo 52-53 kg, a czasami jak sie na siebie popatrze to mi sie wydaje, ze wygladam jakos tak… grubo… niby nie grubo, ale raczej na wiecej niz 53 kg…[/quote]wszystko zalezy od proporcji, niestety. ja mam 66kg/174cm – wg bmi waga idealna i jestem grubsza (w dole rozmiar 44). najlepiej wygladam na granicy niedowagi niestety 🙁

[b]gość, 24-07-15, 22:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-07-15, 21:46 napisał(a):[/b]Damn wazę dokładnie 68kg przy wzroście 160 – najwyższy czas sie wziąć za siebie i to sadło :(Mam tyle samo wzrostu i ważę 94,7 (dzisiaj). Schudłam już 7 kg. Więc nie popadaj w kompleksy ;)[/quote]ja wazylam 67 kg przy 160 cm, pilam dosc duzo piwa, bo tak z 3 tygodniowo, pozniej przestawilam sie na wino, odstawilam piwo calkowicie…i w 8 miesiecy schudlam 8 kg. teraz bym chciala schudnac do 55kg, ale ciezko jest, daje sobie na to rok, mam zamiar ograniczyc slodycze i odstawic calkowicie chleb

[b]gość, 24-07-15, 23:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-07-15, 22:44 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 24-07-15, 21:46 napisał(a):[/b]Damn wazę dokładnie 68kg przy wzroście 160 – najwyższy czas sie wziąć za siebie i to sadło :(Mam tyle samo wzrostu i ważę 94,7 (dzisiaj). Schudłam już 7 kg. Więc nie popadaj w kompleksy ;)[/quote]ja wazylam 67 kg przy 160 cm, pilam dosc duzo piwa, bo tak z 3 tygodniowo, pozniej przestawilam sie na wino, odstawilam piwo calkowicie…i w 8 miesiecy schudlam 8 kg. teraz bym chciala schudnac do 55kg, ale ciezko jest, daje sobie na to rok, mam zamiar ograniczyc slodycze i odstawic calkowicie chleb[/quote]Super. Gratuluję efektów. Przede mną dużo do zrzucenia (poprzedni post mój). Trzy lata temu złamałam kręgosłup w wypadku, zapuściłam się bardzo i na nic usprawiedliwienia. Żarłam z bólu i żeby zagłuszyć doły. Ale teraz już wychodzę na prostą i lecę z wagi. Moje ciało będzie sflaczałe i do niczego po zbiciu takiej nadwagi, ale chodzę i to jest najwazniejsze, bo miałam jeździć na wózku. Powodzenia:)

Ona nawet jak schudła, to wygladała jak pieniek drzewa..

Widać ze ostatnio sie jej troche przytyło

Ok wygląda zgrabna

Tez kiedyś ważyłam ponad 60 przy tym wzroście teraz 46 i nigdy więcej sie tak nie zapuszczę ! Dziewczyny nigdy sie nie poddawajcie prędzej czy pózniej sie uda, dbajcie o siebie !

Nie lubię jej znana z tego że jest znana z niczego ale cwana

[b]gość, 24-07-15, 21:46 napisał(a):[/b]Damn wazę dokładnie 68kg przy wzroście 160 – najwyższy czas sie wziąć za siebie i to sadło :(Mam tyle samo wzrostu i ważę 94,7 (dzisiaj). Schudłam już 7 kg. Więc nie popadaj w kompleksy 😉

Damn wazę dokładnie 68kg przy wzroście 160 – najwyższy czas sie wziąć za siebie i to sadło 🙁

beka kwadratowa

To, że “dieta” to nie znaczy, że znów chce schudnąć. Teraz modne jest zdrowe odżywianie… 😉 może poprostu chce utrzymać tą wagę a przy tym zmienić nawyki żywieniowe na zdrowsze. Nie koniecznie wszystko co “dieta, bio, owsianka” = odchudzanie

Cos chyba przesadziła z tym rozmiarem 36

kiedys to byla zapuszczona

Jak chodziła z wojewódzkim.. To były czasy, taka bekę wtedy miałam xd