Dramatyczne wyznanie Anny Wyszkoni o nowotworze
Informacja Anny Wyszkoni (36 l.) na temat jej stanu zdrowia zaskoczyła fanów wokalistki.
Ania wyznała bowiem, że otrzymała wiadomość o nowotworze piersi podczas rutynowego badania.
Zobacz też: Ania Wyszkoni zaskoczyła wyznaniem o ciężkiej chorobie!
Artystka w końcu otworzyła się na temat swojej choroby w Dzień Dobry TVN. Piosenkarka powiedziała, że:
Poszłam na rutynowe badania piersi, bo czułam, że coś nie tak. A lekarz kazał mi zbadać tarczycę. Okazało się, że na tarczycy mam złośliwego guza. Totalny szok. Tragedia dla mnie. Pierwsze myśli to: co będzie dalej, czy ja będę. To była pierwsza walka, jaka stoczyła się w mojej głowie, a potem czy będę mogła wrócić do śpiewania.
Oraz:
Na szczęście okazało się, że zagrożenie życia nie było duże, uleczalność tego nowotworu jest wysoka, mój został wykryty wcześnie na szczęście.
Zobacz też: Ania Wyszkoni szczerze o walce z rakiem
Ponadto artystka trzymała przykrą wiadomość na temat stanu zdrowia tylko dla najbliższych, a powód jej wizyty w szpitalu ukrywała nawet przed dziećmi:
Nikomu nie mówiłam o chorobie. To było moją gorzką tajemnicą. Wiedzieli tylko najbliżsi. Przyznam, ja dzieci trochę oszukałam. Pola jest malutka, nie wiedziała, co się dzieje, ale jak mnie odwiedziła w szpitalu, to się rozpłakała i nie chciała mnie tam zostawić. Syn miał świadomość, ale też go trochę oszukałam, kiedy zapytał mnie, czy to jest nowotwór, powiedziałam, że to tylko guz, wytniemy go i wszystko będzie dobrze. I siebie też w ten sposób nastawiałam pozytywnie. Bo to trzeba przerobić w głowie.
Piosenkarka zdradziła ponadto w jednym z wywiadów, że wycięcie nowotworu wiązało się z ryzykiem utraty głosu.
Zobacz też: JAK WYGLĄDA RAK PIERSI? ZOBACZCIE UDOSTĘPNIONE ZDJĘCIE, KTÓRE STAŁO SIĘ HITEM INTERNETU
Na szczęście operacja przeszła pozytywnie i wokalistka po rehabilitacji mogła wrócić do śpiewania.
Z racji swoich przeżyć Ania nagrała utwór Oszukać los, który dotyczy walki z jej chorobą.
Piosenkarce życzymy dużo zdrowia i wytrwałości!



[b]gość, 06-11-16, 17:28 napisał(a):[/b]Po usunieciu guza z tarczycy nie ma ryzyka utraty glosu! Jest ryzyko uszkodzenia strun glosowych a to jest to znaczaca roznica. Jesli cos piszecie to sprawdzcie czy nie sa to bzdury, a jesli kogos cytujecie to pamietajcie o ” :)Przypuszczam, że to skrót myślowy i chodziło właśnie o uszkodzenie strun = utratę głosu w sensie pełnosprawnego narzędzia pracy, a nie o kompletną niemotę…
A opowiada o tym teraz bo..? Plyta? Czy co?
Jak od piersi doszla do tchawicy??
Anka jest spoko. Mieszkam ulicę za nią w Pasikurowicach pod Wrocławiem. Sympatyczna normalna kobieta.
Po usunieciu guza z tarczycy nie ma ryzyka utraty glosu! Jest ryzyko uszkodzenia strun glosowych a to jest to znaczaca roznica. Jesli cos piszecie to sprawdzcie czy nie sa to bzdury, a jesli kogos cytujecie to pamietajcie o ” 🙂
Na początku artykułu piszecie o nowotworze piersi… czytajac dalej cytaty z wypowiedzi pani Ani wynika, że miała nowotwor tarczycy. Radzę czytać artykuł przed publikacją!
Nurtuje mnie jedna kwestia. Po co o tym teraz mówi? Skoro nie powiedziała dzieciom aby oszczędzić im przykrości i trosk, to w tym momencie właśnie to robi. I to ze zdwojoną siłą. Przecież nastoletni syn ogląda tv i śledzi internet i właśnie się dowiaduje, że choroba mamy jest tak naprawde poważna- wcześniejsze wypowiedzi świadczą że nawet walczyla o życie. Kompletnie tego nie rozumiem. Czy mozna byc aż tak pazernym na sukces nowej płyty?
[b]gość, 06-11-16, 14:34 napisał(a):[/b]Nurtuje mnie jedna kwestia. Po co o tym teraz mówi? Skoro nie powiedziała dzieciom aby oszczędzić im przykrości i trosk, to w tym momencie właśnie to robi. I to ze zdwojoną siłą. Przecież nastoletni syn ogląda tv i śledzi internet i właśnie się dowiaduje, że choroba mamy jest tak naprawde poważna- wcześniejsze wypowiedzi świadczą że nawet walczyla o życie. Kompletnie tego nie rozumiem. Czy mozna byc aż tak pazernym na sukces nowej płyty?Jak widać, można.
Poszła na badanie piersi, a tarczycę wykryto przypadkiem. Ty czytaj ze zrozumieniem!