Jak dziś wygląda 45-letnia Holly Madison? To ulubiony króliczek Hugh Hefnera
Holly Madison, jedna z najsłynniejszych partnerek Hugh Hefnera i główna gwiazda reality show The Girls Next Door, wróciła na salony.
45-letnia była „króliczka” olśniła podczas gali w Los Angeles, pokazując, że czas działa na jej korzyść.
Holly Madison była w latach 2000. ulubioną partnerką Hugh Hefnera i twarzą reality show Króliczki Playboya, który przez lata przyciągał miliony widzów.
Dla wielu osób była symbolem „idealnego życia” w luksusowej rezydencji Playboy Mansion. Dziś 45-letnia gwiazda wygląda lepiej niż kiedykolwiek, ale przyznaje, że za dawnym blaskiem kryło się coś zupełnie innego.
Niedawno Madison pojawiła się na otwarciu BOA Steakhouse w Los Angeles – restauracji, która przyciąga największe gwiazdy Hollywood. Ubrana w elegancką czarną suknię z głębokim dekoltem, pozowała z uśmiechem na ściance, emanując pewnością siebie i klasą. Media nie miały wątpliwości – była „króliczka” wciąż zachwyca.
Ostatnio w rozmowie z mediami Holly wróciła do wspomnień z czasów, gdy była partnerką założyciela „Playboya”.
“Kiedy odszedł, wszyscy spodziewali się jakiejś wielkiej reakcji albo myśleli, że napiszę o tym w mediach społecznościowych, a to było po prostu dziwne” – powiedziała Madison.
“Nie miałam już do niego żadnego emocjonalnego przywiązania.”
Choć wiele osób oczekiwało łez i wzruszenia, Holly przyznała, że po śmierci Hefnera nie odczuwała żalu:
Nie płakałam. Nie byłam już z nim związana w żaden sposób. W mojej głowie stał się zupełnie inną postacią – przyznała.
Dodała, że w ich relacji nigdy nie chodziło o prawdziwe uczucia:
Gdy odeszłam, pojęłam, że [Hugh] wchodził ze mną w interakcje w najbardziej fałszywy sposób. Wszystko, co mówił, miało na celu kontrolę lub utrzymanie mnie po swojej stronie. To po prostu nie było autentyczne.
Po rozstaniu Madison próbowała ułożyć sobie życie na nowo. Nadal jednak musiała współpracować z tą samą stacją telewizyjną, która produkowała Króliczki Playboya.
“Producentowi zamarzyły się nawet odcinki crossover, więc zrobiłam kilka, ale za każdym razem, gdy byłam u niego w biurze, pytał: „Dlaczego nie zadzwonisz do Hefa?”
– wspomina Madison.
Jej odpowiedź była bezlitosna:
Czemu miałabym rozmawiać z robotem? Wszystko, co do mnie mówił, miało wywołać określoną reakcję. Nie było w tym nic prawdziwego.