Julia Von Stein rozjuszyła widzów po tym filmie: “To jest chore, to się nadaje do leczenia”
Już od pierwszych minut nagrania atmosfera jest daleka od sielanki. Zamiast rodzinnego ciepła pojawiają się złośliwości, podniesiony ton i komentarze, które wielu widzów uznało za przekraczające granice. Padają słowa o „czuciu się jak u czubów”, porównania do „kota srającego na puszczy”, a także wulgarne uwagi i ciągłe podważanie decyzji Julii.
Widzowie zwrócili uwagę, że rozmowy o mieszkaniu, planach na dom i przyszłość szybko zamieniają się w serię uszczypliwości, krytyki i kontroli. Temat dziecka, pieniędzy i „braku warunków” powraca jak refren, podobnie jak ciągłe pouczanie i odbieranie Julii sprawczości.
Gdy Julka zaczynają oprowadzać po mieszkaniu robi się jeszcze bardziej nerwowo. Z jednej strony zachwyty:
- „Piękna wyspa. Piękne, jestem zachwycona”,
- „Ta umywalka mistrzostwo świata”,
- „Te szuflady mistrzostwo świata”
Z drugiej zaczynają się uwagi o „przyszłości” Julki von Stein.