Diane Keaton jadła 20 tys. kalorii dziennie
Diane Keaton zawsze wydawała się sympatyczną gwiazdą z gatunku tych “normalnych\”, czyli bez skandali, nałogów i innych problemów.
Dlatego jej przyznanie się do bulimii było pewnym szokiem (więcej tutaj).
W swojej autobiografii, Then Again, możemy przeczytać o tej wyniszczającej chorobie.
Aż trudno uwierzyć, że to szczupłe ciało mogło pochłaniać tak olbrzymie ilości jedzenia, o których wspomina. Łącznie Keaton pożerała (trudno użyć innego określenia) ok. 20 tys. kalorii.
Na śniadanie codziennie jadła sześć babeczek, trzy smażone jajka na bekonie, naleśniki, popijając to czterema szklankami mleka z czekoladą.
Na lunch zjadała trzy steki, pieczone ziemniaki ze śmietaną, szarlotkę, na koniec zaś dwa wielkie desery lodowe z podwójną porcją orzechów.
Wieczorem wcale nie było skromnie: kubełek smażonych nóżek z kurczaka, kilka porcji frytek z serem i keczupem, migdały w czekoladzie popijane dużą butelkę 7up, M&Ms-y, sok z mango, a do tego różne ciasta i cukierki.
Dziwi Was, że później aktorka wszystko to zwracała w toalecie?
chyba pomyliliście się w artykule, nie można zjeść 20 tysięcy kalorii dziennie, chyba lekka przesada, to na pewno jest mniej, ja jem ok. 2000 kcal dziennie, bo takie jest dziennie zapotrzebowanie kobiety a ważę 70 kg, nigdy nie wymiotowałam, więc nie choruję na bulimie.
Piszecie to wszystko a nie macie pojęcia co za tym idzie… choroba i smierc poprostu bo to prowadzi do pekniecia przelyku albo perforacji jelit… I KONIEC nikt Was nie uratuje. . to nie są zarty wiem coś o tym bo dopóki nic mi nie bylo to też lałam na to i dopóki kumpela sie nie przekrecila ale teraz sama mam dziecko i za kazdym razem gdy mam napad rozpedzam sie pierdolne w sciane tym głupim łbem i nie jem tego co bym z checia pozarla bo wiem ze to wyrzuty sumienia ktore konczą sie w kiblu a potem jest tylko strach… ze to juź koniec… Lepiej jesc zdrowe rzeczy duzo pić wtedy masz swiadomość tego że panujesz nad sobą i odzywiasz sie OK wtedy bedzie dobrze.
gość, 18-11-11, 13:38 napisał(a):mam bulimię od 5 lat…wczoraj zjadlam kilogram ciasta drożdzowego, cały chleb tostowy, ser zóty, pasztet, dżem, paczke czekoladowycg płatków z kartonem mleka, paczkę parówek, 3 słodkie rogaliki, jogurt, 3 szkalnki sosu czosnkowego i wypiłam jakies 2 litry truskawkowej wody mineralnej…na przemian jadłam i wymiotowałam chyba 4 razy…oczywiscie obiecalam sobie, że to bedzie ostatni raz..dzisiaj poszłam do sklepu i kupilma tylko serek wiejski i wodę..może tym razem mi się uda…
gość, 18-11-11, 09:26 napisał(a):A ja, niestety walczę z bulimią…. to straszne, ale już przeszło 20 lat….. tzn. z dłuzszymi przerwami. Momentami myslałam, ze już wygrałam, że jest super. Ale niestety, to wraca. To jest jak nałóg, trudno od tego uciec. Zdążyłam urodzić dzieci, skończyć studia, dwa razy wyjść za mąż, ale to nic nie pomogło… Są powroty do bulimii i tak naprawdę straciłam nadzieję na pełne wyleczenie. Leczyłam się na depresję, ale bulimia i tak wracała…. dziś mam 35 lat i wątpię, czy kiedykolwiek z nią – bulimia wygram. Nie dajcie się, dziewczyny, wpakować w to gówno.
Ja chorowałam przez 13 lat…Wymiotowałam nawet w publicznych toaletach, w przerwie między zajęciami w uczelnianej toalecie…Ciągłe zmęczenie, przekrwione oczy, pogryzione dłonie, depresja i obiecywanie sobie, że to ostatni raz. Kto tego nie przeszedł, nie zrozumie.Z tego horroru wybawiła mnie miłość do zwierząt, przyrody. Teraz zamiast spłukiwać jedzenie w toalecie odkładam pieniądze na karmę dla bezdomnych zwierząt!:)
to jest serwis plotkarski a nie forum dla psychicznie chorych (anoreksja lub bulimia jest choroba psychiczna)! Diane Keaton jest jedną z najlepszych aktorek jakie widział ekran! Nie mogę się doczekać zeby ksiazke przeczytac!
przejebane…współczuje……….
te WSZYTSKI EPIENIADZE KTORE PRZEZNACZACIE NA TE 20TYS KALORI! PRZEZNACZCIE NA PIENIADZE NA SILOWNIE/ FITNESS!! Wtedy i bedziecie mogly jesc normalnie i bedziecie szczuple!
gość, 18-11-11, 13:38 napisał(a):mam bulimię od 5 lat…wczoraj zjadlam kilogram ciasta drożdzowego, cały chleb tostowy, ser zóty, pasztet, dżem, paczke czekoladowycg płatków z kartonem mleka, paczkę parówek, 3 słodkie rogaliki, jogurt, 3 szkalnki sosu czosnkowego i wypiłam jakies 2 litry truskawkowej wody mineralnej…na przemian jadłam i wymiotowałam chyba 4 razy…oczywiscie obiecalam sobie, że to bedzie ostatni raz..dzisiaj poszłam do sklepu i kupilma tylko serek wiejski i wodę..może tym razem mi się uda…ja pierdole wez sie opanuj nie musisz tyle wpie.rdala.c !idz sie leczyc!
gość, 18-11-11, 13:38 napisał(a):mam bulimię od 5 lat…wczoraj zjadlam kilogram ciasta drożdzowego, cały chleb tostowy, ser zóty, pasztet, dżem, paczke czekoladowycg płatków z kartonem mleka, paczkę parówek, 3 słodkie rogaliki, jogurt, 3 szkalnki sosu czosnkowego i wypiłam jakies 2 litry truskawkowej wody mineralnej…na przemian jadłam i wymiotowałam chyba 4 razy…oczywiscie obiecalam sobie, że to bedzie ostatni raz..dzisiaj poszłam do sklepu i kupilma tylko serek wiejski i wodę..może tym razem mi się uda…kochana znam ten ból,wpieprzanie na zmianę i wymioty.u mnie dochodzą jeszcze tabletki przeczyszczajace.bo takich ucztach 2-6dni głodówki i dobrej,zdrowej diety.. no niestety choroba jest straszna i mnie prześladuje już 7lat.do tego dochodzi jeszcze rzucie jedzenia i wypluwanie,tylko dla smaku. masakra pozdrawiam,trzymaj się
mam bulimię od 5 lat…wczoraj zjadlam kilogram ciasta drożdzowego, cały chleb tostowy, ser zóty, pasztet, dżem, paczke czekoladowycg płatków z kartonem mleka, paczkę parówek, 3 słodkie rogaliki, jogurt, 3 szkalnki sosu czosnkowego i wypiłam jakies 2 litry truskawkowej wody mineralnej…na przemian jadłam i wymiotowałam chyba 4 razy…oczywiscie obiecalam sobie, że to bedzie ostatni raz..dzisiaj poszłam do sklepu i kupilma tylko serek wiejski i wodę..może tym razem mi się uda…
a ja mam anoreksję-bulimiczną 🙁
ludzie ogarnijcie sie 🙁
To wszechobecny kult szczupłości, sylwetki nawet nie zdrowej, a anorektycznej skłania młode dziewczyny do odchudzania, a co za tym ogromnie często idzie – zaburzeń odżywiania właśnie. Ponad 3 lata temu potrafiłam nie jeść niemalże nic przez cały dzień, szybko zgubiłam “nadmierne” kilogramy doprowadzając się do niedowagi. Stanęłam na skraju anoreksji. Po kilku miesiącach przyszła bulimia, kiedy zaczęłam jeść, ale panicznie bojąc się tycia, wymiotowałam. Nawet po naprawdę niewielkich ilościach. Najgorszy okres to 2 miesiące ciągłych wymiotów. Miałam rany na dłoniach, okropne, bolesne rany, które jednak nie przeszkadzały w wywoływaniu kolejnych torsji. Jakiś czas temu wróciłam do dawnej wagi. Od 3 lat zmagam się z bulimią. Pojawiają się przerwy, okresy względnego zdrowia, choć o jedzeniu myślę właściwie bez przerwy. Nie wymiotuję od pół roku. Ale wiem, że to jedna z tych chorób, z których nie sposób całkiem wyzdrowieć, podobnie jak moje ciągłe anorektyczne myślenie i błędne postrzeganie swojego ciała. Nie jestem gruba, moja waga jest w normie, ale wciąż zmagam się z milionem kompleksów. Znowu wracam na ścieżkę niejedzenia. Po 2,5 roku. To coś, czego nie potrafię opanować. Dlatego nie podążajcie ślepo za kultem chudości. To niszczy. Drąży od wewnątrz. Gubi.
No tak- nie dziwię się, że wpadła w bulimię. Kobiecie średnio potrzeba 2000 kilokalorii czyli 2 000 000 kalorii. Dostarczała do organizmu sto razy mniej niż potrzebowała.Chyba, że autor artykułu jest idiotą nie znającym przedrostka “kilo”
A ja, niestety walczę z bulimią…. to straszne, ale już przeszło 20 lat….. tzn. z dłuzszymi przerwami. Momentami myslałam, ze już wygrałam, że jest super. Ale niestety, to wraca. To jest jak nałóg, trudno od tego uciec. Zdążyłam urodzić dzieci, skończyć studia, dwa razy wyjść za mąż, ale to nic nie pomogło… Są powroty do bulimii i tak naprawdę straciłam nadzieję na pełne wyleczenie. Leczyłam się na depresję, ale bulimia i tak wracała…. dziś mam 35 lat i wątpię, czy kiedykolwiek z nią – bulimia wygram. Nie dajcie się, dziewczyny, wpakować w to gówno.
Ja także cierpie na bulimie, ale zazwyczaj jak mam napad, to wole jeść same słodycze, bo po normalnym żarciu nienawidzę wymiotować, a tak to chociaż słodki posmak w ryju;/ mam tak samo :/ biedne 🙁 E tam biedne. Będę brutalna, ale szczera. Biedni ludzie nigdy by nie zmarnotrawili jedzenia. Oczywiście, współczuję, choroba jest chorobą, chociaż bardziej z wyboru niż przykry prezent od natury. Należy jednak pamiętać, że tego typu choroby pojawiają się tylko tam, gdzie ludzie mają za dobrze, więc wymyślają, co ze sobą zrobić. Najlepszym lekarstwem byłaby ciężka praca non-stop, żeby nie było czasu na myślenie o próżności. Bierzcie się w garść dziewczyny i pokonajcie wasze słabości. To, czy jesteście atrakcyjne w niewielkim stopniu zależy od wyglądu. Pustaki myślące jedynie o wyglądzie, choćby najpiękniejsze, przykuwają uwagę jedynie z początku znajomości, później są nudne. Grunt to mieć poczucie własnej wartości. Głupot nie róbcie. Powodzenia.Napisała to jakaś totalna idiotka… ta choroba to najgorsze co mnie mogło spotkać, choruję już 7 lat i przez to nie mam żadnego życia… jak by to zależało od tego żeby wziąć się w garść to już bym dawno to zrobiła… ale to jest choroba psychiczna której nie da sie pojąć… myślę, że nie da się z tego do końca wyleczyć i to już zawsze pozostaje w człowieku i trzeba walczyć ze sobą dzień w dzień… Wcale nie miałam w życiu dobrze, więc nie pisz tu proszę że choruja na to tylko dziewczyny z bogatych domów ktore nie mają co robić… załamują mnie takie komentarze…
gość, 17-11-11, 13:59 napisał(a):też wymiotuje. od ponad pół roku czasu. udało mi się przestać na jakies 2 miesiace. nie wymiotuje co dziennie oststnio jakos raz w tygodniu. masakra. straszna rzecz. ale nie widze w tym aż tak nic złego bo nie pochłaniam wielkich ilosci. dzisiaj zjadłam serek wiejski 4 chlebki wasa io to miało byc moje sniadanie ale póxniej był batonik 2 kotlety i płatki na mleku i musiałam niestetynawet po zjedzeniu tego co wymienilas raczej nie przytyjesz, wiec nie bylo sesu wymiotowac. Normalne odzywianie sie, ja tak jem codziennie i nie tyje. 52kg przy wzroscie 164cm, perfect. Ale ja mysle, ze to jest zaburzenie kontroli organizmu (a raczej psychiki) kiedy przestac i w tym tkwi problem. Jak sie dosadzisz do czegos to jesz, az zjesz wszystko, a potem uczucie tycia i poczucie winy, ze sie stracilo kontrole..
“Kiedyś słyszałam, że pod bulimię podpada też np.: taka sytuacja, że zje się za dużo jedzenia, a potem stara to obsesyjnie spalić ćwiczeniami… ale to chyba nieprawda?”tak objawia się bulimia u mężczyznzjedzą kotlecikaa potem 3h na siłownizeby im nie przybyło od tego
Kiedyś słyszałam, że pod bulimię podpada też np.: taka sytuacja, że zje się za dużo jedzenia, a potem stara to obsesyjnie spalić ćwiczeniami… ale to chyba nieprawda? Co innego ćwiczenia, które przecież nie szkodzą, a co innego wymioty…Ale zjeść 20 tys. kalorii jednego dnia… przerażające.
gość, 17-11-11, 19:57 napisał(a):nie lepiej jesc zdrowo ……pzreciez sa owoce warzywa ryz kasza…. rzeczy zdrowe…. a nie nawpierdalac sie byle czego i rzygac bo przytyje.. Jesc zdrowo i sie ruszac … Pewnie, ze lepiej! Ale ona była chora! te napady nie do końca zależały od niej…
też choruję na bulimię, od ok 1 roku, ta choroba powstała z ogromnego stresu, niemocy w jakiej się znalazłam i i porostu te emocje gdzieś znalazły upust..nie wiem jak mam przestac..ciągle to robie,choc mam np tygodniowe przerwy..boje sie że umre, że zniszcze się kompletnie, ale to choroba mózgu a nie silnej woli! ten kto nie chorował po prostu nie umie tego pojąć. Moim największym szczęściem jest mój partner, bardzo się kochamy..,niestety nie możemy być razem.. i koło się zamyka. Wiem,że wyjdę z choroby jak w życiu mi się poukłada,wiem
gość, 17-11-11, 21:06 napisał(a):też choruję na bulimię, od ok 1 roku, ta choroba powstała z ogromnego stresu, niemocy w jakiej się znalazłam i i porostu te emocje gdzieś znalazły upust..nie wiem jak mam przestac..ciągle to robie,choc mam np tygodniowe przerwy..boje sie że umre, że zniszcze się kompletnie, ale to choroba mózgu a nie silnej woli! ten kto nie chorował po prostu nie umie tego pojąć. Moim największym szczęściem jest mój partner, bardzo się kochamy..,niestety nie możemy być razem.. i koło się zamyka. Wiem,że wyjdę z choroby jak w życiu mi się poukłada,wiemdo psychiatry – natychmiast! zycze by Ci sie udalo z tego wyjsc 🙂
gość, 17-11-11, 21:09 napisał(a):gość, 17-11-11, 21:06 napisał(a):też choruję na bulimię, od ok 1 roku, ta choroba powstała z ogromnego stresu, niemocy w jakiej się znalazłam i i porostu te emocje gdzieś znalazły upust..nie wiem jak mam przestac..ciągle to robie,choc mam np tygodniowe przerwy..boje sie że umre, że zniszcze się kompletnie, ale to choroba mózgu a nie silnej woli! ten kto nie chorował po prostu nie umie tego pojąć. Moim największym szczęściem jest mój partner, bardzo się kochamy..,niestety nie możemy być razem.. i koło się zamyka. Wiem,że wyjdę z choroby jak w życiu mi się poukłada,wiemdo psychiatry – natychmiast! zycze by Ci sie udalo z tego wyjsc :)dokładnie! dziewczyno idź na terapię, innego wyjścia z tej choroby nie ma. życze powodzenia!
gość, 17-11-11, 20:29 napisał(a):Tez miewam od czasu do czasu takie napady, które rodzina obserwuje z przerazeniem , powątpiewając w moją normalność. Kiedyś jednak miałam je notorycznie , gdy tyłam, zaczynałam się głodzić. I tak w kółko. Co chwile bylam raz pyzata a raz anorektyczna . Na dzien dzisiejszy trzymam juz długo unormowaną wagę, z natury jestem bardzo szczupłą osobą, miewam co jakis czas napady bulimicznego obzarstwa, ale staram się nawet w tych napadach ograniczac sztuczną żywność.Dodam jeszcze , że nie zwracam, bo wiem, że kwas żoładkowy wyniszcza struny głosowe . Z-wracam się ku lewatywom.
Tez miewam od czasu do czasu takie napady, które rodzina obserwuje z przerazeniem , powątpiewając w moją normalność. Kiedyś jednak miałam je notorycznie , gdy tyłam, zaczynałam się głodzić. I tak w kółko. Co chwile bylam raz pyzata a raz anorektyczna . Na dzien dzisiejszy trzymam juz długo unormowaną wagę, z natury jestem bardzo szczupłą osobą, miewam co jakis czas napady bulimicznego obzarstwa, ale staram się nawet w tych napadach ograniczac sztuczną żywność.
nie lepiej jesc zdrowo ……pzreciez sa owoce warzywa ryz kasza…. rzeczy zdrowe…. a nie nawpierdalac sie byle czego i rzygac bo przytyje.. Jesc zdrowo i sie ruszac …
Ja także cierpie na bulimie, ale zazwyczaj jak mam napad, to wole jeść same słodycze, bo po normalnym żarciu nienawidzę wymiotować, a tak to chociaż słodki posmak w ryju;/mam tak samo :/biedne 🙁 E tam biedne. Będę brutalna, ale szczera. Biedni ludzie nigdy by nie zmarnotrawili jedzenia. Oczywiście, współczuję, choroba jest chorobą, chociaż bardziej z wyboru niż przykry prezent od natury. Należy jednak pamiętać, że tego typu choroby pojawiają się tylko tam, gdzie ludzie mają za dobrze, więc wymyślają, co ze sobą zrobić. Najlepszym lekarstwem byłaby ciężka praca non-stop, żeby nie było czasu na myślenie o próżności. Bierzcie się w garść dziewczyny i pokonajcie wasze słabości. To, czy jesteście atrakcyjne w niewielkim stopniu zależy od wyglądu. Pustaki myślące jedynie o wyglądzie, choćby najpiękniejsze, przykuwają uwagę jedynie z początku znajomości, później są nudne. Grunt to mieć poczucie własnej wartości. Głupot nie róbcie. Powodzenia.
gość, 17-11-11, 17:11 napisał(a):gość, 17-11-11, 16:59 napisał(a):Ja także cierpie na bulimie, ale zazwyczaj jak mam napad, to wole jeść same słodycze, bo po normalnym żarciu nienawidzę wymiotować, a tak to chociaż słodki posmak w ryju;/mam tak samo :/biedne 🙁
Ja także cierpie na bulimie, ale zazwyczaj jak mam napad, to wole jeść same słodycze, bo po normalnym żarciu nienawidzę wymiotować, a tak to chociaż słodki posmak w ryju;/
gość, 17-11-11, 16:59 napisał(a):Ja także cierpie na bulimie, ale zazwyczaj jak mam napad, to wole jeść same słodycze, bo po normalnym żarciu nienawidzę wymiotować, a tak to chociaż słodki posmak w ryju;/mam tak samo :/
coo ? 20 ts kalorii ?
coś do zablokowania kroc.za Dody – adblock:)
gość, 17-11-11, 13:00 napisał(a):mam podobnie, moze nie az tak ale miewam napady i pozniej zwracam…walcze z tym, to straszne…Na pewno ci się uda..;) Wiem, to może być okropne, szczególnie taki przypadek Diane -swoją drogą jak ona dawała radę tyle zjeść i wyrzygać to wszystko?? 20 tys. kalorii to cholernie dużo..
gość, 17-11-11, 13:59 napisał(a):też wymiotuje. od ponad pół roku czasu. udało mi się przestać na jakies 2 miesiace. nie wymiotuje co dziennie oststnio jakos raz w tygodniu. masakra. straszna rzecz. ale nie widze w tym aż tak nic złego bo nie pochłaniam wielkich ilosci. dzisiaj zjadłam serek wiejski 4 chlebki wasa io to miało byc moje sniadanie ale póxniej był batonik 2 kotlety i płatki na mleku i musiałam niestetyNie rób sobie tego… wyszłam z bulimii po trzech latach walki … zaczęłam chorować mając 16 lat teraz mam 25 tj. 8 lat rzygania, myślenia o jedzeniu bez przerwy! Moje zęby wciąż są pod opieką dentysty i jeszcze potrwa zanim będą w dobrym stanie, moje mysli wciąż krążą wokół jedzenia, ale juz zdrowego – bo teraz robię wszystko, aby jeść zdrowo by nie musieć tego z siebie “wyrzucać” i duzo się ruszam. To ciężka praca bo bulimiczką jest się już całe życie, ale można, naprawdę można z tego wyjśc i zatrzymaj się bo im wcześniej tym lepiej. I nie bój się… to nie jest tak że jesli zaczniesz jeśc normalnie to przytyjesz, – wiem że tego się boisz – jesli będziesz jeść normalnie, ale nisko-kalorycznie organizm powoli wróci na dobre tory i trawienie się poprawi. do tego sport – ale nie obsesyjny. Kiedy ćwiczysz mozesz pozwolić sobie na jakąś słabostkę od czasu do czasu. To wszystko ciężkie wiem, ale warto o siebie zawalczyć z czasem jest tylko gorze! Pomyśl… będziesz mogła założyć rodziny – możesz nawet nie móc mieć dzieci- choroba zdominuje Twoje zycie, zero szczęścia, akceptacji, normalnego związku, zdrowia… warto? Nie warto… poszukaj pomocy zanim będzie za późno…
zaburzenia odżywiania to jedna z najgorszych rzeczy którymi można sobie zatruć życie. 5. rok leci, i chyba nigdy się z tego nie wyrwę, choć próbowałam. to jak alkoholizm – niepijący, ale jednak alkoholik, jedząca – ale wciąż anorektyczka/bulimiczka. dziewczyny ratujcie się jeśli tylko zauważycie u siebie jakieś niebezpieczne oznaki zaburzeń. z tym nie da się normalnie żyć, po prostu się NIE DA.
też wymiotuje. od ponad pół roku czasu. udało mi się przestać na jakies 2 miesiace. nie wymiotuje co dziennie oststnio jakos raz w tygodniu. masakra. straszna rzecz. ale nie widze w tym aż tak nic złego bo nie pochłaniam wielkich ilosci. dzisiaj zjadłam serek wiejski 4 chlebki wasa io to miało byc moje sniadanie ale póxniej był batonik 2 kotlety i płatki na mleku i musiałam niestety
też wymiotuje. od ponad pół roku czasu. udało mi się przestać na jakies 2 miesiace. nie wymiotuje co dziennie oststnio jakos raz w tygodniu. masakra. straszna rzecz. ale nie widze w tym aż tak nic złego bo nie pochłaniam wielkich ilosci. dzisiaj zjadłam serek wiejski 4 chlebki wasa io to miało byc moje sniadanie ale póxniej był batonik 2 kotlety i płatki na mleku i musiałam niestety
Nie dziwi mnie to, że mogła mieć bulimie, bo chociażby w filmie “Lepiej późno niż później” wygląda bardzo chudo. Tylko te ilości jedzenia mnie jednak zszokowały, jakim cudem jej udało się to wszystko pomieścić?
mam podobnie, moze nie az tak ale miewam napady i pozniej zwracam…walcze z tym, to straszne…
gość, 17-11-11, 13:00 napisał(a):mam podobnie, moze nie az tak ale miewam napady i pozniej zwracam…walcze z tym, to straszne…a ja jak sie objem to musze lezec i tak mi dobrze jest