Bedoes po gali Fryderyków komentuje. Apeluje do fanów
Nominowany do Fryderyka Bedoes liczył na wyróżnienie, jednak statuetkę zgarnął kto inny. Reakcja rapera była niespodziewana, a jego najnowszym filmiku pojawiły się mocne słowa, które szybko obiegły internet.
Wielki powrót Bedoesa 2115
Bedoes 2115 od kilku lat pozostaje jednym z najpopularniejszych raperów w Polsce. Choć w ostatnich latach jego kariera wyraźnie zwolniła i artysta od dawna nie wydał nowego albumu, nadal regularnie pojawiał się gościnnie u innych twórców. W ostatnim czasie znów zrobiło się jednak o nim naprawdę głośno.
Raper odbił się szerokim echem za sprawą charytatywnego “dissu na raka” i udziałowi w akcji Łatwoganga, a wcześniej był także zamieszany w głośny beef z Eripe. Niedawno wypuścił również bardzo osobisty singiel “Kamień z serca”, który dla wielu fanów stał się symbolicznym podsumowaniem siedmiu intensywnych lat obecności Bedoesa na scenie. Utwór utrzymany jest w gorzkim i refleksyjnym klimacie, a sam artysta otwarcie mówił o emocjach oraz presji związanej z popularnością.
Bedoes nie kryje rozczarowaniu po Fryderykach 2026
Podczas gali Fryderyki 2026 Bedoes liczył na wyróżnienie, jednak ostatecznie wrócił do domu bez żadnej statuetki. W kategorii Singiel Roku Hip-Hop zwyciężył O.S.T.R. z numerem “Sam”, natomiast Albumem Roku Hip-Hop została “Muzyka popularna Pezeta”. Według relacji osób obecnych na miejscu, po ogłoszeniu wyników Bedoes miał po prostu wstać i opuścić galę. Zachowanie rapera natychmiast wywołało dyskusję w sieci, a fani zaczęli komentować wyniki tegorocznych Fryderyków.
Niedługo później sam Bedoes postanowił odnieść się do całej sytuacji. Raper nie ukrywał rozczarowania, ale jednocześnie zaapelował do swoich fanów, by nie kierowali hejtu w stronę organizatorów, jurorów czy innych artystów.
Bedoes ostro komentuje wyniki Fryderyków
Do sieci trafiło nagranie, w którym raper odniósł się do sprawy.
Słuchajcie, jesteśmy po gali Fryderyki. Byłem nominowany w dwóch kategoriach. Mianowicie Singel Roku i Teledysk Roku z utworem “Kamień z serca”. To był drugi raz w życiu, jak byłem nominowany do Fryderyków. I pomyślałem, co mogę o tym powiedzieć, ale stwierdziłem, że nie będę udawał nonszalancko, że mnie to je*bie – mówił.
Jak podkreślił, muzyka nie powinna prowadzić do wzajemnych ataków, a emocje po przegranej są czymś naturalnym.
Nie wygrałem w żadnej z kategorii. Jest mi bardzo przykro. Bo ten utwór był dla mnie bardzo ważny i gdzieś tam ten Fryderyk uważam byłby jego zwieńczeniem. Ale tym samym, słuchajcie, najważniejsi jesteście wy. To, że Wy jesteście, to, że z wami się widzę, Wy słuchacie tych utworów, że to do was trafia, że nie chcę teraz p***dolić, że nagrody nie mają sensu, bo to super dostać nagrodę, ale proszę was, żebyście też nie komentowali tej decyzji gremium. Nagrody rządzą się swoimi zasadami. Wiem, że jesteście za mną, ale nie odbierajmy też komuś przyjemności z tej nagrody.
Bedoes dał do zrozumienia, że choć wynik gali był dla niego trudny, nie chce nakręcać konfliktów ani tworzyć kolejnych podziałów w środowisku. Zacytował słowa amerykańskiego rapera Drake’a, podziękował również swoim wiernym słuchaczom – ich zaangażowanie jest dla niego ważniejsze od nagród.
Drake kiedyś coś takiego powiedział, że takim Grammy jest to, że Wy wydajecie swoje ciężko zarobione pieniądze w pracy, żeby przyjść na koncerty, że Wy słuchacie muzyki, że Wy wspieracie, że ci fani, słuchacze są i to jest to j*bane Grammy. I dla mnie, tak jak teraz na chłodno dostałem takiego liścia na otrzeźwiałkę, stwierdzam, że to właśnie k**wa tak jest. I że to, czy mam tę nagrodę czy nie nic nie zmienia, to wy jesteście najważniejsi i to może zabrzmi to jakoś znowu populistycznie, nie wiadomo jak, jak to mi ludzie lubią zarzucać i zresztą k**wa czasami tak to brzmi, ale… Ale słuchajcie, naprawdę dla mnie największą nagrodą jesteście k**wa wy. Jak byłem małolatem, to chciałem nagrać płytę. Nie myślałem o jakimś Fryderyku, o Popkillerze, o jakimś nie wiadomo czym. To są super dodatki, ale to wy jesteście najważniejsi i wy jesteście moim k**wa Fryderykiem, moim Grammy, moim k**wa Oscarem.




