Fani pogrążeni w żałobie. Nie żyje uwielbiana wokalistka!
Dramatyczne wieści obiegły świat. Ikona muzyki odeszła. Fani nie mogą w to uwierzyć, co się stało. To wielka strata dla świata muzyki.
Nie żyje znana wokalistka
Moya Brennan wywodziła się z serca Donegal – miejscowości Gaoth Dobhair – gdzie dorastała jako najstarsza z dziewięciorga rodzeństwa. Jej muzyczna droga na szczyt rozpoczęła się w 1970 roku, kiedy wspólnie z braćmi (Pólem i Ciaránem) oraz wujami z rodziny Duggan założyła formację Clannad.
Grupa, mająca na koncie kilkanaście albumów, zyskała światowy rozgłos dzięki przełomowym kompozycjom do seriali „Harry’s Game” oraz „Robin z Sherwood”. Pasmo sukcesów zespołu zostało przypieczętowane najbardziej prestiżowymi wyróżnieniami przemysłu muzycznego, w tym nagrodami Grammy, BAFTA oraz Ivor Novello.
Zmarła gwiazda. Była ikoną muzyki
Obok sukcesów z zespołem, Moya Brennan z powodzeniem rozwijała bogatą karierę indywidualną, w której umiejętnie splatała wątki folkowe, sakralne oraz world music. Jej ogromny wkład w kulturę został uhonorowany licznymi wyróżnieniami. W 2011 roku zdobyła statuetkę Emmy za udział w dokumencie „Music of Ireland”, a osiem lat później odebrała z rąk prezydenta Michaela D. Higginsa nagrodę RTE Radio 1 Folk Awards za całokształt dokonań.
Artystka, uznawana za ambasadorkę irlandzkości, zasłynęła charakterystycznym, eterycznym głosem, który stał się wizytówką muzyki celtyckiej. W trakcie swojej wieloletniej aktywności dzieliła scenę i studio z takimi ikonami jak Bono, Mick Jagger czy Paul Young.
Moya Brennan odeszła po chorobie
Według doniesień zagranicznej prasy, Moya Brennan odeszła w swoim rodzinnym hrabstwie Donegal po krótkiej walce z chorobą. Choć w 2020 roku wyjawiła, że cierpi na idiopatyczne włóknienie płuc, nie pozwoliła, by diagnoza odebrała jej pasję – do końca tworzyła i występowała wraz z dziećmi, Aisling oraz Paulem. Pozostawiła po sobie imponujący dorobek blisko 25 albumów, które trafiły do milionów słuchaczy.
Rodzina w oficjalnym komunikacie zaznaczyła, że artystka zasnęła spokojnie w gronie najbliższych. Prywatnie była żoną Tima Jarvisa, a w pamięci fanów i kolegów z branży pozostanie symbolem „pewnej epoki”, która domknęła się wraz z jej odejściem.
Z głębokim i ogromnym smutkiem informuję o śmierci mojej ukochanej siostry, Maire. Była nie tylko moją siostrą, ale także drogą i bliską przyjaciółką. Proszę o uszanowanie naszej prywatności — przekazała siostra 73-latki, Enya.




