Eleni usłyszała to od mordercy jej córki. Wyznanie artystki chwyta za serce
Eleni to uwielbiana wokalistka, która przed laty przeżyła niewyobrażalną tragedię – śmierć jej ukochanej córki Afrodyty. Jej wspomnienia z tych strasznych dni łamią serce.
Eleni straciła nastoletnią córkę
Eleni Tzoka to popularna polska piosenkarka pochodzenia greckiego. Jako mała dziewczynka, jeszcze latach 50. wraz z jej rodzicami, Peryklesem i Despiną Milopulosowami i dziewiątką rodzeństwa wyemigrowali do Polski. Młoda wokalistka o greckiej urodzie zrobiła w naszym kraju imponującą karierę, a przez swoje pochodzenie wykonuje utwory w języku: polskim, greckim i angielskim.
Eleni miała 20 lat, gdy w 1976 roku, wyszła za Fotiosa Cokasa, który również był greckim emigrantem. Jeszcze w tym samym roku para doczekała się córki, Afrodyty. Dziewczyna miała zaledwie 18 lat, kiedy w 1994 roku straciła życie z rąk jej chłopaka, Piotra Gruchota. Tragedia wstrząsnęła całą Polską.
Szokująca tragedia w rodzinie Eleni
Afrodyta w dniu śmierci nie była jeszcze pełnoletnia. Jej chłopak, 21-letni Piotr zdenerwował się na dziewczynę, kiedy ta chciała zakończyć z nim swój związek. Mężczyzna porwał dziewczynę i zażądał od jej rodziców okupu. Ostatecznie jednak dziewczyna została przez niego zastrzelona.
To było jak w jakimś filmie. Zawalił się świat, wszystko runęło. Ja nie pamiętam pierwszego roku po tej tragedii, jakby połowa Eleni była na ziemi, a połowa w niebie. Wszystko robiłam mechanicznie, nie wiedziałam, gdzie ja jestem, co ja robię. To był trudny czas i trudny okres, ale tak jak mówię, trzeba to przerobić, inaczej człowiek dalej nie żyje – wspomniała Eleni w rozmowie ze Światem Gwiazd.
Eleni opowiedziała o poruszającej śmierci jej córki
Choć od tragedii minęło już 30 lat, to nadal trzyma rzeczy po zmarłej córce.
Mam wszystkie jej rzeczy, zeszyty ze szkoły, książki niektóre no i zebrałam cały ten materiał, z tego jej okresu dziecięcego, do kiedy była młodą osobą, miała 15, 16 lat. Wszystko to zachowałam, mam to wszystko posegregowane – mówiła w tej samej rozmowi.
Tuż po śmierci Afrodyty, Eleni skontaktowała się zarówno z mordercą, jak i jego matką. Jak sama mówiła, tego dnia jedna z nich straciła córkę, zaś druga – syna. Proces zabójcy trwał wiele miesięcy.
Proces trwał bardzo długo, bo prawie rok. Po roku wszystko zostało dopiero zebrane. Otrzymał 25 lat. […] Zadzwoniłam, porozmawiałam z nim, powiedziałam, że musi zrobić wszystko, żeby stać się lepszym człowiekiem. I on powiedział mi: “I uratować czyjeś życie”. Myślę, że to przebaczenie dla niego też było bardzo ważne, bo my nie wiemy, w jakim kierunku by to poszło. Czy on dalej miałby tę taką zadrę, że musiał odsiedzieć 25 lat. Uważałam, że przebaczenie jest dla niego dobre i dla nas dobre, bo my nie wiemy, czy taki człowiek nie chciałby się zemścić na nas. Trudno powiedzieć. Ale myślę, że wszystko jest okej – mówiła.




