Farna zamiast studiów gotuje, sprząta i chodzi na zakupy
Ewa Farna nie dała rady połączyć kariery w show-biznesie z nauką. Zrezygnowała ze studiów. Jak mówi w rozmowie z Show, nie miała czasu na życie prywatne:
Nie miałam czasu poczytać, wyjść z przyjaciółmi, żyć. Powiedziałam sobie: “Farna, 20 lat ma się tylko raz.” Zaczęłam uczyć się gotować, namiętnie sprzątać, chodzić na zakupy, czytać książki. To właśnie robię teraz i to będę robiła na wakacjach. Nadrobię też parę lektur obowiązkowych. Czytam teraz “Mistrza i Małgorzatę”
– powiedziała piosenkarka.
Farna zapowiada, że chciałaby jeszcze wrócić na studia, ale w Czechach. Wybrałaby indywidualny tok nauczania.
Facebook Ewy zapełnił się ostatnio fotkami, na których widać, jak wokalistka spędza wolny czas. Jeździ na gokartach, gotuje, ćwiczy. No i nadrabia zaległości w lekturach.
A czy kiedyś wróci na studia? Zobaczymy, jak będzie – gwiazda niczego jeszcze nie przesądza.
Cały wywiad z Ewą Farną znajdziecie w nowym numerze Show.




matko jedyna jakie trzeba mieć życie żeby na kozaku takie wywody wywalać?!Napisanie tych paru zdań zajęło mi jakieś 2 minuty, rozumiem, że robi to na Tobie aż takie wielkie wrażenie? Widzę, że nie nawykłaś do większej ilości tekstu?
[b]gość, 25-02-14, 18:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-02-14, 15:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-02-14, 12:14 napisał(a):[/b]Masz rację, że Ewie studia nie są potrzebne- ma zawód, który kocha, więc studia to raczej tylko jako hobby, rozwinięcie zainteresowań. Natomiast normalnie nikt nie przyjmie nikogo po znajomości bez skończonych studiów, studia to podstawa do wykonywania zawodu, po co przyjmować do pracy znajomego, który się g*wno na tej robocie zna?Nie znasz życia dziecko 🙂 To właśnie po znajomości, najczęściej zatrudnia się bez studiów, a studia się potem często “dorabia” żeby mieć papier, tak to funkcjonuje. Nie trzeba się też super “znać” żeby dostać robote po znajomości, “znać” to się musi ten co nie ma przysłowiowych pleców, ty jak masz znajomości, wszystkiego możesz się nauczyć, a papier zawsze możesz “dorobić”..[/quote]To zależy gdzie. Tempo pracy w korporacjach jest czasami zawrotne, nie ma czasu na douczanie – zatrudniasz najlepszych, bez sentymentów. wszyscy nastawieni są na wyniki, co pół roku jakieś appraisal’e. Nawet szef, który zatrudnia po znajomości, ma swojego szefa, przed którym sra w gacie, więc nie weźmie nikogo “na douczenie”, bo tylko sobie robi problemy.[/quote]święte słowa, u mnie jest dokładnie tak samo, ale nieudaczniki się często pocieszają i usprawiedliwiają nepotyzmem oraz znajomościami
No i niech sobie żyje tak jak ma na to ochotę. Po co odbębnić jakiekolwiek studia. Lepiej być szczęśliwym, niż z dyplomem i w depresji. Potem może sobie wybrać studia jakie będzie chciała, dla siebie, nie z musu. Jeśli w ogóle będą jej potrzebne.
A ja zgadzam się z tym, że studia nie są jej do niczego potrzebne. W czasach, gdy każdy tłuk może zostać magistrem, studia tak mocno straciły na jakiejkolwiek wartości, że tytuł mgr to właściwie jedynie kwiatek do kożucha. Dziewczyna ma zawód, jest w tym dobra, może utrzymać się na scenie jeszcze przez wiele lat, po kiego grzyba jej bezużyteczny w tym przypadku dyplom ukończenia prawa? Znam kilka przykładów pań “prawniczek”, które po skończeniu studiów powiesiły dyplom nad łóżkiem i zajęły się gotowaniem obiadów. Jeżeli ktoś nie chce iść w danym kierunku (a szczerze wątpię by Farna chciała), to naprawdę szkoda czasu. Co do rynku pracy: tutaj też trochę przeceniacie znaczenie dyplomu. O dyplomy teraz nikt nie pyta, to nie te czasy, gdy na dźwięk słowa “magister” pracodawcy rozkładali nogi z wrażenia 🙂 Teraz pierwsze pytanie jakie pada na rozmowie kwalifikacyjnej to: co pan/pani potrafi. Pracodawcy już dawno poszli po rozum do głowy i zobaczyli, że w dobie magistrów po Wyższej Szkole Lansu i Baunsu patrzenie na wykształcenie nie ma sensu. Sama skończyłam studia, mam wielu znajomych po różnych “elytarnych” kierunkach i z doświadczenia wiem jedno: lepiej być DOBRYM kafelkarzem nawet bez matury, niż “wykształconym” nikim. Studia w przypadku osób, które wiążą z nimi przyszłość – jak najbardziej. Ale studiowanie dla samego studiowania to strata czasu, siły i kasy.
[b]gość, 25-02-14, 22:48 napisał(a):[/b]A ja zgadzam się z tym, że studia nie są jej do niczego potrzebne. W czasach, gdy każdy tłuk może zostać magistrem, studia tak mocno straciły na jakiejkolwiek wartości, że tytuł mgr to właściwie jedynie kwiatek do kożucha. Dziewczyna ma zawód, jest w tym dobra, może utrzymać się na scenie jeszcze przez wiele lat, po kiego grzyba jej bezużyteczny w tym przypadku dyplom ukończenia prawa? Znam kilka przykładów pań “prawniczek”, które po skończeniu studiów powiesiły dyplom nad łóżkiem i zajęły się gotowaniem obiadów. Jeżeli ktoś nie chce iść w danym kierunku (a szczerze wątpię by Farna chciała), to naprawdę szkoda czasu. Co do rynku pracy: tutaj też trochę przeceniacie znaczenie dyplomu. O dyplomy teraz nikt nie pyta, to nie te czasy, gdy na dźwięk słowa “magister” pracodawcy rozkładali nogi z wrażenia 🙂 Teraz pierwsze pytanie jakie pada na rozmowie kwalifikacyjnej to: co pan/pani potrafi. Pracodawcy już dawno poszli po rozum do głowy i zobaczyli, że w dobie magistrów po Wyższej Szkole Lansu i Baunsu patrzenie na wykształcenie nie ma sensu. Sama skończyłam studia, mam wielu znajomych po różnych “elytarnych” kierunkach i z doświadczenia wiem jedno: lepiej być DOBRYM kafelkarzem nawet bez matury, niż “wykształconym” nikim. Studia w przypadku osób, które wiążą z nimi przyszłość – jak najbardziej. Ale studiowanie dla samego studiowania to strata czasu, siły i kasy.matko jedyna jakie trzeba mieć życie żeby na kozaku takie wywody wywalać?!
[b]gość, 25-02-14, 15:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-02-14, 15:00 napisał(a):[/b]o rany. niech każdy robi to, co lubi! chcesz czytać blubry, wchodzisz na kundelek.pl albo wlasnie na kozaczek.pl. masz wiecej oleju w glowie, jestes z kategorii “myslacych” wchodzisz na lubimyczytac.pl albo chcemywiedziec.pl i tyle.to w jakiej kategorii ty jesteś? o ironio..[/quote]a co to ma do rzeczy? chcesz się popisywać wiedzą, to wyrywaj na portale, które wskazałam ci w poście powyżej!
Ktoś niżej napisał, że”Zresztą Farna bezmózgiem chyba nie jest skoro dostała się na jedną z najlepszych uczelni w kraju i to na prawo. Ciekawe gdzie Ty się dostałaś, geniuszu ” Otoz to sama bzdura, Farna nie dostala sie na dzienne studia tylko na wieczorowe a na UW na prawie jest tak ze wieczorowi chodzą na zajecia normalnie z dziennymi. Wieczorowe= platne i to sporo, wiec najpierw troche polecam poczytac o tym co sie napisze zanim sie cos napisze.
[b]gość, 25-02-14, 17:54 napisał(a):[/b]gość25-02-14, 15:45mi akurat pomogła koleżanka, która poleciła mnie swojemu szefowi, który to właśnie zmieniał pracę i szukał ludzi do nowego zespołu..właściwie to tyle, że przesłała moje cv, które obroniło się samo;) Sytuacje, że ktoś u nas w firmie ściągał swoich byłych podwładnych z poprzedniej pracy zdarzały się kilkakrotnie. I owszem, była wsród nich asystentka, bo biegle znała angielski i ms office (wbrew pozorom ludzie kuleją nawet z outlookiem, nie wspominając o excelu). Przecież wyraźnie napisałam, że nie chodziło o żadnych pociotków czy znajomych – czytać nie umiesz? Dla jasności (bo widzę z dedukcją jestes na bakier) – nie pracuję w budżetówce.Z dedukcją to raczej ty jesteś na bakier, mało mnie obchodzi gdzie pracujesz. Serio, to jest niesamowicie żałosne, że są ludzie, którzy wchodzą na kozaczka, by podyskutować o swojej pracy 🙂 Naprawdę nie masz się przed kim wygadać na co dzień ? 🙂 Pisz, jeśli sprawia Ci to radość, śmiało! 🙂
[b]gość, 25-02-14, 15:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-02-14, 12:14 napisał(a):[/b]Masz rację, że Ewie studia nie są potrzebne- ma zawód, który kocha, więc studia to raczej tylko jako hobby, rozwinięcie zainteresowań. Natomiast normalnie nikt nie przyjmie nikogo po znajomości bez skończonych studiów, studia to podstawa do wykonywania zawodu, po co przyjmować do pracy znajomego, który się g*wno na tej robocie zna?Nie znasz życia dziecko 🙂 To właśnie po znajomości, najczęściej zatrudnia się bez studiów, a studia się potem często “dorabia” żeby mieć papier, tak to funkcjonuje. Nie trzeba się też super “znać” żeby dostać robote po znajomości, “znać” to się musi ten co nie ma przysłowiowych pleców, ty jak masz znajomości, wszystkiego możesz się nauczyć, a papier zawsze możesz “dorobić”..[/quote]To zależy gdzie. Tempo pracy w korporacjach jest czasami zawrotne, nie ma czasu na douczanie – zatrudniasz najlepszych, bez sentymentów. wszyscy nastawieni są na wyniki, co pół roku jakieś appraisal’e. Nawet szef, który zatrudnia po znajomości, ma swojego szefa, przed którym sra w gacie, więc nie weźmie nikogo “na douczenie”, bo tylko sobie robi problemy.
gość25-02-14, 15:45mi akurat pomogła koleżanka, która poleciła mnie swojemu szefowi, który to właśnie zmieniał pracę i szukał ludzi do nowego zespołu..właściwie to tyle, że przesłała moje cv, które obroniło się samo;) Sytuacje, że ktoś u nas w firmie ściągał swoich byłych podwładnych z poprzedniej pracy zdarzały się kilkakrotnie. I owszem, była wsród nich asystentka, bo biegle znała angielski i ms office (wbrew pozorom ludzie kuleją nawet z outlookiem, nie wspominając o excelu). Przecież wyraźnie napisałam, że nie chodziło o żadnych pociotków czy znajomych – czytać nie umiesz? Dla jasności (bo widzę z dedukcją jestes na bakier) – nie pracuję w budżetówce.
[b]gość, 25-02-14, 16:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-02-14, 10:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-02-14, 10:04 napisał(a):[/b]hahahahahaha! Ona co najwyżej może czytać Bravo , albo Fakt , czy SE . ” Mistrz i Małgorzata\'” , to jedna z najtrudniejszych psychologicznie książek i nawet tęgie umysły przyznają się , że na niej poległy i często nie dały rady doczytać, a ten bezmózg chyba chciał się pochwalić , jaka to z niej intelektualistka . Już pokazała , że przerastają ja studia prawnicze , bo nie jest zdolna , za to leniwa i po prostu głupia.Bez przesady, MiM czyta się już na początku liceum i nie była to książka aż tak niebotycznie niezrozumiała jak piszesz (może dla Cb była). Zresztą Farna bezmózgiem chyba nie jest skoro dostała się na jedną z najlepszych uczelni w kraju i to na prawo. Ciekawe gdzie Ty się dostałaś, geniuszu XD[/quote]Mistrz i Małgorzata to też między innymi świetna rozrywka, więc szczerze wątpie, aby osobie średniointeligentnej, średnioczytającej trud sprawiało jej “doczytanie”. Bez przesady.
Następna co myślała, że jak zapłaci i jest sławna to będą ją przepuszczać z semestru na semestr.
[b]gość, 25-02-14, 15:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-02-14, 12:14 napisał(a):[/b]Dziwny macie tok myślenia: skończyłam studia>>>nie mam pracy>>>więc studia nie są potrzebne. Z takim nastawieniem zostaje wam tylko kariera Natalii Siwiec. I to też nie wszystkim.I tu się mylisz, bo studiować dla poszerzania wiedzy można w każdym wieku, natomiast w młodym wieku jeśli człowiek się kształci,(a nie wynika to z jego pasji) to robi to głównie dla celów zarobkowych, jeśli bycie specjalistą w danym kierunku nie gwarantuje zatrudnienia, to wobec tego, wspomniane studia są nie potrzebne. Człowiek nie naje się dyplomem i za dyplom nie opłaci rachunków…dlatego wielu ludzi wybiera w życiu to co daje im realny dochód i możliwość utrzymania. A poszerzać horyzonty i zdobywać wiedzę można zawsze nawet w późniejszym wieku.[/quote]Oczywiście, że horyzonty można, a nawet trzeba poszerzać zawsze, w każdym wieku.Natomiast Ewa Farna nie dała sobie rady na studiach prawniczych i to nie jest nic złego. Trudno. Wolała się skupić na śpiewie, który jest dla niej nie tylko pasją, ale też pracą – nie mi to oceniać.Natomiast pieniążki, x-factor, show – to oceniam negatywnie. Albo zaczyna jej brakować pieniędzy, albo popularność spadła, albo oba na raz. Nie życzę jej źle, ale sądzę że ta decyzja odbije jej się czkawką.
noo lepiej późno niż wcale.
[b]gość, 25-02-14, 10:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-02-14, 10:04 napisał(a):[/b]hahahahahaha! Ona co najwyżej może czytać Bravo , albo Fakt , czy SE . ” Mistrz i Małgorzata\'” , to jedna z najtrudniejszych psychologicznie książek i nawet tęgie umysły przyznają się , że na niej poległy i często nie dały rady doczytać, a ten bezmózg chyba chciał się pochwalić , jaka to z niej intelektualistka . Już pokazała , że przerastają ja studia prawnicze , bo nie jest zdolna , za to leniwa i po prostu głupia.Bez przesady, MiM czyta się już na początku liceum i nie była to książka aż tak niebotycznie niezrozumiała jak piszesz (może dla Cb była). Zresztą Farna bezmózgiem chyba nie jest skoro dostała się na jedną z najlepszych uczelni w kraju i to na prawo. Ciekawe gdzie Ty się dostałaś, geniuszu XD[/quono właśnie…. Dostała się , ale chyba nikt nie wierzy , że ma aż taka wiedzę, żeby zdac egzaminy samodzielnie. Ktos jej to załatwił, ale biedaczka szybko pojęła , że nie da rady i dała sobie spokój . Gdzie ty żyjesz człowieku , że wierzysz w takie rzeczy ?Ma plecy i tyle. Poza tym wystarczy posłuchać jak mówi , co mówi itd. Poziom umysłowy 10 latki niestety.
[b]gość, 25-02-14, 17:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-02-14, 16:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-02-14, 10:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-02-14, 10:04 napisał(a):[/b]hahahahahaha! Ona co najwyżej może czytać Bravo , albo Fakt , czy SE . ” Mistrz i Małgorzata\'” , to jedna z najtrudniejszych psychologicznie książek i nawet tęgie umysły przyznają się , że na niej poległy i często nie dały rady doczytać, a ten bezmózg chyba chciał się pochwalić , jaka to z niej intelektualistka . Już pokazała , że przerastają ja studia prawnicze , bo nie jest zdolna , za to leniwa i po prostu głupia.Bez przesady, MiM czyta się już na początku liceum i nie była to książka aż tak niebotycznie niezrozumiała jak piszesz (może dla Cb była). Zresztą Farna bezmózgiem chyba nie jest skoro dostała się na jedną z najlepszych uczelni w kraju i to na prawo. Ciekawe gdzie Ty się dostałaś, geniuszu XD[/quote]Mistrz i Małgorzata to też między innymi świetna rozrywka, więc szczerze wątpie, aby osobie średniointeligentnej, średnioczytającej trud sprawiało jej “doczytanie”. Bez przesady.[/quote]Dokładnie..Trudna to była dla mnie Gra w klasy, albo Rękopis znaleziony w Saragossie..
[b]gość, 25-02-14, 10:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-02-14, 10:04 napisał(a):[/b]hahahahahaha! Ona co najwyżej może czytać Bravo , albo Fakt , czy SE . ” Mistrz i Małgorzata\'” , to jedna z najtrudniejszych psychologicznie książek i nawet tęgie umysły przyznają się , że na niej poległy i często nie dały rady doczytać, a ten bezmózg chyba chciał się pochwalić , jaka to z niej intelektualistka . Już pokazała , że przerastają ja studia prawnicze , bo nie jest zdolna , za to leniwa i po prostu głupia.Bez przesady, MiM czyta się już na początku liceum i nie była to książka aż tak niebotycznie niezrozumiała jak piszesz (może dla Cb była). Zresztą Farna bezmózgiem chyba nie jest skoro dostała się na jedną z najlepszych uczelni w kraju i to na prawo. Ciekawe gdzie Ty się dostałaś, geniuszu XD[/quote]Dostać się na studia płatne to nie jest żaden wyczyn.
[b]gość, 25-02-14, 12:14 napisał(a):[/b]Dziwny macie tok myślenia: skończyłam studia>>>nie mam pracy>>>więc studia nie są potrzebne. Z takim nastawieniem zostaje wam tylko kariera Natalii Siwiec. I to też nie wszystkim.I tu się mylisz, bo studiować dla poszerzania wiedzy można w każdym wieku, natomiast w młodym wieku jeśli człowiek się kształci,(a nie wynika to z jego pasji) to robi to głównie dla celów zarobkowych, jeśli bycie specjalistą w danym kierunku nie gwarantuje zatrudnienia, to wobec tego, wspomniane studia są nie potrzebne. Człowiek nie naje się dyplomem i za dyplom nie opłaci rachunków…dlatego wielu ludzi wybiera w życiu to co daje im realny dochód i możliwość utrzymania. A poszerzać horyzonty i zdobywać wiedzę można zawsze nawet w późniejszym wieku.
Nie ma już Polskich piosenkarek do promowania,tylko jakaś Czeska Farna ?!
[b]gość, 25-02-14, 12:14 napisał(a):[/b]Masz rację, że Ewie studia nie są potrzebne- ma zawód, który kocha, więc studia to raczej tylko jako hobby, rozwinięcie zainteresowań. Natomiast normalnie nikt nie przyjmie nikogo po znajomości bez skończonych studiów, studia to podstawa do wykonywania zawodu, po co przyjmować do pracy znajomego, który się g*wno na tej robocie zna?Nie znasz życia dziecko 🙂 To właśnie po znajomości, najczęściej zatrudnia się bez studiów, a studia się potem często “dorabia” żeby mieć papier, tak to funkcjonuje. Nie trzeba się też super “znać” żeby dostać robote po znajomości, “znać” to się musi ten co nie ma przysłowiowych pleców, ty jak masz znajomości, wszystkiego możesz się nauczyć, a papier zawsze możesz “dorobić”..
[b]gość, 25-02-14, 11:45 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-02-14, 11:26 napisał(a):[/b]bardzo dobrze zrobiła,że olała to całe prawo. bardzo dobrze. ona by studiowała a za kilka lat przyszli by młodsi, zdolniejsi wokaliści, rynek muzyczny by się zmienił i Ewka mogłaby się już nie przebić, z powrotami na scenę różnie bywa, najczęściej się to nie udaje. wykorzystuje swoje 5 minut sławy we właściwym czasie i na maxa. zresztą ludzie, nie oszukujmy się, mało komu teraz studia coś dają skoro większość stanowisk w Pl jest obsadzanych po znajomości ( już się naoglądałam w najbliższym otoczeniu jak to działa), lepiej pracować od razu a studia sobie później zrobić. Ewce studia niepotrzebne.co ty opowiadasz? bez studiów to w ogóle o dobrej pracy możesz zapomniec! szczerze – ja też dostałam prace po znajomości, ale skończyłam studia, miałam doświadczenie zawodowe. typowy przykład – szef działu x przechodzi do innej firmy i ciągnie za sobą swoich ludzi. ale to są sprawdzeni ludzie, specjaliści, a nie jakieś pierdoły bez wykształcenia. nikt nie zatrudni swojej cioci na poważne stanowisko, które wymaga wiedzy i doświadczenia! chyba, że mówisz o budżetówce i obsadzaniu swoich pociotków w jakiejś prostej papierkowej robocie. albo w radzie nadzorczej, która tylko je ciastka na posiedzeniach – no ale to są skrajne przypadki.[/quote]Tiaa.. a ty “zaciągnięta” przez szefa, jesteś “spacjelistką” ? Czy raczej sekretarką od parzenia kawy ? 😛 w ostateczności od spraw administracyjnych ? Chyba jesteś klasycznym przykładem plecaka 🙂 I pracujesz w instytucji państwowej, bo to właśnie tam, każda zmiana szefa, oznacza zmianę załogi, gdyż każdy szef przyprowadza ze sobą grono “specjalistów” czytaj szwagrów, stryjów, kochanek etc.
[b]gość, 25-02-14, 10:25 napisał(a):[/b]Obudziła się z ręką w nocniku – studia wyższe to nie przelewki – po prostu nie dała rady. A że zamiast się zawziąć i studiować, woli kasę z x-factora i celebryctwo, proszę bardzo. Ale straciła w oczach wielu osób. Towarzystwo ma zresztą w x-factorze na swoim poziomie intelektualnym. Wojewódzki i Mozil też sobie na studiach nie poradzili. Taki mamy TVN, takie mamy “gwiazdy”. Nie oglądam tego syfu.Bozee jaka z ciebie wstretna,falszywa hipokrytka!Bo ty majac mozliwosc rozwijania pasji-spiewu i zarabiania na tym milionow rzucilabys to dla glupich studiow po ktorych i tak pracy nie bedziesz miec?Juz to widze!W czyich oczach stracila?Zejdz na ziemie i Wracaj do wkowania bezrobotna zazdrosnico
o rany. niech każdy robi to, co lubi! chcesz czytać blubry, wchodzisz na kundelek.pl albo wlasnie na kozaczek.pl. masz wiecej oleju w glowie, jestes z kategorii “myslacych” wchodzisz na lubimyczytac.pl albo chcemywiedziec.pl i tyle.
dlaczego ona jest z takim brzydalem ?;oo
[b]gość, 25-02-14, 11:26 napisał(a):[/b]bardzo dobrze zrobiła,że olała to całe prawo. bardzo dobrze. ona by studiowała a za kilka lat przyszli by młodsi, zdolniejsi wokaliści, rynek muzyczny by się zmienił i Ewka mogłaby się już nie przebić, z powrotami na scenę różnie bywa, najczęściej się to nie udaje. wykorzystuje swoje 5 minut sławy we właściwym czasie i na maxa. zresztą ludzie, nie oszukujmy się, mało komu teraz studia coś dają skoro większość stanowisk w Pl jest obsadzanych po znajomości ( już się naoglądałam w najbliższym otoczeniu jak to działa), lepiej pracować od razu a studia sobie później zrobić. Ewce studia niepotrzebne.co ty opowiadasz? bez studiów to w ogóle o dobrej pracy możesz zapomniec! szczerze – ja też dostałam prace po znajomości, ale skończyłam studia, miałam doświadczenie zawodowe. typowy przykład – szef działu x przechodzi do innej firmy i ciągnie za sobą swoich ludzi. ale to są sprawdzeni ludzie, specjaliści, a nie jakieś pierdoły bez wykształcenia. nikt nie zatrudni swojej cioci na poważne stanowisko, które wymaga wiedzy i doświadczenia! chyba, że mówisz o budżetówce i obsadzaniu swoich pociotków w jakiejś prostej papierkowej robocie. albo w radzie nadzorczej, która tylko je ciastka na posiedzeniach – no ale to są skrajne przypadki.
[b]gość, 25-02-14, 15:00 napisał(a):[/b]o rany. niech każdy robi to, co lubi! chcesz czytać blubry, wchodzisz na kundelek.pl albo wlasnie na kozaczek.pl. masz wiecej oleju w glowie, jestes z kategorii “myslacych” wchodzisz na lubimyczytac.pl albo chcemywiedziec.pl i tyle.to w jakiej kategorii ty jesteś? o ironio..
[b]gość, 25-02-14, 12:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-02-14, 10:25 napisał(a):[/b]Obudziła się z ręką w nocniku – studia wyższe to nie przelewki – po prostu nie dała rady. A że zamiast się zawziąć i studiować, woli kasę z x-factora i celebryctwo, proszę bardzo. Ale straciła w oczach wielu osób. Towarzystwo ma zresztą w x-factorze na swoim poziomie intelektualnym. Wojewódzki i Mozil też sobie na studiach nie poradzili. Taki mamy TVN, takie mamy “gwiazdy”. Nie oglądam tego syfu.Bozee jaka z ciebie wstretna,falszywa hipokrytka!Bo ty majac mozliwosc rozwijania pasji-spiewu i zarabiania na tym milionow rzucilabys to dla glupich studiow po ktorych i tak pracy nie bedziesz miec?Juz to widze!W czyich oczach stracila?Zejdz na ziemie i Wracaj do wkowania bezrobotna zazdrosnico[/quote]Odpowiem Ci tylko tyle: zamiast przesiadywać na Kozaku, zabierz się lepiej sama do wkUwania.
Dziwny macie tok myślenia: skończyłam studia>>>nie mam pracy>>>więc studia nie są potrzebne. Z takim nastawieniem zostaje wam tylko kariera Natalii Siwiec. I to też nie wszystkim.
no niestety, w Polsce na studiach wypada się uczyć 🙂 ale może w Czechach przy INDYWIDUALNYM nauczaniu (moja koleżanka prowadzi takie zajęcia z dziećmi z autyzmem i tak mi się takowe nauczanie kojarzy 😉 ) Farna da radę zdobyć jakiś dyplom
bardzo dobrze zrobiła,że olała to całe prawo. bardzo dobrze. ona by studiowała a za kilka lat przyszli by młodsi, zdolniejsi wokaliści, rynek muzyczny by się zmienił i Ewka mogłaby się już nie przebić, z powrotami na scenę różnie bywa, najczęściej się to nie udaje. wykorzystuje swoje 5 minut sławy we właściwym czasie i na maxa. zresztą ludzie, nie oszukujmy się, mało komu teraz studia coś dają skoro większość stanowisk w Pl jest obsadzanych po znajomości ( już się naoglądałam w najbliższym otoczeniu jak to działa), lepiej pracować od razu a studia sobie później zrobić. Ewce studia niepotrzebne.
[b]gość, 25-02-14, 11:26 napisał(a):[/b]bardzo dobrze zrobiła,że olała to całe prawo. bardzo dobrze. ona by studiowała a za kilka lat przyszli by młodsi, zdolniejsi wokaliści, rynek muzyczny by się zmienił i Ewka mogłaby się już nie przebić, z powrotami na scenę różnie bywa, najczęściej się to nie udaje. wykorzystuje swoje 5 minut sławy we właściwym czasie i na maxa. zresztą ludzie, nie oszukujmy się, mało komu teraz studia coś dają skoro większość stanowisk w Pl jest obsadzanych po znajomości ( już się naoglądałam w najbliższym otoczeniu jak to działa), lepiej pracować od razu a studia sobie później zrobić. Ewce studia niepotrzebne.Masz rację, że Ewie studia nie są potrzebne- ma zawód, który kocha, więc studia to raczej tylko jako hobby, rozwinięcie zainteresowań. Natomiast normalnie nikt nie przyjmie nikogo po znajomości bez skończonych studiów, studia to podstawa do wykonywania zawodu, po co przyjmować do pracy znajomego, który się g*wno na tej robocie zna?
[b]gość, 25-02-14, 10:30 napisał(a):[/b]A Wam na co te wszystkie studia były, i tak zasilacie grono bezorobotnych… dziewczyna ma kasę, konkretny zawód – śpiewa, może inwestować to, co zarobi i dorobiła się w tak młodym wieku tyle, co niektórzy po 5-ciu fakultetach dorobić się nie potrafią. Mogłaby nie wykorzystać szansy, a jednak jest pracowita, a Wy siedzicie i hejtujecie. Przynajmniej docenia czas na czytanie, nikt jej do tego nie zmusza.Nie wiem co masz na myśli, pisząc, że przynajmniej Farna “docenia czas na czytanie”(nie jest to bynajmniej poprawne stylistycznie sformułowanie).W każdym razie, bez sensu jest nazywanie jakiejkolwiek krytyki “hejtowaniem”.Oczywiście, że nawet najtęższe głowy miałyby problem z połączeniem kariery w show biznesie ze studiowaniem. Jednak, skoro sama Ewa Farna się tym chwaliła(dostaniem się na prawo) i to komentowała, to mamy prawo ocenić, również negatywnie Jej wybór pracy w programie rozrywkowym, zamiast studiowania.Niektórym imponuje to, ile ktoś zarabia. Innym imponuje talent i umiejętne prowadzenie swojej kariery. Ja uważam że Farna ma piękny, potężny głos, pracowała nad nim i jest wspaniały. Natomiast Jej udział w x-factorze uważam za złą decyzję. Wolałabym by swój sukces nadal opierała na własnych dokonaniach muzycznych, a nie na pokazywaniu się w telewizji.
A Wam na co te wszystkie studia były, i tak zasilacie grono bezorobotnych… dziewczyna ma kasę, konkretny zawód – śpiewa, może inwestować to, co zarobi i dorobiła się w tak młodym wieku tyle, co niektórzy po 5-ciu fakultetach dorobić się nie potrafią. Mogłaby nie wykorzystać szansy, a jednak jest pracowita, a Wy siedzicie i hejtujecie. Przynajmniej docenia czas na czytanie, nikt jej do tego nie zmusza.
Samym “papierkiem” to nic nie ugrasz, co nie znaczy, że studia nie są ważne. Ja skończyłam sgh, teraz jestem główną księgową. Uczelnia dała mi pewne podstawy, bo dowiedziałam się np, jak funkcjonują podatki, ale przepisów podatkowych to musiałam nauczyć się już sama. To samo z excelem – sama spędziłam mnóstwo czasu ucząc się makr, formuł itp. Ale totalną głupotą jest pisanie “a wam na co te studia były”. Do mojego działu przyjmujemy ludzi tylko po studiach. Ps. trudno mi oceniać trafność jej decyzji. Dobry prawnik, notariusz może zarabiać więcej niż ona – no ale nikt jej nie zagwarantuje, że będzie dobrym prawnikiem. Praca w showbiznesie jest moim zdaniem trochę obciachowa – no ale dobrze że każdy ma inne zdanie. Gdyby każdy chciał robić karierę w biznesie, zrobiłby się tłok.
ona nie ma nadwagi tylko prawdziwe kobiece ksztalty jest piekna i inteligentna
masz rację dziewczyno!!!
No i ma racje ,a jaka ma pewnosc ze po studiach bedzie pracowac w zawodzie? Zadnej studia to przedluzenie mlodosci a wiekszosc,ktora uczy sie w szkolach wyzszych nie nadaje sie na studia kompletie,wiekszosc na nie idzie bo nie ma pomyslu na zycie po prostu. Ona teraz zarabia,wiec o cho chodzi,studia moze skonczyc zawsze,a taka szanse jak ma teraz rozwoj swojej kariery muzycznej ( a laska ma glos dobry ) nie bedzie miec za kilka lat bo nikt nie bedzie na nia czekal jak studia skonczy ,na jej miejsce znajdzie sie ktos inny. Ma racje laska.
w końcu jest czeszką,więc tam niech idzie na studia,na pewno bedzie jej lepiej
[b]gość, 25-02-14, 10:04 napisał(a):[/b]hahahahahaha! Ona co najwyżej może czytać Bravo , albo Fakt , czy SE . ” Mistrz i Małgorzata\'” , to jedna z najtrudniejszych psychologicznie książek i nawet tęgie umysły przyznają się , że na niej poległy i często nie dały rady doczytać, a ten bezmózg chyba chciał się pochwalić , jaka to z niej intelektualistka . Już pokazała , że przerastają ja studia prawnicze , bo nie jest zdolna , za to leniwa i po prostu głupia.Bez przesady, MiM czyta się już na początku liceum i nie była to książka aż tak niebotycznie niezrozumiała jak piszesz (może dla Cb była). Zresztą Farna bezmózgiem chyba nie jest skoro dostała się na jedną z najlepszych uczelni w kraju i to na prawo. Ciekawe gdzie Ty się dostałaś, geniuszu XD
Szkoda Ewuniu że naukę odstawiasz na bok wiem rozrywka śpiew występy pieniążki itd.atrakcyjniejsze są niźli na ten czas studiowanie ;pociesze Cię po 40 stce a nawet po 50tce dużo studentów jest;bywa że są starsi od swego Adiunkta:)
[b]gość, 25-02-14, 10:30 napisał(a):[/b]A Wam na co te wszystkie studia były, i tak zasilacie grono bezorobotnych… dziewczyna ma kasę, konkretny zawód – śpiewa, może inwestować to, co zarobi i dorobiła się w tak młodym wieku tyle, co niektórzy po 5-ciu fakultetach dorobić się nie potrafią. Mogłaby nie wykorzystać szansy, a jednak jest pracowita, a Wy siedzicie i hejtujecie. Przynajmniej docenia czas na czytanie, nikt jej do tego nie zmusza.Bo u nas to jest tak ,ze jak ktos ma troche szczescia,to od razu trzeba go na stosie spalic,bo ja sie mecze tyle lat to kazdy powinien,masz racje ja skonczylam studia i co i tak nie pracuje w zawodzie,w trakcie studiow rozwijalam sie takze w innym kierunku ,a studia zrobilam po prostu dla siebie i mialam racje nic bym nie ugrala papierkiem z wyzszym wyksztalceniem. Ewka zarabia na swoje potrzeby i pracowitosci jej nie mozna odmowic,wiadomo kazdy powie ,ze jest leniwa bo 5 lat w lawce nie przesiedziala jak wiekszosc studenciakow,zero myslenia zalatwiania praktyk ,badz rozwijania sie tylko na blache na sesje ,melanze i wielcy uczeni,wiekszosc moich kolezanek tak przez studia sie przeslizgnelo.
hahahahahaha! Ona co najwyżej może czytać Bravo , albo Fakt , czy SE . ” Mistrz i Małgorzata\'” , to jedna z najtrudniejszych psychologicznie książek i nawet tęgie umysły przyznają się , że na niej poległy i często nie dały rady doczytać, a ten bezmózg chyba chciał się pochwalić , jaka to z niej intelektualistka . Już pokazała , że przerastają ja studia prawnicze , bo nie jest zdolna , za to leniwa i po prostu głupia.
Obudziła się z ręką w nocniku – studia wyższe to nie przelewki – po prostu nie dała rady. A że zamiast się zawziąć i studiować, woli kasę z x-factora i celebryctwo, proszę bardzo. Ale straciła w oczach wielu osób. Towarzystwo ma zresztą w x-factorze na swoim poziomie intelektualnym. Wojewódzki i Mozil też sobie na studiach nie poradzili. Taki mamy TVN, takie mamy “gwiazdy”. Nie oglądam tego syfu.
[b]gość, 25-02-14, 00:35 napisał(a):[/b]Chyba jedna normalna z calego tego gowna zwanego szol biznesem. Chce byc naturalna i nie chce na sile sie odchudzac mimo,ze media zrobily z niej grubasa. Bardzo dobrze wyglada! Nadwagi na pewno nie ma. Oby jej tylko cos nie odbilo i nie zaczela byc fit dla pokazu.owszem ma nadwagę
Chyba jedna normalna z calego tego gowna zwanego szol biznesem. Chce byc naturalna i nie chce na sile sie odchudzac mimo,ze media zrobily z niej grubasa. Bardzo dobrze wyglada! Nadwagi na pewno nie ma. Oby jej tylko cos nie odbilo i nie zaczela byc fit dla pokazu.
Dobrze zrobiła. Ja jestem inżynierem a jadę na zmywak bo tu oferują 1200 netoo miesięcznie (hahaha rodzice musieliby mi dokładać abym wyżyła wynajmując pokój za ok 700-800 zł albo kwalerkę za 1100 jakby się trafiła w takiej cenie – we Wrocławiu są takie ceny, wiem, bo mieszkałam całe studia). Na jej miejscu zrobiłabym byle co a nie ciężkie prawo jeśli tylko chce mieć dyplom. I tak jej się to nigdy nie przyda więc po co się przemęczać i studiować prawo jak można jakąś socjologię, zarządzanie i marketing czy inne filozofie?
a po co mialaby studiowac to prawo? dla pasji? 70% studentow studiuje, bo ‘tak wypada’, ‘bo mysla o przyszlosci’*, a ona przyszlosc ma zapewniona, to po co?co to za biznes dla niej? tylko by na tym stracila.*myslenie o przyszlosci na filologiach czy romanistykach (“nie chce byc tlumaczem”) zawsze jest takie raczej zabawne
Ciekawe na co jej te studia.
Ewa nie badz glupia. Na sleczenie w garach masz Cale zycie.
Co wy o tych studiach?! Uczepiliście się, że aż głowa boli. Bardzo dobrze, studiować może później!