Edyta Górniak wspomina swój występ na Eurowizji: “Zamknęłam się w łazience, powiedziałam, że nie wyjdę”

Czas płynie bardzo szybko, co może potwierdzać między innymi fakt, że od występu Edyty Górniak na Eurowizji mija właśnie 30 lat. I choć „To nie ja” nie było zwycięską piosenką, sama artystka wywalczyła dla nas drugie miejsce. Dodajmy, że do tej pory jest to nasz największy sukces, jeśli chodzi o ten konkurs.

Tajemnicza Olivia Henson właśnie została księżną Westministeru i miliarderką

Edyta Górniak wspomina występ na Eurowizji

Choć jest w Polsce wielu utalentowanych artystów, eurowizyjne wybory naszej reprezentacji od lat wzbudzają wiele emocji. Co roku liczymy też, że komuś uda się powtórzyć sukces Edyty Górniak, jednakże w rzeczywistości niewielu wokalistów zostaje  dostrzeżonych na europejskiej scenie.

Jak dziś 51-latka wspomina swój udział w tym międzynarodowym konkursie? O tym, co działo się za kulisami, mówiła na kanapach programu „Dzień dobry TVN”. Artystka wspomniała, że w tym ważnym dniu walczyła nie tylko ze stresem, ale i chorobą.

TAK dziś wygląda Arkadius. Właśnie otwiera swoją wystawę w Łodzi

Brałam zastrzyki, w ogóle antybiotyk. Musiałam przyjąć różne mocne tabletki, żeby w ogóle odzyskać głos. I tak naprawdę świętej pamięci Wiktor Kubiak, który był wtedy ze mną, mój pierwszy, właściwie jedyny menedżer, taki od serca, wspierał mnie bardzo – powiedziała.

Edyta przyznała też, że tego dnia doświadczyła też wsparcia aniołów. Dziś wspomina to jako cud, ponieważ udało jej się dać świetny występ. Głos straciła jednak ponownie, gdy tylko zeszła ze sceny.

Nie wiem, czy to mówiłam kiedyś, ale ja przed samym wyjściem zamknęłam się w łazience, powiedziałam, że nie wyjdę. I Wiktor pukał do mnie i mówił: “Pani Edytko, już trzeba iść, naprawdę, trzeba iść”. I używał różnych słów i tonów, czasem krzyknął, w ostatniej chwili to już myślałam, że po prostu nie zaśpiewam. Mówię: “Wiktor, nie mam w ogóle głosu, nie dam rady, to jest za trudny utwór, co ja zrobiłam”. (…) Pamiętam ten moment, kiedy zza kulis odprowadził mnie taki kierownik sceny, dał mi mikrofon i odszedł. I ja zostałam sama, na tej wielkiej, gigantycznej scenie, gdzie była publiczność tak szeroko rozstawiona, że nawet nie widziałam końca. Myślałam, że to jest ten moment, że ja umieram, że nie dam rady. I potem poprosiłam o zaufanie, wsparcie anieli, żebym przez cały utwór nie utraciła głosu. Jak zeszłam, to już w nie ogóle miałam głosu, więc to był cud. To był jeden z największych cudów i dla mnie, i dla Polski.

Rubens o początkach kariery i synach: „Częściej proszą, żebym puścił im Kacperczyków”

YouTube Video
Edyta Górniak, fot. Piętka Mieszko/AKPA
Edyta Górniak, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA
scena z: Edyta Górniak, SK:, , fot. Engelbrecht/AKPA
 
1 Komentarz
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Jak dobrze, że na to Euro2024 Edyta nie wyła hymnu. Dzięki temu nie uśpiła piłkarzy, taką kołysanką i wygrali mecz otwarcia ( w końcu!)