Marianna Schreiber na starych zdjęciach. Nie uwierzycie, jak wyglądała
Marianna Schreiber w ciągu kilku lat zrobiła imponującą karierę. W jej działalności nie brakuje skandali, mocnych słów i kontrowersyjnych zachowań. Przez lata przeszła sporą metamorfozę, w tym operacje plastyczne. Jak kiedyś wyglądała?
Z okazji Dnia Matki Marianna postanowiła pochwalić się swoim zdjęciem z dzieciństwa. Trzeba przyznać, że jej mama w młodości była do niej niezwykle podobna!
Moja Dzielna Mama. Moja siłaczka. Moja duma. Moja ostoja. Moje szczęście. Mój DOM. Mama. #dzienmamy
Marianna i Łukasz Schreiber poznali się w 2013 roku, a ślub wzięli w 2015. Ich związek rozpadł się w marcu 2024 roku, o czym polityk PiS poinformował media. Dla Marianny był to szok.
Nie da się ukryć, że Marianna Schreiber przeszła sporą metamorfozę. Dziś kojarzy się z blondem, ale nie zawsze tak było. Różnicę widać także w rysach jej twarzy.
Z okazji Dnia Matki pochwaliła się zdjęciami z córką sprzed lat.
Gdy miałam 22 lata, zostałam Mamą i to był dla mnie największy DAR od Boga. Moja ukochana córka.
Jej córka Patrycja urodziła się w 2015 roku. Dziś ma 11 lat i jest jej oczkiem w głowie. Marianna nie ukrywa, jak ważne jest dla niej macierzyństwo.
Dwa lata temu Marianna opublikowała zdjęcie sprzed dekady z porównaniem do jej współczesnego wyglądu.
Nie, nigdy nie powiększałam ust (jak widać zawsze miałam takie, tylko uwielbiałam podkreślać je szminkami). Tak, nos mam po dwóch operacjach. Wykonałam liczne zabiegi na twarz, mające na celu uelastycznić skórę, którą nagminnie traktowałam solarium.
O Mariannie pierwszy raz usłyszeliśmy, gdy wystąpiła w 10. edycji “Top Model”. Mówiła, że nie chce być znana tylko jako żona ministra. On sam nawet nie wiedział o jej występie.
Szybko zrobiło się o niej bardzo głośno. Z czasem kobieta zaczęła mocno angażować się politycznie. Weszła również do świata freak fightów.
W zeszłym roku Marianna pochwaliła się zdjęciem z mamą.
Nie wiem, czy znam większą bohaterkę niż moja mama… wielokrotnie użalałam się nad sobą i myślałam, Boże… ile jeszcze człowiek jest w stanie udźwignąć? Ale wtedy patrzyłam na moją mamę i wiedziałam… że ona dała radę mając tak ciężko… to czemu ja mam nie dać?
Dziś Marianna sama jest szczęśliwą mamą. Z okazji jej święta dostała nawet piękną laurkę, którą pochwaliła się na swoim Instagramie.
JESTEŚ KOCHANA – czytamy.