Bogdan Trojanek dogryzł Viki Gabor! “Ona ma obowiązki jako żona”
Pod koniec ubiegłego roku media obiegła niespodziewana wiadomość o romskich zaślubinach Viki Gabor. Teraz dziadek jej wybranka, Bogdan Trojanek udzielił wywiadu, w którym wypowiedział się na temat ceremonii, statusu związku i tego, jak Romowie postrzegają obowiązki małżonków.
Tradycja ponad formalnościami
Bogdan Trojanek wyjaśnił, że w kulturze romskiej status małżonków nie zależy od urzędowego dokumentu, lecz od wzajemnego zobowiązania, codziennej troski i dzielenia życia. Dziadek narzeczonego Viki Gabor podkreślił, że w tradycji romskiej miłość i wspólne życie są fundamentem, który decyduje o prawdziwym małżeństwie.
Tak, od pierwszego dnia. U nas to jest proste, jeśli dwoje ludzi jest razem i dzieli życie, to są już mężem i żoną. Według prawa romskiego to małżeństwo. Nie urząd ich połączył, tylko miłość – wyznał.
Dodał, że dokumenty potrzebne są jedynie do spraw urzędowych i formalnych, ale nie definiują prawdziwej więzi między partnerami. Dla Romów codzienne obowiązki, wzajemna opieka i wspólne podejmowanie decyzji są znacznie ważniejsze niż dokumenty czy ceremonia.
Miłość i codzienne wsparcie zastępują papier” – podkreślił.
Bogdan Trojanek zwrócił uwagę, że takie podejście ułatwia zrozumienie, dlaczego pary romskie w wielu przypadkach czują się już małżeństwem od chwili, gdy zaczynają wspólne życie.
Dla nas formalności są potrzebne do urzędów, ale nie decydują o tym, czy ludzie pozostają razem. To, co tworzy prawdziwą więź, dzieje się w sercu – dodał.
Obowiązki w związku
Trojanek zwrócił uwagę, że w prawdziwym związku każda ze stron ma swoje obowiązki i odpowiedzialności wobec partnera, które są fundamentem trwałej relacji. Dodał, że wzajemna troska i szacunek są znacznie ważniejsze od formalnych zobowiązań, które wcale nie gwarantują szczęścia w związku.
„Ona ma obowiązki jako żona, a on ma obowiązki jako mąż. Dokument jest potrzebny do spraw urzędowych, ale to nie on ich połączył. Połączyła ich miłość. Miłość do siebie, a nie papier. A jeśli jej nie ma, żaden urząd nie sprawi, że ludzie będą razem. Dzisiaj widzimy, że ludzie mają dzieci, mają dokumenty, śluby kościelne, podpisane zobowiązania, a mimo to się rozstają. Miłość nie musi mieć dokumentu. Ona mieszka w sercu, nie w papierach.
Bogdan Trojanek podkreślił, że pary romskie kierują się wzajemnym zaufaniem i codzienną odpowiedzialnością wobec siebie i rodziny. To właśnie te wartości decydują o trwałości związku, a nie sam akt podpisania dokumentów.
Dla nas formalności nie zastępują prawdziwej miłości ani codziennej pracy nad relacją – dodał.
Miłość i zaufanie ponad wszystkim
Wywiad pokazał również, że dla Romów prawdziwe małżeństwo opiera się na codziennej współpracy, zrozumieniu i szacunku wobec partnera. Bogdan Trojanek zaznaczył, że to uczucie decyduje o tym, czy para pozostaje razem, a nie papier czy ceremonia. Dodał także, że formalności wcale nie gwarantują trwałości związku:
„Kontakt to jedno, a rodzina to drugie. Dla mnie najważniejszy jest wnuk i wnuczka. Reszta mnie nie interesuje. Nie czuję takiej potrzeby, żeby się kontaktować. Połączyła ich miłość. Miłość do siebie, a nie papier. To ona decyduje, czy ludzie pozostają razem.
Podkreślił, że takie podejście daje większe poczucie bezpieczeństwa, a pary uczą się współpracy, wzajemnej odpowiedzialności i szacunku od pierwszego dnia wspólnego życia. Dzięki temu relacje oparte na uczuciu są trwalsze i bardziej stabilne niż te oparte wyłącznie na formalnościach.
To jest lekcja, którą moglibyśmy wszyscy brać pod uwagę – miłość, wsparcie i zrozumienie są ważniejsze niż papier i urzędowe dokumenty. W sercu rodzi się prawdziwe małżeństwo, a nie w urzędzie – podsumował Trojanek.




