Jak naprawdę wyglądała śmierć Gabriela Seweryna? Pierwsze symptomy pojawiły się… w sierpniu!
Odtworzyliśmy chronologię tragicznych wydarzeń.
Gabriel Seweryn i Rafał Grabias rozstali się z hukiem w 2020 roku. Jakiś czas później okazało się, że przez ostatnie lata udawali szczęśliwy związek, a tak naprawdę za zamkniętymi drzwiami były kłótnie i… zdrady. Gabriel mocno przeżył rozstanie ze swoim partnerem i wyjechał z Warszawy do Głogowa, by ułożyć sobie życie na nowo z dala od dawnej miłości.
Rozstanie z Rafałem było tylko początkiem jego ogromnych, życiowych problemów. Jakiś czas później 56-latek był zmuszony do zamknięcia swojej pracowni, w której tworzył prawdziwe futra i wyroby ze skóry. Choć kuśnierstwo było jego największą miłością, od pewnego czasu biznes przestał przynosić zyski. Gabriel zrzucał winę na swój udział w programie “Królowe życia”, jednak internauci sugerowali mu, że zainteresowanie naturalnymi futrami zmalało ze względu na coraz większą świadomość społeczną w kwestii ferm futrzarskich i protesty przeciwko zabijaniu zwierząt na futra.
Po rozstaniu z Rafałem Grabiasem, Gabriel związał się z Kamilem Biełą. Sąsiedzi i znajomi Seweryna nie byli jednak zachwyceni tym związkiem – mężczyźni mieli notorycznie wszczynać awantury i bijatyki oraz urządzać głośne, całonocne imprezy z dużą ilością alkoholu. Znajomi Gabriela obawiali się też, że mężczyzna ma na niego zły wpływ i źle go traktuje.
2 sierpnia na profilu Gabriela pojawił się niepokojący wpis. Projektant pisał w nim, że ze względu na silne problemy żołądkowe był zmuszony wezwać pogotowie:
“Witam was miałem biegunkę cały dzien i noc., na dodatek mocne pieczenie w klatce piersiowej .Musiałem wezwać pogotowie bo już nie miałem siły się ruszać robią mi badania.”
Nikt nie zwrócił wówczas uwagi na zdanie o silnym pieczeniu w klatce piersiowej, które po raz kolejny zaatakowało mężczyznę w tragiczny dzień jego śmierci – 4 miesiące później.
Gdy problemy zdrowotne Gabriela na jakiś czas ustały, 56-latek po zamknięciu pracowni postanowił przebranżowić się i rozpoczął szkolenia z zakresu makijażu permanentnego. Choć jego nowa kariera zapowiadała się obiecująco, nigdy nie było mu dane jej rozpocząć.
28 listopada 56-letni Gabriel Seweryn ponownie wezwał pogotowie, gdy zaczął odczuwać silne pieczenie w klatce piersiowej i duszności. Jak wynika z kręconej przez niego relacji live na Instagramie, ratownicy medyczni mieli “odmówić udzielenia mu pomocy”. Rzecznik pogotowia ratunkowego jakiś czas później wydał oświadczenie, w którym sugerował, że Gabriel i Kamil byli agresywni w stosunku do ratowników i na miejsce wezwano policję.
Seweryn łamiącym się głosem na live informował swoich obserwatorów, że mimo pogarszającego się stanu zdrowia nie udzielono mu pomocy i poprosił swojego partnera o wezwanie taksówki. O godzinie 15:30 trafił na SOR, gdzie mimo udzielenia mu pomocy doszło do zatrzymania krążenia. Gabriel zmarł 2 godziny później o 17:00, mimo długiej reanimacji.
Po śmierci projektanta głos zabrało wiele osób z jego otoczenia. Sugerowano, że “agresywne zachowanie” wobec ratowników medycznych mogło tak naprawdę być atakiem paniki wywołanym bólem i strachem o swoje życie. Sprawą śmierci Gabriela zajęła się prokuratura i przeprowadzono sekcję zwłok 56-latka. Wyniki ujawniono 1 grudnia – okazało się, że sekcja zwłok nie wykazała przyczyny śmierci mężczyzny, dlatego zlecono kolejne badania, w tym toksykologiczne pod kątem sprawdzenia, czy w organizmie 56-latka znajdowały się jakieś substancje (alkohol, narkotyki). Na ciele mężczyzny nie odnotowano żadnych obrażeń.
Pogrzeb Gabriela odbędzie się w środę 6 grudnia o godzinie 12:00 w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krzepowie. Na ten moment wciąż nie udało się wyjaśnić okoliczności śmierci mężczyzny oraz odtworzyć całego przebiegu tragicznych wydarzeń, które uchwycono na instagramowej transmisji.
Współczuję sąsiadom Gabriela Seweryna, gdzie na okrągło były libacje, awantury z nowym partnerem łącznie do interwencji częstej policji. Czy tacy ludzie to celebryci ????