Córka Beyonce słodycze je TYLKO na specjalne okazje
Wszystkie dzieci mają słabość do czekolady i słodyczy. Jednak słodkie przyjemności omijają dzieci niektórych gwiazd. W domu Gwyneth Paltrow to ona sprawuje “spożywczy” reżim. Aktorka, która wiecznie jest na diecie, decyduje o tym, co będą jadły jej dzieci.
Pociechy gwiazd pewnie z zazdrością patrzą na Honey Boo Boo, która pochłania dosłownie wszystko na co ma ochotę.
A jak jest w domu Beyonce? Piosenkarka ostatnio sama zrzuciła całkiem sporo kilogramów – przez 22 dni jadła głównie warzywa. Słodycze w domu gwiazdy są surowo zabronione, oczywiście ten zakaz dotyczy też jej 2-letniej córki.
– Beyonce dba, by Blue Ivy nie jadła białego cukru, najwyżej na urodziny i specjalne okazje. Karmi ją za to kawałkami owoców. Wszelkie przetworzone produkty są zabronione w domu Carterów.
Zero słodkości – wyobrażacie to sobie?




Wyglada jak malpka z tylu
Witam ja ostatnio wyszukałam całkiem OK sklep z bielizną ponczochy.net.pl. Szałowee mają fajne komplety a ceny też są spoko
gość, 17-02-14, 14:57 napisał(a):gość, 17-02-14, 14:43 napisał(a):gość, 17-02-14, 14:36 napisał(a):Co w tym takiego strasznego? U mnie w domu słodycze (czy jakiekolwiek fast foody) były “od święta”, dzięki temu mam wyrobione dobre nawyki żywieniowe, warzyw i owoców nie traktuję jak diabła wcielonego jak niektórzy, nie muszę dosładzać owoców (moja koleżanka, której słodyczy nie ograniczano bez dodatkowego cukru nie zje np malin, jagód). I przez to wcale nie rzucałam się z garściami na słodycze jak by to był jakiś zakazany owoc, ba! gdy koleżanki spokojnie zjadały po całej czekoladzie na raz ja wysiadłam przy jednym rządku bo się zasładzałam. Teraz dla mnie czekolada 70% kakao jest lekko za słodka, wolę np 85%.PS. Nie wspominając o tym, że teraz widuje się kilkuletnie dzieci z czarnymi od próchnicy zębami bo rodzice idą na łatwiznę i uzależniają dziecko od słodyczy byleby mieć spokój albo nie musieć gotować. Nie pomyślą o tym co robią z organizmem dziecka i jaki to będzie miało skutek w przyszłości. Latem przechodząc obok McD widziałam jak matka karmiła takie z 1,5 roczne dziecko frytkami i lodami.Załóż bloga i tam się uzewnętrzniaj. Albo idź do terapeuty.>>Ale ona ma właśnie rację. Dobrze mówi. 10 lat temu dzieci biegały po podwórkach, te z nadwagą były rzadko spotykane, dziś natomiast otyłość u dzieci to już norma. Tu chodzi o zdrowie i samopoczucie. Ja wiem, że niektórzy może tego nie rozumieją, ale wydaje mi się, że otyłym osobom dorosłym jest często po prostu trudniej.
Kocham wszystko co czekaladą się zwie:))))))))))
Piszecie o takich rzeczach, że to jest śmieszne. A skąd możecie to wiedzieć? Bo raczej nie od niej
A mała Krzywe nóżki po mamie
Moze to i dobrze.
gość, 17-02-14, 17:41 napisał(a):A ja całą ciążę nie jadłam czekolady i rok karmienia bo miałam niechęć do wszelkiego rodzaju czekoladek i co? córka od dwóch lat próbuje jeść czekoladę bo ma ostra alergie pokarmowa 🙁 ma już trzy lata i nadal zje tylko kostkę i obsypana 🙁 więc nie sprawdza się ze eliminacja zmniejsza prawdopodobienstwo alergia 🙁 a co do diety bez cukru popieram córcia pierwszy raz zjadła lizaka w wieku 3 lat nawet nie dojadla do końca wyplula mówiąc ze nie dobre ze strasznie słodkie 🙂 dużo już probuje ale większość słodyczy jej nie smakuje…uwielbia domowe ciasta i desery bo żądze je coś słodkiego z tym ze eliminujemy przetworzone produkty 🙂 efekty brak problemów z jedzeniem je wszystko nawet warzywa i ryby które uwielbia 🙂 często wyciąga ręce po słodycze jak jesteśmy w gości i na tym koniec bo z rozczarowaniem oddaje ze to wcale nie jest dobre…….nie zrozumiałaś, jedzenie kakao przez dzieci poniżej 2rż zwiększa prawdopodobieństwo alergii W OGÓLE (czyli na różne inne produkty, pyłki, kurz itp.), a nie tylko na kakao, bo jest immunogenne, czyli podrażnia układ immunologiczny.
A ja całą ciążę nie jadłam czekolady i rok karmienia bo miałam niechęć do wszelkiego rodzaju czekoladek i co? córka od dwóch lat próbuje jeść czekoladę bo ma ostra alergie pokarmowa 🙁 ma już trzy lata i nadal zje tylko kostkę i obsypana 🙁 więc nie sprawdza się ze eliminacja zmniejsza prawdopodobienstwo alergia 🙁 a co do diety bez cukru popieram córcia pierwszy raz zjadła lizaka w wieku 3 lat nawet nie dojadla do końca wyplula mówiąc ze nie dobre ze strasznie słodkie 🙂 dużo już probuje ale większość słodyczy jej nie smakuje…uwielbia domowe ciasta i desery bo żądze je coś słodkiego z tym ze eliminujemy przetworzone produkty 🙂 efekty brak problemów z jedzeniem je wszystko nawet warzywa i ryby które uwielbia 🙂 często wyciąga ręce po słodycze jak jesteśmy w gości i na tym koniec bo z rozczarowaniem oddaje ze to wcale nie jest dobre…….nie zrozumiałaś, jedzenie kakao przez dzieci poniżej 2rż zwiększa prawdopodobieństwo alergii W OGÓLE (czyli na różne inne produkty, pyłki, kurz itp.), a nie tylko na kakao, bo jest immunogenne, czyli podrażnia układ immunologiczny.Mozna podac dziecku prawdziwe kakao np. Jagody Goji obsypane kako, smaczne I zdrowe 🙂
A ja całą ciążę nie jadłam czekolady i rok karmienia bo miałam niechęć do wszelkiego rodzaju czekoladek i co? córka od dwóch lat próbuje jeść czekoladę bo ma ostra alergie pokarmowa 🙁 ma już trzy lata i nadal zje tylko kostkę i obsypana 🙁 więc nie sprawdza się ze eliminacja zmniejsza prawdopodobienstwo alergia 🙁 a co do diety bez cukru popieram córcia pierwszy raz zjadła lizaka w wieku 3 lat nawet nie dojadla do końca wyplula mówiąc ze nie dobre ze strasznie słodkie 🙂 dużo już probuje ale większość słodyczy jej nie smakuje…uwielbia domowe ciasta i desery bo żądze je coś słodkiego z tym ze eliminujemy przetworzone produkty 🙂 efekty brak problemów z jedzeniem je wszystko nawet warzywa i ryby które uwielbia 🙂 często wyciąga ręce po słodycze jak jesteśmy w gości i na tym koniec bo z rozczarowaniem oddaje ze to wcale nie jest dobre…….
gość, 17-02-14, 14:57 napisał(a):gość, 17-02-14, 14:43 napisał(a):gość, 17-02-14, 14:36 napisał(a):Co w tym takiego strasznego? U mnie w domu słodycze (czy jakiekolwiek fast foody) były “od święta”, dzięki temu mam wyrobione dobre nawyki żywieniowe, warzyw i owoców nie traktuję jak diabła wcielonego jak niektórzy, nie muszę dosładzać owoców (moja koleżanka, której słodyczy nie ograniczano bez dodatkowego cukru nie zje np malin, jagód). I przez to wcale nie rzucałam się z garściami na słodycze jak by to był jakiś zakazany owoc, ba! gdy koleżanki spokojnie zjadały po całej czekoladzie na raz ja wysiadłam przy jednym rządku bo się zasładzałam. Teraz dla mnie czekolada 70% kakao jest lekko za słodka, wolę np 85%.PS. Nie wspominając o tym, że teraz widuje się kilkuletnie dzieci z czarnymi od próchnicy zębami bo rodzice idą na łatwiznę i uzależniają dziecko od słodyczy byleby mieć spokój albo nie musieć gotować. Nie pomyślą o tym co robią z organizmem dziecka i jaki to będzie miało skutek w przyszłości. Latem przechodząc obok McD widziałam jak matka karmiła takie z 1,5 roczne dziecko frytkami i lodami.Załóż bloga i tam się uzewnętrzniaj. Albo idź do terapeuty.Do drugiej pani: nie zadław się własnym jadem;)
Wierzcie w Jezusa i czytajcie Ewangelię !!!
natomiast ona wygląda jakby tylko czekolade żarła
Bo dupcztska strasznie rosną !!!
plotka wyssana z palca. wspolczuje tej kobiecie troche, ostatnio wszyscy o niej pisza
A skąd to wiecie, powiedział przyjaciel rodziny, była gosposia a może Bey opowiada takie rzeczy na prawo i lewo- wątpię , kolejna ściema nie dajcie się nabrać!!!!!!
Za to mamusia jak widać lubi dobrze zjeść 😀 Kawał baby, góra mięśni!
I bardzo dobrze robi. Jest odpowiedzialna, widać jak bardzo ją kocha i dba o jej zdrowie.
gość, 17-02-14, 14:09 napisał(a):Moja znajoma tez tak robila ,zero slodyczy a jak przyszli do nas to czokolade mojgo synka jadl z papierem ,a mial 3 latka i nie dal sobie odebracMoja siostra też nie daje swojej córce słodyczy na co dzień i wcale nie zrzuca się jak jakiś dzikus gdy zostanie poczęstowana. A ma skończone 3 lata. Może to nie kwesta braku słodyczy, ale zwykłego wychowania.
i BARDZO DOBRZE!!!!
gość, 17-02-14, 13:47 napisał(a):bardzo dobrze, dziecko do 2rż nie powinno w ogóle znać smaku czekolady, bo kakao jest u tak małych dzieci immunogenne, tzn. że zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania w przyszłości na alergie i choroby autoimmunologiczne. przy czym również kobieta w ciąży i w okresie karmienia piersią powinna zrezygnować z takich pokarmów. to samo dotyczy ostrych przypraw, typu papryka, chillikurcze nie wiedzialam
gość, 17-02-14, 15:45 napisał(a):gość, 17-02-14, 14:09 napisał(a):Moja znajoma tez tak robila ,zero slodyczy a jak przyszli do nas to czokolade mojgo synka jadl z papierem ,a mial 3 latka i nie dal sobie odebracMoja siostra też nie daje swojej córce słodyczy na co dzień i wcale nie zrzuca się jak jakiś dzikus gdy zostanie poczęstowana. A ma skończone 3 lata. Może to nie kwesta braku słodyczy, ale zwykłego wychowania.Moim zdaniem kwestia CZASU 🙂 Zawsze wszystkie takie dumne są ze swoich dzieci a przychodzi co do czego i się okazuje, że jeden dzieciak jadł w dzieciństwie piach a inny 10 lat później poszedł do poprawczaka 🙂 Jeśli pociesza cię dogryzanie komuś i uważasz, że ciebie coś nie dotyczy to przypomnę tylko “nie mów hop” bo jeszcze życie cię zaskoczy nieraz.
Szkoda że Tobie ją dano za młodego ..
gość, 17-02-14, 13:43 napisał(a):moja koleżanka jest gruba jak wieprz cycki jak pośladki pośladki jak beczka smalcu. Dziecko nie jadało słodyczy wcale. teraz podrosła i odkryła zakazany świat, który matka tępi… no i przepadła bo żebrze o słodkie opowiada bzdury jakie w domu niedobre jedzenie.. odbiło jej w drugą stronęNo to w sumie tez zle;/ no ale corka beyonce zapewne nie bedzie chodzic do normalnej szkoly wiec jej to niegrozi 😀
gość, 17-02-14, 14:43 napisał(a):gość, 17-02-14, 14:36 napisał(a):Co w tym takiego strasznego? U mnie w domu słodycze (czy jakiekolwiek fast foody) były “od święta”, dzięki temu mam wyrobione dobre nawyki żywieniowe, warzyw i owoców nie traktuję jak diabła wcielonego jak niektórzy, nie muszę dosładzać owoców (moja koleżanka, której słodyczy nie ograniczano bez dodatkowego cukru nie zje np malin, jagód). I przez to wcale nie rzucałam się z garściami na słodycze jak by to był jakiś zakazany owoc, ba! gdy koleżanki spokojnie zjadały po całej czekoladzie na raz ja wysiadłam przy jednym rządku bo się zasładzałam. Teraz dla mnie czekolada 70% kakao jest lekko za słodka, wolę np 85%.PS. Nie wspominając o tym, że teraz widuje się kilkuletnie dzieci z czarnymi od próchnicy zębami bo rodzice idą na łatwiznę i uzależniają dziecko od słodyczy byleby mieć spokój albo nie musieć gotować. Nie pomyślą o tym co robią z organizmem dziecka i jaki to będzie miało skutek w przyszłości. Latem przechodząc obok McD widziałam jak matka karmiła takie z 1,5 roczne dziecko frytkami i lodami.Załóż bloga i tam się uzewnętrzniaj. Albo idź do terapeuty.
gość, 17-02-14, 14:36 napisał(a):Co w tym takiego strasznego? U mnie w domu słodycze (czy jakiekolwiek fast foody) były “od święta”, dzięki temu mam wyrobione dobre nawyki żywieniowe, warzyw i owoców nie traktuję jak diabła wcielonego jak niektórzy, nie muszę dosładzać owoców (moja koleżanka, której słodyczy nie ograniczano bez dodatkowego cukru nie zje np malin, jagód). I przez to wcale nie rzucałam się z garściami na słodycze jak by to był jakiś zakazany owoc, ba! gdy koleżanki spokojnie zjadały po całej czekoladzie na raz ja wysiadłam przy jednym rządku bo się zasładzałam. Teraz dla mnie czekolada 70% kakao jest lekko za słodka, wolę np 85%.PS. Nie wspominając o tym, że teraz widuje się kilkuletnie dzieci z czarnymi od próchnicy zębami bo rodzice idą na łatwiznę i uzależniają dziecko od słodyczy byleby mieć spokój albo nie musieć gotować. Nie pomyślą o tym co robią z organizmem dziecka i jaki to będzie miało skutek w przyszłości. Latem przechodząc obok McD widziałam jak matka karmiła takie z 1,5 roczne dziecko frytkami i lodami.
gość, 17-02-14, 14:43 napisał(a):gość, 17-02-14, 14:36 napisał(a):Co w tym takiego strasznego? U mnie w domu słodycze (czy jakiekolwiek fast foody) były “od święta”, dzięki temu mam wyrobione dobre nawyki żywieniowe, warzyw i owoców nie traktuję jak diabła wcielonego jak niektórzy, nie muszę dosładzać owoców (moja koleżanka, której słodyczy nie ograniczano bez dodatkowego cukru nie zje np malin, jagód). I przez to wcale nie rzucałam się z garściami na słodycze jak by to był jakiś zakazany owoc, ba! gdy koleżanki spokojnie zjadały po całej czekoladzie na raz ja wysiadłam przy jednym rządku bo się zasładzałam. Teraz dla mnie czekolada 70% kakao jest lekko za słodka, wolę np 85%.PS. Nie wspominając o tym, że teraz widuje się kilkuletnie dzieci z czarnymi od próchnicy zębami bo rodzice idą na łatwiznę i uzależniają dziecko od słodyczy byleby mieć spokój albo nie musieć gotować. Nie pomyślą o tym co robią z organizmem dziecka i jaki to będzie miało skutek w przyszłości. Latem przechodząc obok McD widziałam jak matka karmiła takie z 1,5 roczne dziecko frytkami i lodami.No i dobrze robisz 😀 ja lubie slodycze ale bez szału… umiem powiedziec sobie dosc.. 🙂
dziecko do ukończenia 3 roku życia nie powinno w ogóle jeść czekolady.
nie przepadam za nią ale tu się zgadzam, po co podnosić organizmowi niezdrowo cukier poprzez wlasnie skoki glukozy, mądrze robi, bialy cukier to syf i wszystkie tego typu produkty, jedynie ciemna czekolada to ratytas jest 🙂 i ma dużo plusów
Wyobrażam sobie i to bardzo dobrze, moja chrześnica nie lubi słodyczy i jada je na prawdę w wyjątkowych przypadkach.Poza tym w owocach jest dużo zdrowych cukrów (fruktozy), która czasami daje więcej energii niż czekolada, czy inne słodycze
a za 15 lat bedzie grubasem, bo w koncu dorwie się do słodyczy.głupotą jest zakazywanie takich rzeczy, lepiej dawać w rozsądnych ilościach.
Co w tym takiego strasznego? U mnie w domu słodycze (czy jakiekolwiek fast foody) były “od święta”, dzięki temu mam wyrobione dobre nawyki żywieniowe, warzyw i owoców nie traktuję jak diabła wcielonego jak niektórzy, nie muszę dosładzać owoców (moja koleżanka, której słodyczy nie ograniczano bez dodatkowego cukru nie zje np malin, jagód). I przez to wcale nie rzucałam się z garściami na słodycze jak by to był jakiś zakazany owoc, ba! gdy koleżanki spokojnie zjadały po całej czekoladzie na raz ja wysiadłam przy jednym rządku bo się zasładzałam. Teraz dla mnie czekolada 70% kakao jest lekko za słodka, wolę np 85%.
No i bardzo dobrze. Nienormalne jest pozwalanie dzieciom na robienie wszystkiego na co maja ochote i karmienie ich jak swinie.
I bardzo dobrze!nie lubie Beyonce ale w tym sie z nia zgadzam. Cukier bardzo zle dziala na organizm i nie mowie tu o zebach czy otylosci. DZiecko nie ma zadnej potrzeby jedzenia cukru, dorosli tez nie, to wynika tylko z przyzwyczajenia. Cukier w owocach, miod etc. w zupelnosci wystarcza.
A niby tak ciężko to sobie wyobrazić? Ja też bardzo rzadko jem słodycze, ale nie dlatego, że non-stop dieta, po prostu nie wszyscy są łasuchami 😛
gość, 17-02-14, 14:09 napisał(a):Moja znajoma tez tak robila ,zero slodyczy a jak przyszli do nas to czokolade mojgo synka jadl z papierem ,a mial 3 latka i nie dal sobie odebracMoże pomyliłaś dziecko z małpą?
Wyobrazamy. Nie dla kazdego zycie = czekolada.
kim my jestesmy, zeby komentowac jak kto karmi swoje dzieci (dopoki karmi zdrowo)
gość, 17-02-14, 13:54 napisał(a):gość, 17-02-14, 13:14 napisał(a):gość, 17-02-14, 13:06 napisał(a):Bardzo dobrze robi, grube dzieci wyrastają na grubych dorosłych, nie mówiąc już nic o tym, że taki grubasek zamiast aktywnie spędzać dzieciństwo przy zabawie w ganianego po minucie dostaje zadyszkiTu chodzi baranie o zdrowie, a nie o to kto jest gruby, a kto chudy. Żenujący są ludzie, którzy żywią się jedynie dla ładnej sylwetki, odżywia się człowiek przede wszystkim DLA ZDROWIA.90% ludzi dba o to co je dla sylwetkiA Czy nie sądzisz, że to jest chore ? Bo ja czasem mam wrażenie, że gdyby zdrowe jedzenie tuczyło, to ludzie woleli by jeść nie zdrowo byleby tylko zachować szczupłą sylwetkę, często też spotykam ludzi, którzy są super fit “dla zdrowia” ale wypalają paczkę fajek dziennie, bo dzięki temu udaje im się utrzymać dietę, a zamiast po niezdrowe przekąski sięgają po papierosa i… w dalszym ciągu uważają, że super “fit” i, że żyja zdrowo.
Moja znajoma tez tak robila ,zero slodyczy a jak przyszli do nas to czokolade mojgo synka jadl z papierem ,a mial 3 latka i nie dal sobie odebrac
gość, 17-02-14, 13:14 napisał(a):gość, 17-02-14, 13:06 napisał(a):Bardzo dobrze robi, grube dzieci wyrastają na grubych dorosłych, nie mówiąc już nic o tym, że taki grubasek zamiast aktywnie spędzać dzieciństwo przy zabawie w ganianego po minucie dostaje zadyszkiTu chodzi baranie o zdrowie, a nie o to kto jest gruby, a kto chudy. Żenujący są ludzie, którzy żywią się jedynie dla ładnej sylwetki, odżywia się człowiek przede wszystkim DLA ZDROWIA.90% ludzi dba o to co je dla sylwetki
indywidualna sprawa każdego rodzica, która na pewno nie powinna być komentowana, przez gimbazę!!!!!
bardzo dobrze, popieram, jesteśmy w stanie kształtować nawyki żywieniowe dzieci wiec po co pchać w nie cukier i tłuszcz od najmłodszego?
moja koleżanka jest gruba jak wieprz cycki jak pośladki pośladki jak beczka smalcu. Dziecko nie jadało słodyczy wcale. teraz podrosła i odkryła zakazany świat, który matka tępi… no i przepadła bo żebrze o słodkie opowiada bzdury jakie w domu niedobre jedzenie.. odbiło jej w drugą stronę
bardzo dobrze, dziecko do 2rż nie powinno w ogóle znać smaku czekolady, bo kakao jest u tak małych dzieci immunogenne, tzn. że zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania w przyszłości na alergie i choroby autoimmunologiczne. przy czym również kobieta w ciąży i w okresie karmienia piersią powinna zrezygnować z takich pokarmów. to samo dotyczy ostrych przypraw, typu papryka, chilli
gość, 17-02-14, 13:06 napisał(a):Bardzo dobrze robi, grube dzieci wyrastają na grubych dorosłych, nie mówiąc już nic o tym, że taki grubasek zamiast aktywnie spędzać dzieciństwo przy zabawie w ganianego po minucie dostaje zadyszkiTu chodzi baranie o zdrowie, a nie o to kto jest gruby, a kto chudy. Żenujący są ludzie, którzy żywią się jedynie dla ładnej sylwetki, odżywia się człowiek przede wszystkim DLA ZDROWIA.
śmiesznie wyglądają na tle tych cygańskich, zdobnych wnętrz. Zakompleksieni i czarni, i złoty tort, jaka wiochaaaa.
tak wyobrazam to sobie bo u nas w domu sa takie same reguly, teraz w dobie chemii we wszystkim inaczej sie karmi dzieci i madrzy rodzice decyduja o tym co dzieci beda a co nie beda jadly, popieram w 100%, moja 2 latka tez tylko kilka razy w zyciu sprobowala czekoladke
i dobrze. mój 1,5 roczny synek zamiast słodyczy woli owoce… tak sam z siebie
Bardzo dobrze robi, grube dzieci wyrastają na grubych dorosłych, nie mówiąc już nic o tym, że taki grubasek zamiast aktywnie spędzać dzieciństwo przy zabawie w ganianego po minucie dostaje zadyszki