Julia Von Stein kupiła gigantyczne buty, w których nie da się chodzić. Cena powala
Julia von Stein znów zwróciła na siebie uwagę nietypowym modowym wyborem. Influencerka pochwaliła się zakupem gigantycznych butów, które bardziej przypominają eksponat z modowego muzeum niż element codziennej garderoby. Ich rozmiar i konstrukcja sprawiają wrażenie, że… właściwie trudno w nich chodzić, a cena potrafi naprawdę zaskoczyć. Zobaczcie kontrowersyjny zakup Julii i oceńcie sami, czy warto było szaleć tak!
Julia von Stein znów przyciągnęła uwagę internautów swoim nietypowym zakupem. Niedawno byliśmy świadkami metamorfozy jej mieszkania, w którym po zakupie na samym początku głośno mówiła, że jest w nim pleśń i jest rakotwórcze. Po czasie mieszkanie uległo remontowi i prezentuje się znakomicie.Teraz influencerka pokazała na YouTubie gigantyczne buty, które bardziej przypominają teatralny rekwizyt niż element garderoby. Już na początku nagrania Julia zapytała swojego partnera Marcina: „Gotowy?. Na co on odpowiedział ,,Prezenty. Broń”. Później było jeszcze ciekawiej.
Chwilę później, wyciągając ogromny but z pudełka, Julia przyznała z rozbawieniem: „Wiedziałam, że te buty będą komiczne”. I rzeczywiście obuwie okazało się tak wielkie, że sięgało jej aż do połowy uda. Influencerka była wyraźnie przerażona tym, jakie one są duże. Co więcej, Marcin nie krył rozbawienia ty faktem i kazał od razu Julii wchodzić w całości do obuwia, ponieważ zmieści się w niego idealnie.
Jak już wiadomo, Julia nie stroni od zakupów i regularnie zaskakuje swoich widzów coraz bardziej ekstrawaganckimi wyborami. Obecny zakup kozaków spotkał się z jej zachwytem. Julka kilkukrotnie powtarzała: „Piękny but.” Jej towarzysz Marcin nie pozostaje dłużny i żartuje: „Ty, jaki but. Ja myślałem, że oversize to tylko odzież jest.”
Julia z każdym kolejnym ruchem coraz wyraźniej uświadamia sobie, jak absurdalnie duże są jej nowe kozaki. Na nagraniu widać, jak rozkłada cholewkę na całą długość ramion, a but niemal „ucieka” jej z rąk, gdy próbuje go utrzymać. W tle Marcin stwierdza z rozbawieniem, że to but „dla całej osoby, nie na osobę”.
Julka postanawia w końcu przymierzyć zakupione buty. Na początku próbowała zrobić to stojąc, lecz jednak stwierdziła, że woli na siedząco. Po udaniu się do salonu nadal próbuje wciągnąć buty. Cały czas zmaga się z kozakiem na oczach widzów i w pewnym momencie rzuca z rozbawioną irytacją: „Zaraz se zerwę perukę z głowy”. Okazuje się, że wewnątrz buta znajdują się metalowe elementy, które tylko utrudniają sprawę. Influencerka komentuje to bez ogródek: „Patrz, bo tu są w środku takie haczyki, tego się nie da”. W końcu zwraca się do partnera, licząc na pomoc w ujarzmieniu obuwia: „Marcin, możesz mi to tak trzymać”.
Influencerka nie ukrywa zdumienia i z lekkim rozbawieniem pyta: „Jak to założyć w ogóle?”. Jej najnowszy zakup widocznie to nie lada gratka, a wręcz ciężka praca.
Julia nie ukrywa, że jej najnowszy zakup był nie tylko spektakularny wizualnie, lecz także… kosztowny. Gigantyczne kozaki, które na stronie H&M kosztowały od 1300 do 1700 zł.
Julia von Stein musiała szukać ich na rynku wtórnym. Jak sama przyznała, na Vinted zapłaciła za nie dwa razy więcej, bo wszystkie pary w regularnej sprzedaży były już dawno wyprzedane.
Julia przyznaje też, że w całym zakupowym szale zdecydowała się na kompromis, który tylko wzmocnił komiczny efekt całej sytuacji. Okazuje się, że zamówiony przez nią model dostępny był jedynie w rozmiarze 38, podczas gdy ona na co dzień nosi 36. W filmie tłumaczy to bez wahania, mówiąc: „No wzięłam 38, bo tylko było 38… ja noszę 36.” To wyjaśnia, dlaczego kozaki wyglądają na niej jeszcze bardziej przeskalowanie i dlaczego tak trudno było jej je założyć.
Nie poprzestała na samych butach Julka i jak to u niej bywa do spektakularnego obuwia musiało dojść coś „w komplecie”. Influencerka zdradziła, że wraz z gigantycznymi kozakami zamówiła również futro, które miało do nich idealnie pasować. A wam jak podobają się zakupy? Co byście kupili buty czy futro?
No cóż….co kto lubi :)))))