Tragiczna śmierć Piotra Woźniaka-Staraka była szokiem. Szokiem – jak każda śmierć, a może nawet większym, bo zmarły był młodym, chłonącym życie człowiekiem z wieloma pasjami. Był królem życia. Nagle go zabrakło.

Media w Polsce, a w szczególności tabloidy i portale piszące o gwiazdach pisały o wypadku, śmierci i pogrzebie bardzo dużo. Niektórzy z większym, inni z mniejsym wyczuciem. Niekiedy totalnie bez taktu.

Bartek Fetysz nie zostawił SUCHEJ NITKI na Warnke i Stramowskim za ciążowy brzuch na pokazie

I właśnie to rzucenie się mediów na rodzinną tragedię jest tematem najnowszego felietonu Bartka Fetysza.

Dziennikarz na co dzień obnaża hipokryzję celebrytów. Tym razem oskarża media – o brak wyczucia i żerowanie na ludzkiej tragedii.

Piotr Woźniak-Starak zginał w wypadku. Pisano o włosach na śrubach motorówki, kawałkach koszuli, normalnie UWAGA 24/7. Czy ktokolwiek z piszących o tym dziennikarzy wyobrażał sobie co przechodzi rodzina, kiedy ich syn, wnuczek, maż, przyjaciel ginie? Wylew informacji na ten temat doprowadził mnie prawie do bulimii. “Na motorówce z obcą kobietą”. “Dwudziestoparoletnia kelnerka”. “Na pokładzie narkotyki”. “Zdradzał, a do tego zginał, biedna Agnieszka, nie dość, że straciła męża, to jeszcze się dowiedziała, że ją rolował na boku”. “Jak ona dopłynęła do brzegu i mu nie pomogła?”. Czy to mi się tylko śniło? Ta cała medialna chłosta? To biczowanie kobiety, która w środku nocy znalazła się w jeziorze i walczyła o swoje życie? Czy w trakcie zagrożenia ktokolwiek myśli? Nie. Po prostu ratuje siebie i własną dupę. Taki odruch. Adrenalina. Nie wyobrażam sobie przez co przechodzi mentalnie ta dziewczyna. Kimkolwiek nie jest – pisze Fetysz.

Dziennikarz dziwi się, jak redakcje w momencie takiej tragedii mogły opisywać stylizacje pogrzebowe rodziny i przyjaciół zmarłego.

Nie wypada, ale musze: KU*WA! Czy to nie jest chore?! – pisze oburzony dziennikarz.

Bartek Fetysz o celebrytach: Ludzki balonik napełniony pierdohelem

Dalej Fetysz zastanawia się, jaki będzie ciąg dalszy nagonki mediów na wdowę po Staraku:

Czy za moment media obiegną zdjęcia wychudzonej Agnieszki, opłakującej miłość swojego życia? Pewnie tak, bo przecież cierpienie w Polsce jest totalnie pro-kato. Cierpiąca Agnieszka jak Matka Boska zostanie tabloidową ikoną. Królową żałoby. Królową łez. Czy to nie jest chore, że media nie dają rodzinie i bliskim czasu na opłakanie kogoś dla nich ważnego? Czy chcielibyście, aby w takich momentach towarzyszyły Wam kamery? Czy chcielibyście, aby opisywano Wasze ubranie i wyraz twarzy w trakcie marszu na mszę czy do kostnicy? I te wszelkie doniesienia, gdzie pochowa się ciało, co się z nim zrobi i jak wyglądało po śmierci. Proszę Państwa, nas kompletnie pojebało. Media zrobiły z nas hieny. Hieny medialne nauczyły Czytelników wampiryzmu. Jedni i drudzy na zapach krwi reagują nagłym podnieceniem, wzwodem, który bynajmniej nie jest oznaką zdrowia. To oznaka odczłowieczenia. Oznaka braku hamulców. Boje się przyszłości. Violettę Villas pokazywano w trumnie na okładkach szmatławców. Jak i Michaela Jacksona.

W końcu padają mocne słowa:

Proszę Państwa – śmierć może i nie jest końcem wędrówki duszy, ale jest końcem żywota ziemskiego, który pozostali opłakują. Miłość Piotra i Agnieszki od zawsze była dla wszystkich jakaś taka niewygodna, była żartem do pośmiania się, nikt w nią nie wierzył. I oni musieli w tej miłości być przeciwko całemu światu. Trwała zdecydowanie za krótko. Rozpadła się, jak i zaczęła, na oczach całej Polski. Czy teraz ta cała Polska może dać wsparcie Agnieszce i jej rodzinie? Na Boga, przecież odszedł ich najbliższy człowiek. Syn. Mąż. Przyjaciel. Miłość czyjegoś życia. Czy tak trudno zrozumieć, że te wszystkie newsy, domniemania to jak nacinanie krwawiących ran? Czy dzisiaj publika chce wciąż oglądać cierpienie i stygmaty? Życie to nie film, a wydaje mi się, że od jakiegoś czasu publiczność we wszystkim widzi nowy epizod kręconego na żywo Nietflixa i czeka na nowy sezon.

Agnieszka, przyjmij wyrazy mojego współczucia. Bądź silna. Mam nadzieję, że bliscy dadzą Ci siłę, aby przez to wszystko przejść. Drogie media, odpierdolcie się od cudzej tragedii. I zmieńcie naczelnych. Bo mediami w kraju rządzą jakieś półgłówki. Pół-bezy, pół-ludzie. Ino nie je się ich łyżeczką czy widelcem. Tylko rękami i na chama upycha się w ryj. I ma się zajady.

Ps. A Zawierucha chyba pomylił pogrzeb z planem u Tarantino. Wstyd. I kropka.

Ps2. Zapomniałem dodać, że media już dzielą majątek i obstawiają, ile dostanie wdowa.

Cały wpis znajdziecie tutaj:

P.W.S. Tekst: Bartek Fetysz Umiera człowiek. Ginie w wypadku. Młody. Nieco starszy ode mnie. Nie znałem go…

Gepostet von Bartek Fetysz am Sonntag, 1. September 2019

scena z: Piotr Woźniak-Starak, SK:, fot. AKPA/AKPA