Córka polskiego milionera zaginęła bez śladu! To jedna z najbardziej tajemniczych spraw w historii
Dwie dekady temu na warszawskim Mokotowie rozegrała się dramatyczna akcja. Ewelina Bałdyga, czyli córka znanego milionera została nagle porwana. Sprawa ta wstrząsnęła całą Polską i choć skazano dwóch sprawców, to do dziś nie odnaleziono kobiety.
Maciej Mindak nie żyje. Znany ekspert TVN Style miał 38 lat!
O porwaniu Eweliny Bałdygi huczało w całej Polsce. Sprawa do dziś owiana jest tajemnicą
30 maja 2005 r. Ewelina Bałdyga, czyli córka właściciela jednej z największych firm zajmujących się przetwórstwem mięsa w Polsce (JBB) została porwana. Wówczas 21-latka wychodząc z uczelni na warszawskim Mokotowie, nagle została wciągnięta do białej furgonetki, która bez żadnych podejrzeń spokojnie odjechała.
Rodzina Eweliny zgłosiła jej zaginięcie dopiero następnego dnia. Warto dodać, że całe zdarzenie udało zarejestrować się kamerze, na którym widać Ewelinę w momencie porwania. Pojazd, do którego została wciągnięta, odnaleziono spalony na ul. Stoczniowców w Warszawie. To jednak nie doprowadziło śledczych do uprowadzonej dziewczyny.
Stanisław Sojka nie żyje. Miał wystąpić na koncercie w Sopocie. Nie zdążył!
Kilka dni później, czyli 5 czerwca 2005 roku porywacze nawiązali kontakt z rodziną Bałdygów, a następnie zażądali kwoty 500 tys. euro w zamian za uwolnienie kobiety. Jak pisał na portalu Crime.com.pl jeden z dziennikarzy, przestępca miał powiedzieć przez telefon do ojca dziewczyny: “Józef, nie rozłączaj się. Zaraz coś ci powiem”, a następnie porywacze odtworzyli z taśmy głos jego córki, która mówiła:
Zróbcie wszystko, żeby mnie nie zabili!
Porywacze przez następne dni kontaktowali się z rodziną kobiety i zapewniali, że chcą tylko pieniędzy, a po ich przekazaniu dziewczyna zostanie wypuszczona. Dodatkowo mieli zaznaczyć, aby w sprawę nie angażować policji ani żadnych detektywów. Pierwsza próba okupu z 10 czerwca 2005 r. zakończyła się niepowodzeniem, przez co podnoszą kwotę okupu do miliona euro.
Kilka dni później przesyłają bliskim Eweliny jej odcięte włosy. Ponowna próba okupu, która miała miejsce 28 czerwca, tym razem została dostarczona przestępcom, ale mimo to Ewelina nie została uwolniona. Porywacze zaczęli domagać się dopłaty, co łącznie miało wynosić 1 mln euro. Rodzina poinformowała wtedy, że nie jest w stanie przekazać tak potężnej sumy i od tamtej pory kontakt z przestępcami zostaje urwany.
Joanna Kołaczkowska nie żyje! Aktorka odeszła po ciężkiej walce z chorobą
W końcu podejrzani zostali schwytani i okazało się, że porwanie Eweliny było zaplanowane już od dłuższego czasu. Według wielu teorii stać miał za tym tzw. gang obcinaczy palców. Finalnie skazany został Grzegorz K. “Ojciec” na 15 lat więzienia i grzywnę w wysokości 21 tys. 600 zł oraz Tomasz R. “Pikus”, który także otrzymał karę 15 lat więzienia i grzywnę w wysokości 14 tys. 400 zł. Wyrok zapadł 22 września 2022 r. W sprawę zamieszany był także Wojciech S., znanego jako “Wojtas”, on jednak finalnie został skazany na dożywocie. I choć porwanie Eweliny przypisano jednemu z najgroźniejszych gangów w Polsce, to nie udało się tego udowodnić.
Józef Bałdyga, mimo iż zapłacić porywaczom okup w wysokości ponad pół miliona euro, niestety do dziś nie odnalazł córki. Teraz kobieta miałaby 41 lat i choć formalnie uznaje się ją za zmarłą, rodzina ma nadzieje, że Ewelina wciąż żyje.
Warto również dodać, że w filmie Patryka Vegi “Pibull. Nowe porządki”, który opowiada o działalności grupy mokotowskiej, został nawet przedstawiony urywek, z porwania Eweliny Bałdygi, co wywołało wiele kontrowersji.


sprawa olewnika
To po ch.. porywacze chcieli kasę skoro córki nie oddali! 😳 masakra