“Demi-sance” trwa: 61-letnia Demi Moore znów zachwyciła na czerwonym dywanie
Renesans, a raczej “demi-sance” trwa w najlepsze! Demi Moore (61 l.) zrobiła niespodziankę i pojawiła się na czerwonym dywanie podczas nowojorskiego festiwalu filmowego Tribeca. Aktorka promowała nowy film dokumentalny “BRATS” Andrew McCarthy’ego.
Demi Moore zaprzecza prawom upływającego czasu
Film opowiada o młodym pokoleniu gwiazd Hollywood z lat 80., które zmieniły branżę. Do grupy “młodzików”, oprócz Moore należeli m.in. Rob Lowe, Jon Cryer (“Dwóch i Pół”), Emilio Estevez, Molly Ringwald czy Judd Nelson (“The Breakfast Club”). Demi Moore na Tribeca Festival była też gościem panelu dyskusyjnego.
Demi Moore, która (jeśli to w ogóle możliwe), wygląda jeszcze lepiej, niż chwilę temu wybrała na tę okazję denimowy komplet w kolorze białym. Całość uzupełniła ekstrawaganckim sandałami od Schiaparelli – model “Trompe L’Oeil” (ok. 16,000 złotych).
Demi Moore znów zachwyca
Według ekspertów wspaniały wygląd Demi Moore zawdzięcza zabiegom medycyny estetycznej, które prawdopodobnie zaczęła w bardzo młodym wieku. Dzięki temu wciąż utrzymuje młodzieńczy wygląd.
Doskonała kondycja skóry to efekt dużych inwestycji, a także naturalnej struktury kości. Gwiazda prawdopodobnie przeszła lifting twarzy i szyi, a także odmładzające zabiegi laserowe. Eksperci zauważają, że mogła też przejść lifting powiek i na pewno nie stroniła od botoksu. Wszystko jednak wydaje się być świetnie zrobione. Ktoś ma numer do jej chirurga plastyka?
Fff