Oto wszyscy uczestnicy nowego “Sanatorium miłości”. Oni zawalczą o szczęście
Paweł pochodzi ze Sławna i ma ciekawe korzenie.
Paweł wychowywał się w wielodzietnej rodzinie. Ojciec był Polakiem, matka Niemką. W dzieciństwie był przezywany „Niemiec”, co często kończyło się bójkami.
Jest emerytowanym mechanizatorem rolnictwa. Jednak dorobił się, prowadząc hurtownię chemiczną.
Paweł ma za sobą „fajne, szybkie małżeństwo” pełne dyskotek, koncertów i miłości. Jednak po 38 latach coś się wypaliło. Żona była nerwowa, a on niestety lubił prawić komplementy kobietom. Mężczyzna uwielbia tańczyć i wie, jak podrywać, ma powodzenie u kobiet.
Barbara pochodzi ze Szczecina.
Barbara była mężatką przez około 10 lat. Mąż – marynarz odszedł, gdy ich syn był mały, wychowywała go samotnie. Dziś syn mieszka w Stanach Zjednoczonych.
Kobieta karierę zawodową zaczynała jako projektantka w biurze projektów. Następnie przez 10 lat prowadziła własny salon fryzjerski w hotelu w centrum miasta, a później pracowała jako agentka ubezpieczeniowa. Po zakończeniu działalności w branży finansowej rozpoczęła pracę jako opiekunka osób starszych i do dziś tak pracuje, głównie za granicą – w Niemczech, Francji i Hiszpanii. Specjalizuje się w opiece nad osobami z chorobami neurodegeneracyjnymi. Zazwyczaj wyjeżdża na 4–6-tygodniowe zlecenia.
Lilla pochodzi z Sosnowca, ma bardzo ciekawe CV.
Rozwiedziona i samotna od 30 lat. Po nieudanym małżeństwie miała jeszcze dwóch partnerów, jednak relacje zakończyły się rozstaniami. Ma dwoje dzieci i wnuczkę, z którą łączy ją specjalna więź.
Lilla jest z wykształcenia rzeźniczką i przez wiele lat pracowała w zakładach mięsnych i sklepach, gdzie pełniła funkcje kierownicze. Pracowała również jako piekarz, plastyk i cukierniczka, nawet samodzielnie wykonywała torty. Prowadziła własną działalność związaną z organizacją imprez. Przez dekadę była kierowcą auta dostawczego i jeździła po całej Europie.
„Tysiące kilometrów zjeździłam. Przeciętnie 24 tysiące kilometrów w trakcie wyjazdu 3-4 tygodniowego. Jak kierowcą byłam, nie miałam czasu na miłość, a teraz mogę sobie na to pozwolić”.