Daniel Martyniuk odcina się od rodziny. Przekazał, co zaszło, gdy wrócił do Polski
Ostatnie dni Daniel Martyniuk spędził w Polsce, gdzie pojawił się m.in. na chrzcie syna. Wydawało się, że rodzinne relacje na chwilę się uspokoiły, jednak po powrocie do Hiszpanii wszystko wróciło na stare tory. W nowych nagraniach opowiada, co jego zdaniem działo się za kulisami wizyty i jakie plany mieli wobec niego najbliżsi…
Zobacz: Daniel Martyniuk uderza w „TzG”. Nagle zwrócił się do Dody! Mocne słowa
Daniel Martyniuk ujawnił kulisy wizyty w Polsce
Kiedy Daniel Martyniuk pojawił się pod koniec października w Polsce, wiele osób było przekonanych, że to jeden z rzadkich momentów, kiedy syn króla disco polo próbuje odbudować relacje z rodziną. Na chrzcie swojego syna Floriana, a także kilka dni po, uśmiechał się do zdjęć, publikował nagrania ze spacerów z żoną i dawał do zrozumienia, że między nimi wszystko zaczyna wracać na dobre tory.
Ale to, co działo się na Instagramie, i to, co jak twierdzi, działo się za kulisami, to według Daniela dwie różne historie.
Zobacz: Daniel Martyniuk w żałobie. Wrócił do Polski i usłyszał tragiczne wieści
Po powrocie do Hiszpanii, kraju, który określa jako swoje „schronienie” i „miejsce, gdzie ma pełną wolność”, Daniel znów włączył nagrywanie późno w nocy. W kilku długich monologach opisał własną wersję tego, jak wyglądał jego pobyt w Białymstoku. I znowu, jak to u niego bywa, oberwało się jego bliskim.
Według Daniela jego najbliżsi mieli mieć wobec niego jeden konkretny plan. Twierdzi, że rodzina „na siłę” próbowała go sprowokować, wytrącić z równowagi i doprowadzić do sytuacji, w której sam wróci do starych nawyków.
Jak wróciłem do Polski, to próbowali na siłę wywoływać kłótnie, bo uważają, że jeżeli ja się zdenerwuję, to pójdę sobie w melanż i oni mieli nadzieję, że jeżeli zacznę imprezować w Polsce, to nie wrócę do Hiszpanii, gdzie mają ograniczone zasięgi. Tutaj jestem wolny. Za wszelką cenę próbowali wyprowadzić mnie z równowagi i żebym poszedł w ostry melanż, a ja śmiałem się im w oczy.
Z jego relacji wynika, że wszystko miało być próbą wysłania go na kolejny odwyk. Daniel otwarcie zarzuca rodzinie, że celowo wywoływali spięcia i czekali na moment, w którym „straci cierpliwość”. On jednak, jak podkreślił, miał nie dać się sprowokować.
Zobacz: To nie koniec afery, którą Martyniuk rozpętał w samolocie. Nowe oświadczenie przeraża
Martyniuk zapowiada zmianę nazwiska
W najnowszych nagraniach poszedł jeszcze dalej. Oświadczył, że jeśli jego zdaniem manipulacje się nie skończą, to całkowicie zerwie kontakt z rodziną. Mało tego, zapowiedział, że będzie gotowy nawet na zmianę nazwiska.
Jak twierdzi, ma dość ciągłych prób „kontrolowania jego życia” i chce żyć na własnych zasadach, z dala od medialnego cienia Zenka Martyniuka.
Na razie nie wiadomo, czy jego słowa to chwilowy impuls, czy realna zapowiedź radykalnych zmian.



Niech sie odetnie ale tak na calego ! bez tatusia kasy jest nikim. Wroci z placzem. “Tatusiu pomoz, kup mi, zaplac…”. Wstyd stary dziad a wiecznie na rodzicach wisi. Ponoc ma dziecko, wspolczuje, biedny bobas – ojciec nieudacznik, len.
Pier….nięty jak zawsze
Czyli co z kasy tatusia też zrezygnuje hipokrytka.