Lindsay Lohan z NOWĄ twarzą zmierza na premierę filmu w prześwitującej kreacji (FOTO)
Na nowych zdjęciach trudno ją rozpoznać!
Lindsay Lohan zaczęła swoją karierę już w wieku trzech lat, występując w licznych reklamach telewizyjnych. Prawdziwą sławę przyniosła jej jednak rola w filmie “Nie wierzcie bliźniaczkom” z 1998 roku oraz remake komedii Disneya “Zakręcony piątek” z 2002 roku, gdzie zagrała u boku Jamie Lee Curtis. Dwa lata później Lohan była już wielką gwiazdą USA, a rok później zaczęła próbować swoich sił jako piosenkarka.
Aktorka miała na koncie również wiele skandali już od najmłodszych lat. Mimo młodego wieku była kilkukrotnie na odwyku, a w mediach było głośno o jej problemach z narkotykami i alkoholem. Szybko została okrzyknięta naczelną imprezowiczką i skandalistką Hollywood, a za swoje wybryki wielokrotnie stawała przed sądem. W pewnym momencie niemal całkowicie zniknęła z pierwszych stron gazet i portali plotkarskich.
Dziś 38-letnia Lindsay Lohan niczym feniks z popiołów powróciła na salony, a fani wciąż nie mogą wyjść z szoku widząc jej ogromną metamorfozę. Gwiazda, mimo zmagania się z uzależnieniem i problemami psychicznymi, dziś wygląda kwitnąco i zaskakuje “nową twarzą”. Amerykanka jest dziś szczęśliwą żoną producenta Badera Shammasa i mamą.
Teraz 38-latka pojawiła się na premierze filmu “Nasz mały sekret”, gdzie zagrała główną rolę. Lindsay zachwyciła swoją efektowną, czarną suknią z odważnymi prześwitami projektu Zuhaira Murada.
Jednak po raz kolejny w oczy rzucała się przede wszystkim metamorfoza jej wyglądu. Trzeba przyznać, że jej przemiana i “nowa twarz” robią ogromne wrażenie.
Bardzo przystojny ten Arab i w dodatku milioner z Dubaju. Tylko promil promila Arabów z bogatych państw naftowych chce się żenić z białymi kobietami i je szanuje. Mam 37 lat, wyglądam lepiej od Lohan bez chirurga plastycznego, bo nigdy nie piłam, nie ćpałam, nie wędziłam się na słońcu. Nigdy nie puszczałam się na prawo i lewo jak ona, w ciągu całego życia byłam tylko w dwóch 10-letnich związkach, nigdy nawet nie byłam na imprezie. W przeciwieństwie do niej skończyłam dwa kierunki studiów. A i tak żaden zamożny, przystojny i wykształcony cudzoziemiec nie spojrzałby na mnie, bo nie mam statusu upadłej gwiazdki Hollywood, puszczalskiej celebrytki, sztucznej blondynki i amerykańskiej milionerki. Wniosek: wykształcenie, zdrowy tryb życia, naturalna uroda i szanowanie się nie mają żadnego sensu. Liczą się tylko operacje plastyczne, tania sława, dolary na koncie i ku…wsko-menelski styl życia.