Uwielbiany muzyk zmarł niespodziewanie. Był na wspólnej kolacji z żoną
Media obiegła tragiczna wiadomość – nie żyje 79-letni David Mason, słynny gitarzysta. Informację o jego śmierci ukrywano przez kilka dni. Na swoim koncie ma współpracę z największymi gwiazdami muzyki rockowej.
Nie żyje jeden z pionierów rocka
David Mason urodził się w 1946 roku w brytyjskim mieście Worcester. Był kluczową postacią świata muzyki, współpracując z tak legendarnymi muzykami jak Paul McCartney, George Harrison, Jimi Hendrix, Eric Clapton czy Michael Jackson. Mason był współzałożycielem zespołu Traffic, który tworzył z Jimem Capaldim, Chrisem Woodem i Steve’em Winwoodem, występując na jego dwóch pierwszych albumach. Wkrótce jednak został usunięty z zespołu.
Po prostu moje utwory miały bardziej komercyjny charakter. […] W końcu Steve Winwood i Jim zaprosili mnie na rozmowę i powiedzieli: “Nie chcemy cię już w zespole. Nie podoba nam się twoja muzyka, nie podoba nam się, co robisz, więc naprawdę nie chcemy cię już w składzie”. I tak to się skończył — mówił dla “Goldmine”.
W latach 90. Mason został członkiem legendarnego zespołu Fleetwood Mac, z którym to nagrał album “Time” i wkrótce ruszył w trasę koncertową. Wkrótce jednak wszystko się zmieniło – do zespołu po kilku latach przerwy powrócili Lindsey Buckingham i Stevie Nicks.
Wszystko po prostu się rozmyło. (…) Stevie i Lindsey wrócili do zespołu, co chyba było najlepszym możliwym rozwiązaniem – mówił dla “Toledo Blade”.
Dave Manson nie żyje
Dave Mason współpracował przy wielu legendarnych hitach. Jednym z największych był przebój “Feelin’ Alright?” grupy Traffic, później znany dzięki Joe Cockerowi – jak sam twierdził w wywiadzie dla portalu Something Else, bez Cockera piosenka nie zyskałaby aż takiej sławy.
Ta piosenka jest o tym, że sam nie czuję się najlepiej! (…) Tak naprawdę wcale nie chodzi o to, żeby czuć się dobrze – mówił w 2014.
W ciągu kariery nagrał kilkanaście studyjnych albumów solowych, a także kilka koncertowych. Jako kompozytor budził podziw dzięki swoim eksperymentom brzmieniowym, znany był także jako bardzo dobry tekściarz. W ostatnim czasie jego życie uległo jednak znaczącej zmianie – wszystko przez kłopoty ze zdrowiem.
Okoliczności śmierci Davida Masona
Kilka lat temu u muzyka wykryto poważną wadę serca, przez którą nie wrócił na scenę – ostatni raz zagrał koncert w 2024 roku. Informację o jego śmierci przekazano w poście w mediach społecznościowych. Dave zmarł 19 kwietnia, po kolacji z żoną.
Z głębokim smutkiem i smutkiem dzielimy się wiadomością o śmierci Dave’a Masona. W niedzielę 19 kwietnia, po ugotowaniu wspaniałej kolacji z ukochaną żoną Winifred, usiadł, by uciąć sobie drzemkę z ukochaną Star (maltańczykiem) u stóp. Odszedł spokojnie, w swoim ulubionym fotelu, otoczony piękną Doliną Carson, którą tak bardzo kochał. Zakończenie jak z bajki. Na własnych warunkach. Tak właśnie żył aż do samego końca. Pozostawił trwały ślad w ścieżce dźwiękowej naszych żyć i serc, które podniósł na duchu. Jego dziedzictwo będzie pielęgnowane na zawsze – czyatmy.




