Najśmieszniejsze hotelowe wpadki sfotografowane przez turystów
Gościom nie zawsze było do śmiechu...
Ten ręcznik musiał zwijać jakiś hotelowy artysta z nieuczesanymi myślami…
Po co się dołować? Turysta, który wrzucił do sieci tę fotkę zauważył, że gospodarze lokalu muszą być niepoprawnymi optymistami.
Może kawy? Zostaje bar, bo wtyczka od tego czajnika niestety nie pasuje do kontaktu.
Znacie to uczucie, gdy w folderze reklamowym hotelu czytaliście “dostępna świetnie wyposażona siłownia”, a trafiacie na takie kwiatki?
Maszyny do lodu to chyba najsłabsze ogniwo w tym hotelu.
Popielniczka? To jeszcze NIC nie znaczy:)
A telefon znajdź sobie swój…
Widocznie duże materace już wyszły.
Turysta, który wrzucił do sieci tę fotkę, był rozczarowany mało malowniczym widokiem z okna. Trudno się dziwić.
Kawa znów dostępna w barze. Tym razem kabel jest za krótki.
Przesyp sobie sam.