Minister Żurek kilka lat temu zbierał pieniądza na leczenie córki. Wówczas rozpętała się awantura o alimenty
"Musimy być przygotowani na przeszczep zagraniczny" - mówił sędzia Żurek.
Waldemar Żurek został nowym ministrem sprawiedliwości.
Mówi się, że to osoba, która będzie wykonywać polecenia Donalda Tuska. Adam Bodnar zdaniem wielu był “powolny i ostrożny” w wielu kwestiach.
Mało kto wie, ale w przeszło minister walczył o życie córki.
Córka sędziego Waldemar Żurka urodziła się w 2018 roku z poważną wadą serca, groził jej przeczep narządu.
Mówił głośno, że teraz jest dla niego ważne tylko życie dziecka.
Dziewczynka urodziła się z genetyczną wadą i serce nie mogło samodzielnie pracować:
“To jest mutacja genu, która powoduje wadę mięśnia sercowego, zgąbczenia mięśnia sercowego, który ma z jednej strony grubą powłokę, a w środku ma złą strukturę. To serce nie może samodzielnie pompować bez leków” — tłumaczył Żurek w rozmowie z portalem NaTemat.pl w grudniu 2019 r.
Lekarze chcieli Julię wpisać na listę oczekujących na przeczep w 2019 roku, ale sędzia jeszcze chciał poczekać z tak poważną operacją:
“Na razie się opieramy, chcemy tego uniknąć. Ale mamy też świadomość, że przy tego rodzaju wadzie nie da się wyeliminować przeszczepu. W Polsce jest niewielu dawców serca dla tak małych dzieci. Musimy być przygotowani na przeszczep zagraniczny” – mówił ojciec Julii.
Sędzia Żurek wyznał nawet, że myśleli o śmieci dziecka zaraz po porodzie:
“Bardzo dobra specjalistka powiedziała nam, że miała cztery takie przypadki i wszystkie te dzieci zmarły. Myśmy tak naprawdę szykowali się na śmierć przy porodzie”.
Z czasem koszty leczenia przerosły nawet sędziego i był zmuszony założyć zbiórkę. Wówczas zajęła się nią fundacja “Serce Dziecka”.
“Codziennie przyjmuje bardzo dużo leków, często wraca do szpitala, gdzie od urodzenia spędziła wiele miesięcy” – pisali pracownicy Fundacji Serce Dziecka.
Na widok zbiórki natychmiast zareagowało wiele znanych twarzy m.in. profesor Marcin Matczak:
“Drodzy Państwo, sędzia Waldemar Żurek, sędzia niezłomny, wzór postawy sędziowskiej w ostatnich latach, potrzebuje naszej pomocy – Jego dziecko jest poważnie chore. Nie ma co dużo gadać – pomóżmy!”.
Zbigniew Hołdys także zabrał głos: “Apeluję o wsparcie dla Julii Żurek nie dlatego, że zgadzam się z poglądami jej ojca, ale dlatego, że jest dzieckiem, które potrzebuje pomocy. Choroba nie wybiera, a ludzka solidarność powinna być ponad podziałami. Nie możemy pozwolić, żeby polityczne animozje przesłoniły nam ludzkie odruchy”.
W trakcie zbierania pieniędzy na córeczkę w sieci rozpętała się burza. Wypomnieli sędziemu, że zaledwie trzy lata wcześniej jego była żona domagała się, by ten został ukarany dyscyplinarnie za niepłacenie alimentów.
Wówczas sędzia spłacał dług alimentacyjny na dwie córki z pierwszego małżeństwa.
“Tatuś się znalazł, nie pamięta, co robił i jak unikał alimentów. Metoda na chore dziecko! Wstydu i honoru nie macie” – pisał jeden z internautów.
Waldemar Żurek musiał tłumaczyć się publicznie, że płacił alimenty i zawsze dbał o córki:
“Dziś mam rozprawę o dobra osobiste, którą sam wytoczyłem z uwagi na te alimenty. To jest pomówienie. Zawsze płaciłem alimenty. Moje córki z pierwszego małżeństwa są bardzo dobrze wykształcone, są na dobrych uczelniach i mają bardzo dobre warunki” – tłumaczy sędzia Żurek.
Żurek czyli taki mały żebraczek
Zbiórka pokryla dług alimentacyjny przy okazji, a odszkodowanie za cmoknięcie przez maszyne czyszczącą pod, ktorą sam wlazł
Nie rób się,iem do rację nie a nie mają na prezerwatywy CI JUOI SĄ QYAXS US, JAK KACZA IURWA TE,9 NIE Z ERA AIA KTÓRE I DUŻO YBDAUE, HA YA HA,