Co połączyło Oscara Pistoriusa i Katie Price?
Choć od tego głośnego morderstwa minął już ponad rok, sprawa wciąż wzbudza wiele emocji. Mowa o tragedii z udziałem Oscara Pistoriusa i jego dziewczyny, Reevy Steenkamp, do której doszło w Walentynki 2013 roku. Ostatecznie sąd uznał Oscara winnego nieumyślnego zabójstwa blond piękności i skazał na 5 lat pozbawienia wolności z możliwością skrócenia kary. Teraz o sportowcu wspomina Katie Price.
Celebrytka twierdzi, że Oscar kontaktował się z nią przez Facebooka i dziękował za wsparcie. Przypomnijmy, że Katie powiedziała w marcu:
Nie ważne kim jesteś, skąd jesteś i co robisz, żadne czynniki zewnętrzne nie powinny zakłócać procesu. Na pewno nie osądzę Oscara na podstawie domysłów i jego portretu w mediach.
To właśnie do tych słów miał odnieść się skazany:
– Wysłał mi wiadomość. To dziwne, prawda? Pisał, że dziękuje za wsparcie. Potem mieliśmy krótkie pogawędki – zdradziła Price w rozmowie z Mirror.
Myślicie, że gwiazda powinna o tym mówić?


[b]gość, 30-10-14, 09:31 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-10-14, 06:11 napisał(a):[/b]Ja i tak uwazam ze ja zabil z premedytacja!!! Co niby zlodziej mialby robic w lazience?! W dodatke nie zobaczyl ze jej obok nie ma lazienka zajeta wiec logiczne ze ona tam jest a nie jakis zlodziej! Co za klamstwa! Oby zjadlo cie sumienieTeż uważam że to chore tłumaczenie. Tymbardziej, że to znana osoba więc raczej nie mieszkał na jakimś zadupiu tylko pewnie na strzeżonym osiedlu i co strzelał killa razy bez wcześniejszego ostrzeżenia chociażby “kto tam jest, odezwij się mam broń” i od razu w drzwi jak do tarczy magazynek wystrzelać, nie usłyszał kobiecego krzyku? jednym pierwszym strzałem jej nie zabił by padla martwa nie zdążywszy nawet krzyknąć.[/quote]Sąsiadka zeznała, że po pierwszym strzale usłyszała głośny kobiecy krzyk, więc niemożliwe, by jemu się nie udało ! Zastanawiające jest też to, że dziewczyna miała obrażenia głowy po uderzeniu płaskim narzędziem, a na kiju do krykieta zabezpieczono jej krew. Raczej sama sobie tym kijem nie przyłożyła, a nie możliwe, by on bił tym kogoś na ślepo i głucho, myśląc, że bije włamywacza ! Przykre to, ale cały te proces był farsą.
[b]gość, 30-10-14, 06:11 napisał(a):[/b]Ja i tak uwazam ze ja zabil z premedytacja!!! Co niby zlodziej mialby robic w lazience?! W dodatke nie zobaczyl ze jej obok nie ma lazienka zajeta wiec logiczne ze ona tam jest a nie jakis zlodziej! Co za klamstwa! Oby zjadlo cie sumienieTeż uważam że to chore tłumaczenie. Tymbardziej, że to znana osoba więc raczej nie mieszkał na jakimś zadupiu tylko pewnie na strzeżonym osiedlu i co strzelał killa razy bez wcześniejszego ostrzeżenia chociażby “kto tam jest, odezwij się mam broń” i od razu w drzwi jak do tarczy magazynek wystrzelać, nie usłyszał kobiecego krzyku? jednym pierwszym strzałem jej nie zabił by padla martwa nie zdążywszy nawet krzyknąć.
Nienormalny widocznie wpadła mu w oko
nie ma sie czym chwalic
Nawet jeśli myslal, ze to zlodziej, to zamierzal zabic. Nikt nie strzela kilka razy pod rzad w drzwi pomieszczenia, ktore ma polmetra kwadratowego wielkosci. Kto by tam nie byl, dostal już przy 1 strzale, bo nie mial się gdzie ukryc…
menda powinna zgnic w wiezieniu bez wygod i bez kul-lazic po ziemi i zbierac okruchy…..podly typ
Nie wierze w to nieumyslne zabojstwo.
Ja i tak uwazam ze ja zabil z premedytacja!!! Co niby zlodziej mialby robic w lazience?! W dodatke nie zobaczyl ze jej obok nie ma lazienka zajeta wiec logiczne ze ona tam jest a nie jakis zlodziej! Co za klamstwa! Oby zjadlo cie sumienie
hmm…rozumiem nie osądzać kogoś na podstawie plotek o: operacjach,zdradach,upodobaniach,orientacji,wyznaniu czy czymkolwiek mało ważnym. Ale złe traktowanie swojej dziewczyny,zastrzelenie i dobicie jej kijem to chyba wystarczający powód żeby kogoś “nie lubić”????