Co ten Janiak wyprawia w kuchni? (FOTO)
Mówi się często, że tylko mężczyzna może być prawdziwym master chefem. Że najlepsi kucharze to faceci.
Karolina Malinowska (32 l.) na swoim blogu karolinamalinowska.pl udowodniła (znajdziecie go tutaj), że nie zawsze to faceci rządzą w kuchni. A nawet gdy się do tego zabierają, efekty bywają opłakane.
Była modelka opowiedziała nam niedzielną historię z jej mężem, Oliwierem Janiakiem (40 l.) w roli głównej. Posłuchajcie.
Wczoraj mój najpiękniejszy z pięknych mąż skrytykował moje śniadanie, a dziś postanowił zrobić pastę z awokado i jajka, wkraczając w zaczęty już przeze mnie proces 😉 – napisała Malinowska na blogu.
Najpierw oczywiste pytania… A czym to zblendować? (blenderem proponuję) A jak? (włożyć do pojemniczka i nacisnąć przycisk), ale Jemu się to nie kręci w tym pojemniczku… Widziałam już, że będą kłopoty, więc przezornie powiedziałam, żeby użył tradycyjnego blendera stawiając mu obok miseczkę. I to był błąd… – kontynuowała celebrytka.
Zamiast przełożyć awokado, mój najcudowniejszy na świecie mąż włożył blender do pojemnika z bolcem co oczywiście skończyło się katastrofą…(brzmi perwersyjnie, ale skończyło się nadzianiem na bolec ). Zielono dość zrobiło się w naszej kuchni po wielkim warzywnym wybuchu, a zlękniony Fryderyk stwierdził, że śniadanko zje u babci – wspomina Karolina.
Na koniec opisała reakcję męża. Olivier, który jednak Karolem Okrasą nigdy nie będzie, był zdumiony:
No i się zaczęło… Ale jak to Mu się mogło stać? To nie działa! To nie Jego wina! Cholera musi posprzątać!!! Coś Mu źle powiedziałam! …Ja dodam, że zmarnował awokado 😉 – pisze celebrytka.
Kocham Go bardzo w upapranej kuchni, z zieloną paćką na twarzy i wszechwiedzącym stylem bycia… I choć w takich chwilach lepiej nie mówić nawet w myślach “A nie mówiłam…”, to warto przypomnieć sobie pewne popularne hasełko… “Karma is a bitch!” więc Ty już nie musisz 😉
Z moich ust padło tylko… Pomogę Ci to ogarnąć Kochanie – kończy swą opowieść Malinowska.
Cały wpis i więcej publikacji Karoliny Malinowskiej znajdziecie tutaj.



[b]gość, 26-01-15, 19:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 14:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:09 napisał(a):[/b]Skąd ja to znam…, jakbym czytała o moim kochanym mężu.Wspolczuje, naprawde wspolczuje[/quote]ja również współczuję. może i się kochacie, ale widać fleja z niego i widać co wyniósł z domu. a ty pewne podajesz wszystko pod nos i robisz za niego. w związku liczy się też pomoc i równowaga,a facet fleja/maminsynek to już masakra.[/quote]a jak facet jest fleja, ale za to zarabia wystarczajaco, zeby oplacic gosposie, tak, ze nie musisz nic robic ani za niego ani nawet za siebie, to tez masakra?[/quote]Jeśli mąż zarabia tyle, ze macie gosposia, to jego zona jest utrzymanka i powinni oddać cała kasę na 16stki dla górników
“Pikus nie pikus, to malo wazne zwlaszcza jak sie jest taka przeidealizowana baba jak ty. Troche realnego zycia, watpie zeby wiekszosc byla az tak do porzygu zapatrzona w swojego faceta zeby z samego rana wstac i zobaczyc taki balagan w kuchni gdzie sie dokladnie sprzatnelo dzien wczesniej i z radoscia na twarzy powoedziec ‘ok to jest super, wygladasz slodko moj gluptasku a teraz choc posprzatamy’. W jakim swiecie wy zyjwcie, albo co bierzecie, ze uwazacie to za norme? Wy po prostu boicie sie powiedziec prawde zeby sie nie poklocic i nie stracic swojego faceta, ktory nie ma jaj i nie znioslby odrobiny krytyki, a mowienie mi, ze nie mam udanego zwiazku, bo jestem szczera i nie ukrywam emocji jest chore. Przepraszam, ale w moim zwiazku mowimy sobie cala prawde i zyjemy jak normalni ludzie w normalnym swiecie, z problemami, krytyka i nie spijamy sobie z pyszczkow jakby caly swiat nie istnial, a jesli wy tak robicie to serdecznie wspolczuje, musi sie wam serio nudzic”Ty jednak jesteś naprawdę nieszczęśliwym człowiekiem, w przeciwnym razie nie miałabyś tylu negatywnych emocji w sobie. Jeżeli w twoim “związku” nie zdarzają się wpadki, to chyba jesteście cyborgami. Mnie się zdarzyło zepsuć basen za kilka tysięcy zł., woda zalała nie tylko nasz ogród, ale i sąsiadów, straty były spore i jakoś mnie mój mąż na pożarcie krokodylom nie rzucił, nie kopnął mnie w dupę ani nie wyklął z rodziny. Sprzątaliśmy razem, a powierzchnia do sprzątania była znacznie większa od powierzchni kuchni. Więc naprawdę nie sądzę, żeby upaprana awokado kuchnia miałaby stać głównym tematem pozwu rozwodowego. Raz ty zrobisz głupotę, raz on – na tym polega człowieczeństwo, którego tobie brak.
[b]gość, 27-01-15, 09:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 19:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 14:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:09 napisał(a):[/b]Skąd ja to znam…, jakbym czytała o moim kochanym mężu.Wspolczuje, naprawde wspolczuje[/quote]ja również współczuję. może i się kochacie, ale widać fleja z niego i widać co wyniósł z domu. a ty pewne podajesz wszystko pod nos i robisz za niego. w związku liczy się też pomoc i równowaga,a facet fleja/maminsynek to już masakra.[/quote]a jak facet jest fleja, ale za to zarabia wystarczajaco, zeby oplacic gosposie, tak, ze nie musisz nic robic ani za niego ani nawet za siebie, to tez masakra?[/quote]Jeśli mąż zarabia tyle, ze macie gosposia, to jego zona jest utrzymanka i powinni oddać cała kasę na 16stki dla górników[/quote]zawiść ludzka nie zna granic 🙁 smutne
2 lewe ręce… :/
Pikus nie pikus, to malo wazne zwlaszcza jak sie jest taka przeidealizowana baba jak ty. Troche realnego zycia, watpie zeby wiekszosc byla az tak do porzygu zapatrzona w swojego faceta zeby z samego rana wstac i zobaczyc taki balagan w kuchni gdzie sie dokladnie sprzatnelo dzien wczesniej i z radoscia na twarzy powoedziec ‘ok to jest super, wygladasz slodko moj gluptasku a teraz choc posprzatamy’. W jakim swiecie wy zyjwcie, albo co bierzecie, ze uwazacie to za norme? Wy po prostu boicie sie powiedziec prawde zeby sie nie poklocic i nie stracic swojego faceta, ktory nie ma jaj i nie znioslby odrobiny krytyki, a mowienie mi, ze nie mam udanego zwiazku, bo jestem szczera i nie ukrywam emocji jest chore. Przepraszam, ale w moim zwiazku mowimy sobie cala prawde i zyjemy jak normalni ludzie w normalnym swiecie, z problemami, krytyka i nie spijamy sobie z pyszczkow jakby caly swiat nie istnial, a jesli wy tak robicie to serdecznie wspolczuje, musi sie wam serio nudzicweź sfrustrowana dziewucho wróć do szkoły, naucz się czytać ze zrozumieniem bo ma się wrażenie że wszelkie myślenie jest ci obce. Czytasz co chcesz przeczytać, widzisz co chcesz widzieć…byle się powyżywać po innych…a mam wrażenie że gówno o życiu wiesz… Ekspertką od związków to możesz zostać za lat 20, a oceniać ludzi nie masz prawa. Brak ci nie tylko wiedzy, doświadczenia ale także szacunku do człowieka z którym spędzasz życie… ( niestety ale teksty o wyzywaniu od debili, wyśmiewaniu, rozkazywaniu wiele o tobie mówią)
[b]gość, 26-01-15, 20:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 19:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 18:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 18:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 17:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 14:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:09 napisał(a):[/b]Skąd ja to znam…, jakbym czytała o moim kochanym mężu.Wspolczuje, naprawde wspolczuje[/quote]ja również współczuję. może i się kochacie, ale widać fleja z niego i widać co wyniósł z domu. a ty pewne podajesz wszystko pod nos i robisz za niego. w związku liczy się też pomoc i równowaga,a facet fleja/maminsynek to już masakra.[/quote]Jesteś niesamowita! [/quote]Świetny komentarz:) [/quote]Macie rację dziewczyny wyżej 😉 [/quote]Nie wiedziałam,że jedno moje niewinne zdanie,pozwoli komuś ocenić mojego męża jako by był:fleja,mamisynkiem ect.Otóż gdyby tak było to raczej nie był by onkologiem na oddziale dziecięcym.I owszem zdarza się,że podaje mu obiad pod nos,zwłaszcza gdy straci małego pacjenta.A to,że ma dwie lewe ręce w kuchni to inna kwestia.Miłego wieczoku[/quote]Nie tłumacz się tłumokowi, który albo nie zna życia, albo ma je do tego stopnia nieudane, że musi sobie to rekompensować wyładowując swoje frustracje na obcych ludziach. Miłego:)[/quote]taa… jest tu dziś mocno aktywna gówniara co sobie najwyraźniej wpadła po roku związku, teraz ma juz aż 3 lata związku (hihi) i poucza wszystkich wokół wyzywając kobiety od przeidealizowanych, facetów od flei i stawiając innym diagnozy … no cóż nie każdy ma udane życie, musimy być wyrozumiałymi ;D
“Pikus nie pikus, to malo wazne zwlaszcza jak sie jest taka przeidealizowana baba jak ty. Troche realnego zycia, watpie zeby wiekszosc byla az tak do porzygu zapatrzona w swojego faceta zeby z samego rana wstac i zobaczyc taki balagan w kuchni gdzie sie dokladnie sprzatnelo dzien wczesniej i z radoscia na twarzy powoedziec ‘ok to jest super, wygladasz slodko moj gluptasku a teraz choc posprzatamy’. W jakim swiecie wy zyjwcie, albo co bierzecie, ze uwazacie to za norme? Wy po prostu boicie sie powiedziec prawde zeby sie nie poklocic i nie stracic swojego faceta, ktory nie ma jaj i nie znioslby odrobiny krytyki, a mowienie mi, ze nie mam udanego zwiazku, bo jestem szczera i nie ukrywam emocji jest chore. Przepraszam, ale w moim zwiazku mowimy sobie cala prawde i zyjemy jak normalni ludzie w normalnym swiecie, z problemami, krytyka i nie spijamy sobie z pyszczkow jakby caly swiat nie istnial, a jesli wy tak robicie to serdecznie wspolczuje, musi sie wam serio nudzic”weź sfrustrowana dziewucho wróć do szkoły, naucz się czytać ze zrozumieniem bo ma się wrażenie że wszelkie myślenie jest ci obce. Czytasz co chcesz przeczytać, widzisz co chcesz widzieć…byle się powyżywać po innych…a mam wrażenie że gó**o o życiu wiesz… Ekspertką od związków to możesz zostać za lat 20, a oceniać ludzi nie masz prawa. Brak ci nie tylko wiedzy, doświadczenia ale także szacunku do człowieka z którym spędzasz życie… ( niestety ale teksty o wyzywaniu od debili, wyśmiewaniu, rozkazywaniu wiele o tobie mówią)
[b]gość, 26-01-15, 18:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 18:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 17:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 14:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:09 napisał(a):[/b]Skąd ja to znam…, jakbym czytała o moim kochanym mężu.Wspolczuje, naprawde wspolczuje[/quote]ja również współczuję. może i się kochacie, ale widać fleja z niego i widać co wyniósł z domu. a ty pewne podajesz wszystko pod nos i robisz za niego. w związku liczy się też pomoc i równowaga,a facet fleja/maminsynek to już masakra.[/quote]Jesteś niesamowita! Dziewczyna napisała jedno niewinne zdanie, a ty na jego podstawie człowieka oskarżyłaś, osądziłaś i powiesiłaś. Ty zawsze jesteś taka wredna, czy tylko w poniedziałki?[/quote]Świetny komentarz:) Zgadzam się z Tobą w 100%! Mam nadzieję, że to tylko kwestia poniedziałku…pewnie weekend się nie udał![/quote]Macie rację dziewczyny wyżej 😉 tu na kozaku nie można napisać nawet niewinnego zdania, bo już jakiejś złośliwe dziumdzie dorobią komuś życiorys nawet człowieka nie znając :)[/quote]Nie wiedziałam,że jedno moje niewinne zdanie,pozwoli komuś ocenić mojego męża jako by był:fleja,mamisynkiem ect.Otóż gdyby tak było to raczej nie był by onkologiem na oddziale dziecięcym.I owszem zdarza się,że podaje mu obiad pod nos,zwłaszcza gdy straci małego pacjenta.A to,że ma dwie lewe ręce w kuchni to inna kwestia.Miłego wieczoku
[b]gość, 26-01-15, 18:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 18:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 17:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 14:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:09 napisał(a):[/b]Skąd ja to znam…, jakbym czytała o moim kochanym mężu.Wspolczuje, naprawde wspolczuje[/quote]ja również współczuję. może i się kochacie, ale widać fleja z niego i widać co wyniósł z domu. a ty pewne podajesz wszystko pod nos i robisz za niego. w związku liczy się też pomoc i równowaga,a facet fleja/maminsynek to już masakra.[/quote]Jesteś niesamowita! Dziewczyna napisała jedno niewinne zdanie, a ty na jego podstawie człowieka oskarżyłaś, osądziłaś i powiesiłaś. Ty zawsze jesteś taka wredna, czy tylko w poniedziałki?[/quote]Świetny komentarz:) Zgadzam się z Tobą w 100%! Mam nadzieję, że to tylko kwestia poniedziałku…pewnie weekend się nie udał![/quote]Macie rację dziewczyny wyżej 😉 tu na kozaku nie można napisać nawet niewinnego zdania, bo już jakiejś złośliwe dziumdzie dorobią komuś życiorys nawet człowieka nie znając :)[/quote]Nie wiedziałam,że jedno moje niewinne zdanie,pozwoli komuś ocenić mojego męża jako by był:fleja,mamisynkiem ect.Otóż gdyby tak było to raczej nie był by onkologiem na oddziale dziecięcym.I owszem zdarza się,że podaje mu obiad pod nos
współczuję tej pani….
[b]gość, 26-01-15, 19:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 18:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 18:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 17:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 14:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:09 napisał(a):[/b]Skąd ja to znam…, jakbym czytała o moim kochanym mężu.Wspolczuje, naprawde wspolczuje[/quote]ja również współczuję. może i się kochacie, ale widać fleja z niego i widać co wyniósł z domu. a ty pewne podajesz wszystko pod nos i robisz za niego. w związku liczy się też pomoc i równowaga,a facet fleja/maminsynek to już masakra.[/quote]Jesteś niesamowita! [/quote]Świetny komentarz:) [/quote]Macie rację dziewczyny wyżej 😉 [/quote]Nie wiedziałam,że jedno moje niewinne zdanie,pozwoli komuś ocenić mojego męża jako by był:fleja,mamisynkiem ect.Otóż gdyby tak było to raczej nie był by onkologiem na oddziale dziecięcym.I owszem zdarza się,że podaje mu obiad pod nos,zwłaszcza gdy straci małego pacjenta.A to,że ma dwie lewe ręce w kuchni to inna kwestia.Miłego wieczoku[/quote]Nie tłumacz się tłumokowi, który albo nie zna życia, albo ma je do tego stopnia nieudane, że musi sobie to rekompensować wyładowując swoje frustracje na obcych ludziach. Miłego:)
a moze ja mojego meza nie kocham?? no nie sadze bym mu z usmiechem na ustach pomogla przy sprzataniu… ja gotuje rzadko,ale zawsze po sobie sprzatam. on gotuje czesciej (nie czesto,po prostu czesciej) i najczesciej ja po nim sprzatam. Alez mnie to wkur… Czy to oznacza,ze zyje w klamstwie i falszu??? Marnuje sobie zycie??? Kur…, bardzo mozliwe, hehe ! :DOj nie, serio pytam!
po 8 latach zwiazku wciaz nie potrafie pokochac wad mojego mezczyzny. czy to znaczy,ze go nie kocham? czy to po prostu normalne?
[b]gość, 26-01-15, 14:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:09 napisał(a):[/b]Skąd ja to znam…, jakbym czytała o moim kochanym mężu.Wspolczuje, naprawde wspolczuje[/quote]ja również współczuję. może i się kochacie, ale widać fleja z niego i widać co wyniósł z domu. a ty pewne podajesz wszystko pod nos i robisz za niego. w związku liczy się też pomoc i równowaga,a facet fleja/maminsynek to już masakra.[/quote]a jak facet jest fleja, ale za to zarabia wystarczajaco, zeby oplacic gosposie, tak, ze nie musisz nic robic ani za niego ani nawet za siebie, to tez masakra?
[b]gość, 26-01-15, 18:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 17:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 14:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:09 napisał(a):[/b]Skąd ja to znam…, jakbym czytała o moim kochanym mężu.Wspolczuje, naprawde wspolczuje[/quote]ja również współczuję. może i się kochacie, ale widać fleja z niego i widać co wyniósł z domu. a ty pewne podajesz wszystko pod nos i robisz za niego. w związku liczy się też pomoc i równowaga,a facet fleja/maminsynek to już masakra.[/quote]Jesteś niesamowita! Dziewczyna napisała jedno niewinne zdanie, a ty na jego podstawie człowieka oskarżyłaś, osądziłaś i powiesiłaś. Ty zawsze jesteś taka wredna, czy tylko w poniedziałki?[/quote]Świetny komentarz:) Zgadzam się z Tobą w 100%! Mam nadzieję, że to tylko kwestia poniedziałku…pewnie weekend się nie udał![/quote]Macie rację dziewczyny wyżej 😉 tu na kozaku nie można napisać nawet niewinnego zdania, bo już jakiejś złośliwe dziumdzie dorobią komuś życiorys nawet człowieka nie znając 🙂
[b]gość, 26-01-15, 14:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:09 napisał(a):[/b]Skąd ja to znam…, jakbym czytała o moim kochanym mężu.Wspolczuje, naprawde wspolczuje[/quote]ja również współczuję. może i się kochacie, ale widać fleja z niego i widać co wyniósł z domu. a ty pewne podajesz wszystko pod nos i robisz za niego. w związku liczy się też pomoc i równowaga,a facet fleja/maminsynek to już masakra.[/quote]Jesteś niesamowita! Dziewczyna napisała jedno niewinne zdanie, a ty na jego podstawie człowieka oskarżyłaś, osądziłaś i powiesiłaś. Ty zawsze jesteś taka wredna, czy tylko w poniedziałki?
[b]gość, 26-01-15, 17:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 14:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:09 napisał(a):[/b]Skąd ja to znam…, jakbym czytała o moim kochanym mężu.Wspolczuje, naprawde wspolczuje[/quote]ja również współczuję. może i się kochacie, ale widać fleja z niego i widać co wyniósł z domu. a ty pewne podajesz wszystko pod nos i robisz za niego. w związku liczy się też pomoc i równowaga,a facet fleja/maminsynek to już masakra.[/quote]Jesteś niesamowita! Dziewczyna napisała jedno niewinne zdanie, a ty na jego podstawie człowieka oskarżyłaś, osądziłaś i powiesiłaś. Ty zawsze jesteś taka wredna, czy tylko w poniedziałki?[/quote]Świetny komentarz:) Zgadzam się z Tobą w 100%! Mam nadzieję, że to tylko kwestia poniedziałku…pewnie weekend się nie udał!
Wybuch blendera.
[b]gość, 26-01-15, 12:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:09 napisał(a):[/b]Skąd ja to znam…, jakbym czytała o moim kochanym mężu.Wspolczuje, naprawde wspolczuje[/quote]ja również współczuję. może i się kochacie, ale widać fleja z niego i widać co wyniósł z domu. a ty pewne podajesz wszystko pod nos i robisz za niego. w związku liczy się też pomoc i równowaga,a facet fleja/maminsynek to już masakra.
[b]gość, 26-01-15, 12:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 12:09 napisał(a):[/b]Skąd ja to znam…, jakbym czytała o moim kochanym mężu.Wspolczuje, naprawde wspolczuje[/quote]czego? tego że babka jest mimo wszystko zakochana w swym mężu, akceptuje go z wszystkimi niedociągnięciami i potrafi na pewne sytuacje patrzeć z przymrużeniem oka?ja współczuję za to wszystkim starym pannom i innym , może i młodym, ale które albo płaczą nocami z samotności albo zmieniają facetów co miesiąc jak rękawiczki goniąc za ideałem (którego nigdy nie znajdą…)…W związku najważniejsze są zaufanie, szczerość i przyjaźń…rzeczy takie jak zrobienie demolki w kuchni są na serio maaaało ważne…
do komentarza z 12 53..weź kilka głębokich oddechów i spróbuj zrozumieć że naprawdę istnieją zgodne, fajne , dojrzałe związki, w których pomimo kłotni uśmiechu, szczerości nie brakuje… Brakuje natomiast w nich “wylewania pomyj”i rozkazywania… Twój związek chyba jednak taki szczęśliwy nie jest, a i życie z tobą to chyba nie sielanka skoro z każdego twojego zdania zieje taka ilość agresji i taki brak wiary w to że ktoś (oprócz ciebie?) może być szczęśliwy w związku…I postaraj sie następnym razem nie oceniać innych, jeśli ich nie znasz i nic o ich związku nie wiesz…tym bardziej że może się okazać że twój 3 letni związek to przy innych pikuś ;D
[b]gość, 26-01-15, 13:27 napisał(a):[/b]do komentarza z 12 53..weź kilka głębokich oddechów i spróbuj zrozumieć że naprawdę istnieją zgodne, fajne , dojrzałe związki, w których pomimo kłotni uśmiechu, szczerości nie brakuje… Brakuje natomiast w nich “wylewania pomyj”i rozkazywania… Twój związek chyba jednak taki szczęśliwy nie jest, a i życie z tobą to chyba nie sielanka skoro z każdego twojego zdania zieje taka ilość agresji i taki brak wiary w to że ktoś (oprócz ciebie?) może być szczęśliwy w związku…I postaraj sie następnym razem nie oceniać innych, jeśli ich nie znasz i nic o ich związku nie wiesz…tym bardziej że może się okazać że twój 3 letni związek to przy innych pikuś ;DPikus nie pikus, to malo wazne zwlaszcza jak sie jest taka przeidealizowana baba jak ty. Troche realnego zycia, watpie zeby wiekszosc byla az tak do porzygu zapatrzona w swojego faceta zeby z samego rana wstac i zobaczyc taki balagan w kuchni gdzie sie dokladnie sprzatnelo dzien wczesniej i z radoscia na twarzy powoedziec ‘ok to jest super, wygladasz slodko moj gluptasku a teraz choc posprzatamy’. W jakim swiecie wy zyjwcie, albo co bierzecie, ze uwazacie to za norme? Wy po prostu boicie sie powiedziec prawde zeby sie nie poklocic i nie stracic swojego faceta, ktory nie ma jaj i nie znioslby odrobiny krytyki, a mowienie mi, ze nie mam udanego zwiazku, bo jestem szczera i nie ukrywam emocji jest chore. Przepraszam, ale w moim zwiazku mowimy sobie cala prawde i zyjemy jak normalni ludzie w normalnym swiecie, z problemami, krytyka i nie spijamy sobie z pyszczkow jakby caly swiat nie istnial, a jesli wy tak robicie to serdecznie wspolczuje, musi sie wam serio nudzic
Oni mi jakoś totalnie do siebie nie pasują… Gdyby nie dzieci,stwierdziłabym,że Malinowska jest dla niego przykrywka.
[b]gość, 26-01-15, 12:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 09:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 09:24 napisał(a):[/b]jakoś przesłodzona ta historia – on taki głupi, ale uroczy i kochany, a ona taka kochająca, wyrozumiała i pomocna mimo wszystkoRacja, az sie rzygac chce tyle tu slodyczy.Gdyby moj facet okazal sie takim debilem zeby zrobic cos takiego to kazalabym mu to samemu sprzatac i jeszcze bym sie pozniej (nie publicznie tylko w zaciszu domowym) z niego smiala, a juz napewno z samego rana nie pocalowalabym go z radoscia i pomogla mu sprzatac, ej to w koncu zycie a nie ladnie napisana bajka[/quote]no to współczuję facetowi (jeśli rzeczywiście go masz) takiej kobiety i takiego związku, bo właśnie przez takie beznadziejne,mało wyrozumiale, wredne, złośliwe, mściwe , wszechwiedzące babska jest tyle rozwodów i rozstań…jakoś dla mnie ta historia nie jest wcale “przesłodzona”. Każda która ma faceta , jest w szczęśliwym, zgodnym , długoletnim związku wie że faceci są dziwni, inni ;D taki ich urok i już… Jeśli akurat jeden z drugim nie potrafi gotować co co z tego? widocznie i najpewniej potrafi zrobić milion innych rzeczy, na których kobieta się nie zna…Równowaga w przyrodzie musi być :D[/quote]Tak i zapewne ty masz taki piekny, cudowny zwiazek ojejej NADAL RZYGAC MI SIE CHCE. Do twojej wiadomosci zyje w bardzo szczesliwym zwiazku juz prawie 3 lata, mamy razem wspanialego rocznego synka i jak do tej pory nigdy sie nie poklocilismy na tyle by wylewac na siebie jakies swoje skrywane zale, bo chcemy udawac idealna pare, ktora ze wszystkiego wokolo sie cieszy. Grunt to szczerosc i ja szczerze bym mu kazala to posprzatac i otwatcie bym sie smiala razem z nim, a ty pewnie predzej czy pozniej przy jakiejs powaznej klotni wylejesz na swojego faceta wiadro ponyj, ktore zbierasz w sobie nawet o tym nie wiedzac
Bleee, frajer
[b]gość, 26-01-15, 12:09 napisał(a):[/b]Skąd ja to znam…, jakbym czytała o moim kochanym mężu.Wspolczuje, naprawde wspolczuje
Fajnie opislala. Trzeba sie wczuc w sytuacje
[b]gość, 26-01-15, 09:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-01-15, 09:24 napisał(a):[/b]jakoś przesłodzona ta historia – on taki głupi, ale uroczy i kochany, a ona taka kochająca, wyrozumiała i pomocna mimo wszystkoRacja, az sie rzygac chce tyle tu slodyczy. Gdyby moj facet okazal sie takim debilem zeby zrobic cos takiego to kazalabym mu to samemu sprzatac i jeszcze bym sie pozniej (nie publicznie tylko w zaciszu domowym) z niego smiala, a juz napewno z samego rana nie pocalowalabym go z radoscia i pomogla mu sprzatac, ej to w koncu zycie a nie ladnie napisana bajka[/quote]no to współczuję facetowi (jeśli rzeczywiście go masz) takiej kobiety i takiego związku, bo właśnie przez takie beznadziejne,mało wyrozumiale, wredne, złośliwe, mściwe , wszechwiedzące babska jest tyle rozwodów i rozstań…jakoś dla mnie ta historia nie jest wcale “przesłodzona”. Każda która ma faceta , jest w szczęśliwym, zgodnym , długoletnim związku wie że faceci są dziwni, inni ;D taki ich urok i już… Jeśli akurat jeden z drugim nie potrafi gotować co co z tego? widocznie i najpewniej potrafi zrobić milion innych rzeczy, na których kobieta się nie zna…Równowaga w przyrodzie musi być 😀
hehhe jak mój 🙂
ale burdel…….
[b]gość, 26-01-15, 09:24 napisał(a):[/b]jakoś przesłodzona ta historia – on taki głupi, ale uroczy i kochany, a ona taka kochająca, wyrozumiała i pomocna mimo wszystkoRacja, az sie rzygac chce tyle tu slodyczy. Gdyby moj facet okazal sie takim debilem zeby zrobic cos takiego to kazalabym mu to samemu sprzatac i jeszcze bym sie pozniej (nie publicznie tylko w zaciszu domowym) z niego smiala, a juz napewno z samego rana nie pocalowalabym go z radoscia i pomogla mu sprzatac, ej to w koncu zycie a nie ladnie napisana bajka
Skąd ja to znam…, jakbym czytała o moim kochanym mężu.
Sierota….
Ale ta malinowska się spasla a do tego jej wielki wzrost i mamy kawał b a b y!!!!! Oliwier kolo niej jak kobieta
ale syfiarz. pewne jedyne co umie,to zrobic tosty. wode na kawe tez pewnie przypali.lajza.
JAKI TEJ JANIAK OBRZYDLIWY…. A TA W KÓŁKO, ŻE PIĘKNY….. BLLLLLEEEEE
W sumie to wydają sie całkiem zgodnym małżeństwem!
jakoś przesłodzona ta historia – on taki głupi, ale uroczy i kochany, a ona taka kochająca, wyrozumiała i pomocna mimo wszystko
nie lubie karoliny przemadrzale babsko
Czemu pisze o nim z duzej litery?
[b]gość, 26-01-15, 01:28 napisał(a):[/b]Oprócz skupianiu sie na wyglądzie gdzie i tak wyglada jak Filip z konopii to nic nie potrafi!👨👨👨👨👨A wiesz w ogole kim lub czym jest ten ‘filip’ z przyslowia, ze tak piszesz? Bo on to mi tego nie przypomina z zadnej strony bo jest wg mnie bardzo brzydki i o wiele brzydszy niz owy ‘filip’
Oprócz skupianiu sie na wyglądzie gdzie i tak wyglada jak Filip z konopii to nic nie potrafi!👨👨👨👨👨
pizduś plastuś…
Spotkałam go raz w restauracji, wygladał przesmiesznie !!!
Brzydal
Urocze są takie docinki, przekomarzanie się :3
Nie wierzę w to co napisała jego małżonka. Naprawdę nie sądzę, że jest aż takim debilem, zapewne opowieść pod publiczkę