Sprawa ojca Viki Gabor wciąż w toku. To ma mu zarzucać prokuratura
Kilka dni temu media obiegła szokująca wiadomość dotycząca ojca Viki Gabor. Według doniesień miał on być zamieszany w działalność zorganizowanej grupy przestępczej. Teraz do sprawy odniosła się rzeczniczka prokuratury, która ujawniła pierwsze szczegóły dotyczące stawianych mu zarzutów.
Viki Gabor – kariera, życie prywatne
Viki Gabor to znana artystka młodego pokolenia, która zyskała popularność dzięki udziale w programie „The Voice Kids” oraz zwycięstwa dziecięcej Eurowizji. Poza tym od kilku lat jest jedną z najpopularniejszych gwiazd na polskiej scenie muzycznej. Pod koniec ubiegłego roku media niespodziewanie rozpisywały się na temat tajemniczych zaślubin piosenkarki, co wywołało wielkie poruszenie w sieci, ponieważ nigdy nie afiszowała się swoim życiem uczuciowym. Sama też podkreślała nieraz, że jest singielką.
Nic więc dziwnego, że informacje te wzbudziły wówczas tyle emocji i pytań. Jak już wiadomo, ukochanym artystki jest 19-letni Giovanni Trojanek, czyli wnuk znanego, romskiego muzyka Bogdana Trojanka. To jednak nie była jeszcze docelowa uroczystość ślubna, a sam dziadek jej ukochanego mówił, że dopiero przed nimi wielkie, cygańskie wesele.
Zobacz więcej: Viki Gabor na nowym zdjęciu z ukochanym. To napisała o Giovannim
Ojciec Viki Gabor z poważnymi zarzutami
Kilka dni temu w mediach znów zrobiło się głośno na temat Viki Gabor, ale tym razem nie w kwestii miłosnej. Media obiegła zaskakująca informacja o rzekomym przestępstwie, którego miał dopuścić się ojciec Viki Gabor.
Jak przekazywał “Super Express” Dariusz G. został zatrzymany 23 czerwca 2025 roku i od tego czasu miał przebywać w areszcie. Usłyszał zarzuty związane z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, która miała wyłudzać pieniądze metodą “na policjanta”, a uczestnicy podszywali się pod funkcjonariuszy, by zwabić, oszukać ofiary, a następnie nakłonić je do przekazania pieniędzy.
Temat ojca piosenkarki wywołał w mediach sporo szumu, dlatego Viki sama postanowiła przekazać oficjalne stanowisko. Na wstępie oświadczenia podkreśla, że sprawa sądowa jest cały czas w toku, a wyrok nie zapadł, a sama nie miała nic wspólnego z wykroczeniami.
W związku z publikacjami dotyczącymi mojego taty chcę zaznaczyć, że sprawa jest w toku i nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok. Z mojej wiedzy wynika, że szkoda została naprawiona, a mój tata podjął kroki, aby tę sytuację uporządkować. Jednocześnie jednoznacznie podkreślam, że nie mam żadnego związku z działaniami będącymi przedmiotem sprawy i zawsze kieruję się zasadami uczciwości. Jest mi bardzo przykro z powodu całej tej sytuacji. To dla mnie trudny, prywatny moment, dlatego proszę o uszanowanie mojej prywatności – informowała Gabor w oświadczeniu.
Zobacz więcej: Tabloid: “Ojciec Viki Gabor przebywa w areszcie”. Ma mu grozić nawet 8 lat więzienia
Prokuratura zabrała głos ws. ojca Viki Gabor
Okazuje się, że ojciec Viki Gabor niedługo stanie przed sądem, o czym poinformowało Biuro Rzecznika Prasowego Sądu Okręgowego w Zielonej Górze w komentarzu dla “Plejady”:
Kolejny termin rozprawy przeciwko oskarżonemu Dariuszowi G. został wyznaczony na dzień 6 maja 2026 r. godz. 8.30. Nie zapadł w sprawie wyrok.
Portal poinformował również, że 21 kwietnia, Dariusz G. miał zostać wypuszczony z aresztu po 10 miesiącach. Łącznie ojciec wokalistki usłyszał pięć zarzutów, które dotyczą działalności w zorganizowanej grupie przestępczej. Rzeczniczka prasowa dodała również, że część zadośćuczynienia została odzyskana przez pokrzywdzonych.
Zarzucane czyny to udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która miała zajmować się doprowadzaniem do niekorzystnego rozporządzenia mieniem pokrzywdzonych za pomocą połączeń telefonicznych oraz podszywania się pod funkcjonariuszy policji i prokuratorów — Dariusz G. usłyszał cztery zarzuty dotyczące oszustwa oraz jeden dotyczący usiłowania oszustwa, w tym udziału w zorganizowanej grupie przestępczej — mówiła Ewa Antonowicz z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze dla “Plejady”.
Zobacz więcej: Viki Gabor wydała oświadczenie po aresztowaniu ojca. Tak tłumaczy, co się stało




