Ariana Grande przerywa MILCZENIE po śmierci Mac Millera

arianag-R1 arianag-R1

Śmierć 26-letniego rapera Mac Millera była szokiem dla jego fanów. Artysta prawdopodobnie przedawkował – od lat miał problemy z narkotykami.

Przeraźliwa fala nienawiści wylała się na Arianę: masz KREW na rękach!

Jeszcze kilka miesięcy temu był w związku z wokalistką Arianą Grande. Para rozstała się, a ona bardzo szybko zaczęła spotykać się i zaręczyła z Petem Davidsonem.

Były chłopak ponoć nie umiał sobie z tym poradzić. Z tego względu na Arianę wylała się fala nienawiści. Fani Mac Millera zaczęli obwiniać ją za jego śmierć.

Artystka zablokowała możliwość komentowania na Instagramie i nie wypowiadała się na temat śmierci byłego partnera. Dopiero wczoraj wieczorem wrzuciła jego czarno-białe zdjęcie na swój profil. Nie dodała jednak żadnego opisu.

Furgonetka zabiera ciało z domu Millera! Jego dziewczyna gorzko płacze (ZDJĘCIA)

Mimo zapewnień, że pozostają przyjaciółmi, ponoć nie byli w dobrych stosunkach. Jak donoszą informatorzy, śmierć Mac Millera bardzo wstrząsnęła wokalistką.

Ariana Grande przerywa MILCZENIE po śmierci Mac Millera

   
27 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

gość, 10-09-18, 10:07 napisał(a):powtórzę: tamta kobieta nie pomaga swoją dobrocią. On będzie pił dalej, bo nie musi wziąć się w garść skoro ma dobrą, kochającą, wyrozumiałą żonę. Upije się? trudno, wybaczą mi, jestem przecież “chory”, muszą mi pomagać. To, że ty jakiegoś pijaka uważasz za dobrego człowieka nie znaczy że nie zniszczył kogoś swoim pijaństwem. Mam tylko nadzieję że w swoją szlachetną walkę takie kobiety nie wplątują dzieci, bo one za to nie podziękują, gwarantuje ci. Przeciwnie, będą mieć do matki żal, może większy niż do niego. Mówię to jako DDA. Alkoholik nie musi wyzywać, bić, awanturować się żeby kogoś zniszczyć.

Amy nie odeszła i jak skonczyła???

gość, 10-09-18, 10:46 napisał(a):Ja jestem wściekła na takie siłaczki. Jestem bo to przeżywałam. Ratowałam kogoś, tylko oberwałam kijem po głowie. Zmarnowałam sobie życie.

Ogólnie ona nigdy nie jest niczemu współwinna, nie przykłada ręki do niczego złego co się dzieje jak np, nie opowiada publicznie o dł.członka nowego partnera, nie gra koncertów w UK gdzie w tym czasie odbywała się walka z terrorystami i.podczas każdego koncertu były podkładane bomby w tym czy innym miejscu w mieścue…no odczepcie się, słodka jest ma ładnego kucyka i debilny wyraz twarzy 🙂

Teściowa ratowała teścia przez 30 lat. Były odwyki, detoksy, rozstania i powroty. Cała rodzina zaangażowana w pomoc. W maju jednak teść zmarł z przepicia. Czasami nie można nic zrobić. Szkoda życia na ratowanie kogoś takiego. Osoby uzależnione są bardzo samolubne, niszczą życie swoje i bliskich. Jak ktoś chce wyjść z nałogu to i sam sobie poradzi

gość, 09-09-18, 20:37 napisał(a):Ja nie jestem tą osobą, która pisała wcześniej o swoim partnerze. Jednak nie zgadzam się, że alkoholicy to automatycznie źli ludzie, manipulanci żerujący na czyjejś dobroci. Z moich doświadczeń wynika zupełnie coś innego. To często ludzie, którzy zwyczajnie potrzebują pomocy. Czasami proszą o pomoc, ale jej nie otrzymują, a sami nie umieją sobie poradzić. Są oczywiście tacy, którzy zrobią za alkohol wszystko, ale alkoholicy potrafią zupełnie normalnie funkcjonować. Mam w swoim otoczeniu bardzo dobrego człowieka, o którym nawet najbliższa rodzina (łącznie z żona) przez lata nie wiedziała, że jest alkoholikiem. Nie każdy to automatycznie degenerat, który chleje od rana do wieczora i katuje rodzinę, sprawa jest znacznie bardziej złożona, a każdy przypadek inny, bo każdy człowiek jest inny. Jednym nie da się pomóc i trzeba od nich uciekać, ale innym jak najbardziej można i trzeba, wtedy dopiero widać, ile dla nas znaczy przysięga małżeńska czy wielkie wyznania miłości.

z kim ona sie zadaje,powinna miec lepsze towarzystwo a nie cpunów i pijaków bo ja pociagna za soba

Jak jej nie lubię. Niech ludzie się ogarna i przestaną zrzucac na nią winę. Był dorosłym człowiekiem, co niby miała zrobić? Tkwić z kimś na siłę

gość, 09-09-18, 12:52 napisał(a):Skoro chce chlać, niech się zapije? Taki miałabyś stosunek do człowieka, z którym przeżyłaś wiele lat i który wiele dla Ciebie zrobił? Nie każdy alkoholik jest złym, agresywnym typem, który katuje rodzinę. Znam co najmniej dwóch, którzy są bardzo dobrymi, spokojnymi ludźmi, i których nikt nawet o alkoholizm nie podejrzewa. Nie są to chlejtusy, którzy przesiadują pod budką z piwem, tylko normalni ludzie, którzy z jakichś powodów popadli w alkoholizm i nie mają sił, żeby sobie z nim poradzić. Bardzo pomocni, pracowici, którzy wszystko by oddali dla swoich rodzin. Po prostu potrzebują pomocy. W takiej sytuacji nie zostawia się człowieka na pewną śmierć z tekstem, żeby się zachlał.

rzeczywiście przerwała milczenie, zaćpał sie z własnej woli, nikt mu nie sypał do nosa na siłę !!!!!!!!!!!!!!

Jako czlowiek ma wyjatkowego pecha. Zamach na jej koncercie i teraz znowu bluska jej osoba nie zyje. Wspolczuje

Przecież ten jej narzeczony też jest byłym alkoholikiem i ćpunem, więc niech nie udaje że tamten związek był taki straszny a ten wspaniały. Po prostu z tantym była przez 2 lata i przeszedł różne fazy, a tego nowego zna od 3 miesięcy i już są zareczeni…

Pamietam jak kiedys publicznie wrzesczala, ze nienawidzi Amerykanow i lizala paczki w cukierni z jakims typasem. Ciekawe czy sama byla trzezwa. Znudzilaby się typem czy byl narkusem czy nie. Oni czesto tam zmieniaja partnerow, zareczyny po miesiacu. A wy tu przezywacie i swoje story o uzaleznieniach

gość, 09-09-18, 13:16 napisał(a):Niestety, ale taka jest prawda i nie jest łatwo jak kocha się taką osobę powiedzieć do widzenia, ale dla własnego dobra trzeba to zrobić. Nie musiała się poświęcać i brnąć w to dalej. Skoro była z nim dwa lata to kochała go i prawdopodobnie próbowała pomóc mu aby z tym skończył, ale on tego nie chciał więc wybrała. A że nowy jest byłym alkoholikiem i ćpunem?… No właśnie byłym – miał na tyle siły i odwagi, że przestał, a nie jest łatwo i to jest ważne. Nie można przekreślać kogoś z tego powodu, że pił czy ćpał jeśli miał siłę aby z tym przestać, ale nie można na siłę być z człowiekiem i niszczyć sobie życie gdy on nie chce z tym skończyć bo w ten czy inny sposób niszczy ciebie.

gość, 09-09-18, 10:10 napisał(a):Stanie się kochana, jak w końcu ty nie wytrzymasz i zrobisz coś sobie z rozpaczy albo jemu w obronie. Więzienia są pełne kobiet takich jak ty, które się poświęcały, kochały. Przestań myśleć co ludzie powiedzą. Cokolwiek byś nie zrobiła i tak powiedzą coś złego (została – ale z niej idiotka, odeszła – powinna mu pomóc). Więc postąp tak aby tobie było dobrze. Idź do psychologa to raz. Bo ten człowiek straszliwie cię okaleczył, tylko że sama tego nie widzisz. On jest kowalem swojego losu, skoro chce chlać niech się zapije. A ty wcale mu teraz nie pomagasz, bo chronisz go przed dnem. A na dno trzeba spaść żeby się odbić. Pomyśl, jak się obudzisz za 15 lat obok niego pomyślisz jest super czy zmarnowałam życie? Masz w sobie siłę, odejdź. ja odeszłam rok temu i jest pięknie. Nadal czasami myślę, boję się o niego, że coś sobie zrobić. Ale tak mi dopiekł, że mam dość. Nie będę nikogo niańczyć.

gość, 09-09-18, 15:51 napisał(a):Tak. Nie pomagasz mu tą dobrocią. Nie będę na ciebie naskakiwać, bo na pewno nie jest ci łatwo. Ale dziewczyno. Ty go cały czas bronisz. Dla twojego i jego dobra porozmawiaj ze specjalistą bo to co robisz w niczym nie pomaga. To nie jest dobry człowiek. On tobą manipuluje. Jakimś sposobem wmówił ci, że jesteś za niego odpowiedzialna, że masz się czuć winna, niańczyć go. Pije, i nie stara się wyzdrowieć bo i po co?I tak będziesz przy nim. Tak nie można żyć. Prędzej czy później jego organizm nie wytrzyma, twój też.

Miała poświęcić siebie i swoje życie i męczyć się z narkomanem? Wiecie co to jest, związek z uzalezniona osobą, która nie chce przestać? To jest piekło na ziemi. Wiem, bo przeszłam przez to i przyplacilam to nerwica wielonarzadowa i nadczynnościa tarczycy. Żałuję, że wcześniej nie odeszlam.

On niestety sam dokonal wyboru,juz nie potrafil lub nie chcial z tym walczyc. Ta dziewczyna(nie przepadam za nia) nie jest za to odpowiedzialna. Dobrze postapila odchodzac,to jedyne sluszne wyjscie z takiej sytuacji.

Idioci wmawiać będą jej, że jest winna tej śmierci… Dobrze zrobiła, że odeszła, bo zapewne próbowała wcześniej zrobić wszystko, co można, aby przestał cpac… Ale uzależniony musi chcieć sam, sam dla siebie… A On widać nie chciał…wiec zamiast patrzeć jak on stacza i pogrąża się, wolała odejść, i to było mądre… Ja tak właśnie patrzę każdego dnia, jak człowiek z którym jestem stacza się, próbuję wszystkiego, ale alkohol zwycięża…. Nie umiem odejść, bo właśnie boję się, że tak to zrobię, i braknie mnie i mojego pilnowania to coś tragicznego wkoncu się stanie…..

Dobrze zrobiła odchodząc od narkomana. Nie każdemu można pomóc, a tacy ludzie dosłownie wysysają z ciebie życie, pakują cię w kłopoty. Jeśli nie chciał pomocy, to trudno. Nie wiem w ogóle jak ona wytrzymała z nim 2 lata. Pewnie nie raz widziała go naćpanego, mnie by to przeraziło od razu spakowałabym manatki.

Do Pani od hazardzisty :odejść, to jedyne wyjście….. Jeśli będziecie dla niego najważniejsze-Ty i dziecko to powinien iść się leczyc, bo to trzeba leczyć. Jeśli zostaniesz, zrobi wszystko aby uśpić Twa czujność, a grał będzie dalej. Moja znajoma żyła z takim człowiekiem. Jak się okazało że zastawil mieszkanie, które miało być dla córki, i była to ostatnia rzecz jaką im została bo wcześniej wszystko wyniósł i przegrał, wtedy dopiero wyrzuciła go i rozwiodla się… Żyjąc przez takiego na granicy ubóstwa… Bo musiała chodzić do dwóch prac, aby spłacać długi i mieć na jedzenie dla siebie i córki…. Wybierz sama. Pomysł o dziecku i o sobie. Powodzenia

gość: ofmp, 09-09-18, 10:55 napisał(a):Uciekaj! Rozwiedź się jak najszybciej, chcesz spłacać jego długi?! Boisz się że będziesz sama? Już jesteś, do tego będziesz miała przez niego mnóstwo kłopotów.

ja jestem z jak się okazało hazardzistą, wiem o tym od jakichś 2 miesięcy, który jest święcie przekonany, że o tym nie wiem. za miesiąc urodzę nasz dziecko, odejść, zostać?

przeciez ta ariana to dziecko, wyglada jak dziecko, zachowuje sie jak dziecko, za duzo od niej wymagaja

Zadna fala nienawisici sie na nia nie wylala, po co klamiecie? Owszem bylo pare ludzi, ktorzy jej pisali, ze to jej wina, ale większość glosow to byli ludzie, ktorzy jej wspolczuli. A wy juz rozdmuchujecie jak to ja hejtuja jaka fala nienawisci.

Przecież to nie jej wina

Nie trac czasu z narkomanem.