Denise Richards: Implanty to długoterminowa inwestycja
Denise Richards parokrotnie przechodziła przez operację powiększania biustu – może więc coś na ten temat powiedzieć.
Najchętniej… odradziłaby zabieg lub kazała dobrze sprawdzić lekarza.
Aktorka w wywiadzie promującym jej książkę, The Real Girl Next Door, przyznała, że nie zrobiła tego, gdy sama poszła “pod nóż\” mając zaledwie 19 lat.
Mieszkająca z nią wówczas koleżanka zafundowała sobie implanty piersi i młodziutka Denise, zachwycona rezultatem, chciała wyglądać podobnie.
– Gdy miałam 19 lat, lekarz wsadził mi większe implanty, niż te, o które prosiłam. Tak mi się spieszyło do nich, że go porządnie nie sprawdziłam – wyznaje gwiazda.
Okazuje się, że nauczka nie była wystarczająca, bo Denise poddała się kolejnej operacji przed rolą w filmie Wild Things z 1998 roku.
Wtedy… dodatkowo powiększyła biust, choć tego nie chciała. Znowu winą obarcza lekarza, który umieścił złe implanty.
Nie pozwała go do sądu, bo – jak twierdzi – przed rozpoczęciem zdjęć do filmu nie chciała mieć na głowie procesu.
Dopiero trzecia operacja pozwoliła jej cieszyć się biustem, o jakim marzyła mając 19 lat.
– Implanty piersi to długoterminowa inwestycja – mówi.
Denise po swojej drugiej operacji piersi w 1998 roku:

żałosne są te laski, które pchają ten beznadziejny silikon w swoje cycki, po co?! no po co?! Chryste, ja wiem, że nie każda ma duże piersi, ale małe też są piękne – uwierzcie wreszcie w to dziewczny! I nie jestem płaska dla wiadomości tych, którym już się wydaje, że sobie lecze kompleksy! Jakbym miała mniejszcze to też umiałabym się z nich cieszyć, czasem nawet myślę, że takie małe cycuszki są naprawdę fajne!
mari666, 28-07-11, 12:36 napisał(a):Jest śliczna:) Kocham jąNasze dziecko neo – implant pod czachę!
Ma bardzo ładne piersi, co z tego że poprawione przez chirurga? Lepsze ładnie zoperowane niż malutkie AA. POCIESZAJCIE SIĘ DALEJ.
tylko winny się tlumaczy 😀 spoko bajeczki opowiada..
Cyckami się Oscara nie wygrywa.
implanty to oszustwo. Facet też może sobie zrobić cyce. Więc nie rozumiem zachwytu nad sztucznym plastikowym workiem.
Mam takie piersi jak silikony, tyle,że moje obwisną :/
gość, 28-07-11, 13:04 napisał(a):Na ostatnim zdjęciu i tak jest niemal płaska! i że niby wtedy też miała “za duże”? Haha, dobre sobie.wlaśnie, jak zobaczyłam to zdjęcie bez czytania tekstu to myślałam, że to przed operacją
Jest śliczna:) Kocham ją
a wszyscy naiwni teraz pluja sobie w brode, ze zachwycali sie NATURALNYm pieknem baby:] ahhahahah i tak jest z wiekszoscia tych pseudogwiazdek
Po kiego grzyba młodej dziewczynie tak wcześnie silikony pompować.
jaka płaska na ostatnim zdjeciu… wcale nie jest płaska..biuścik w sam raz jest..
co za irytująca baba
Kurna myślałam że ma swoje –
chcualabym takie piersi ale nie wytrzymalabym mysli ze sa sztuczne
Na ostatnim zdjęciu i tak jest niemal płaska! i że niby wtedy też miała “za duże”? Haha, dobre sobie.