Dziennikarka znów walczy z chorobą. Jej wpis porusza
Na początku marca pisaliśmy, że dziennikarka Polsatu, Joanna Górska pokonała raka piersi. Długa i bolesna terapia okazała się skuteczna. Kobieta przyznała ostatnio, że to jednak nie koniec walki z chorobą.
Polska dziennikarka POKONAŁA raka piersi!
Aby całkowicie wyeliminować komórki rakowe z organizmu, Górska musi przejść przez ostatni etap leczenia. Seria naświetlań będzie trwała ponad miesiąc:
– Ostatni etap. Przeszłam chemię, operację, rehabilitację…. radioterapię też przejdę. Pięć tygodni po pięć naświetleń, szybko zleci i (mam nadzieję) bez komplikacji 😁 Dziś pierwszy raz. Umówiliśmy się z moim radioterapeutą, że 27 kwietnia świętujemy #happyend 🎉 Nie mogę się doczekać.
– napisała na swoim profilu.
Fani i przyjaciele wspierają dziennikarkę dobrym słowem:
– Naświetlania to pikuś po chemiach!!! Wiem co mówię. Będzie DOBRZE😘
– Dużo zdrowia! Walczy Pani o najważniejsze!
– To musi skończyć się zwycięstwem!💪💪💪trzymam kciuki p.Asiu 😉powodzenia.
Górska do walki z rakiem piersi podeszła z dystansem. Nie wstydziła się pozować w peruce i informowała o kolejnych etapach zmagań z nowotworem.
My również trzymamy kciuki i wierzymy, że wszystko przebiegnie pomyślnie.
Życzę jej zdrowia. Z całych sił.
Jest dzielna dziewczyna Walczy i do tej choroby podchodzi bardzo walecznie Nie poddaje się ! Pani Asiu zdrówka zdrówka i jeszcze raz zdrówka! Mocno ściskam!
Zdrowia życzę
gość, 29-03-18, 20:55 napisał(a):Moja mama także walczyła…z pozoru zdrowa, nigdy nie chorowala powaznie i nagle wyrok-rak zlosliwy sutka. Niestety jej walka trwała zaledwie rok… Życzę wytrwałości i powrotu do zdrowia. Siła i wola życia to nie wszystko-moim zdaniem rak to loteria.To i tak długo, moją mamę (również z tych żelaznych nigdy nie chorujących) rak płuc zmiótł w ciągu 3 miesięcy od diagnozy…
Po tak agresywnej terapii daje jej 2 lata i będzie przerzut jakiś. Osłabiając organizm który choruje bo jest osłabiony daleko się nie zajdzie
Pewnie się nie uda to do grobu co zrobić
Moja mama także walczyła…z pozoru zdrowa, nigdy nie chorowala powaznie i nagle wyrok-rak zlosliwy sutka. Niestety jej walka trwała zaledwie rok… Życzę wytrwałości i powrotu do zdrowia. Siła i wola życia to nie wszystko-moim zdaniem rak to loteria.
Straszne są te wszystkie choroby
Z tym się nie wygrywa
Podeszła do raka z dystansem i humorem? Serio? Jak można napisać taką głupotę. To, że się nie poddała, nie znaczy, że było jej do śmiechu.