Freemanowi nic nie grozi
Można odetchnąć z ulgą – Morganowi Freemanowi, który przedwczoraj miał wypadek samochodowy, nie grozi nic poważnego.
Aktor jest co prawda potłuczony i ma złamania, ale lekarze zapewniają, że nie jest to nic, co trwale zagrażałoby zdrowiu. A przecież mogło być gorzej, bo gwiazdor ma już 71 lat, a wypadek wyglądał naprawdę groźnie.
Razem z Freemanem w jego Nissanie Maximie jechała pasażerka, Demaris Meyer, przyjaciółka jego żony. Obydwoje mieli zapięte pasy.
Aktor był cały czas przytomny. Kiedy jakiś świadek zdarzenia chciał go sfotografować tuż po wypadku, żartował nawet: Żadnych zdjęć bez pieniędzy!
Skończyło się na złamaniu barku i ręki.
uf to dobrze:)
Allyson, 05-08-08, 18:21 napisał(a):Dobrze, że nic mu się nie stało.
i bardzo dobrze 🙂
Dobrze, że nic mu się nie stało.
Susie, 05-08-08, 09:55 napisał(a):Miał sporo szczęścia.
Miał sporo szczęścia.
jezus maria, a mowili że w stanie krytycznym. ja juz sie modliłam za niego, dobrze że nic mu nie jest, chce go jeszcze obejrzeć w nie jednym filmie :p
I dobrze że nic mu sie nie stało 🙂 Jest genialnym aktorem.
cale szczescie 😉
szczęście.
kamień z serca 🙂
Wczoraj jak przeczytałam o wypadku to cały czas chodziłam z deczka przybita, więc dobrze przeczytać tak dobrą wiadomość z rana.
Uffffffff 🙂
Na szczescie.